uwodzenieZniewolone kobiety otworzyły swoje wrota na innych. Od razu zostały oblężone przez mężczyzn spragnionych ich mokrych cipek. Penetracja w rytm housowej muzyki. Raz, dwa, raz, dwa. Koniec. Następny. Raz, dwa, raz, dwa. Koniec. Następny. Taśmowa produkcja rozkoszy.

Ale ich to już nie podniecało jak za pierwszym razem. Przez chwilę tylko zatrzymali wzrok na tej zbiorowej orgii, ale patrzyli na to, jak na tanie porno, które powinno nakręcać, ale z kiepską obsadą i brakiem reżysera, efekt był odwrotny od zamierzonego. Znów podążyli do baru. Jednak bez wspomagania procentowego się nie obejdzie. Pijąc kolejnego drinka oczekiwali na otwarcie górnego poziomu. Miejsca, w którym nie masz gdzie się ukryć. Gdzie wszyscy widzą, jak się pieprzysz albo masturbujesz. Góra jednak wciąż pozostawała zamknięta…

Nie chcąc tracić czasu zaszyli się w zakamarku ukrytym za barem. Byli sami. Eryk posadził Luizę na fotelu i zaczął ją lizać. To był jego sprawdzony sposób na jej rozluźnienie. Jego chłeptający język natychmiastowo powodował przyjemną wilgoć. Zaczęła pojękiwać… Jej dźwięki zaspokojenia jak gwizdek na psy przywołały pozostałych.

Teraz moja kolej. Kładź się – rozkazała Erykowi.

Nie protestował, tylko posłusznie położył się na kanapie, dając do ust penisa. A Ona była dobra w obciąganiu. Wiedziała jak lizać, jak ssać by jemu było jak najlepiej. Z zamkniętymi oczami robiła mu dobrze. Nagle poczuła czyjś palec na swojej łechtaczce. Otworzyła tylko oczy szukając akceptacji w oczach Eryka. Dziś On był panem Jej ciała. To On decydował o Jej dostępności, a Ona chciała być uległa jak nigdy wcześniej. Eryk skinął tylko głową, wyrażając aprobatę. Nieznajomy wsunął palec głębiej. Pieprzył Ją ręką, a Ona się temu nie sprzeciwiała. Wkrótce Jej cipka była w użyciu jeszcze innego mężczyzny.

Może wejść?raczej retorycznie zapytał Eryk.

Nic nie odpowiedziała, ale w Jej spojrzeniu wyczytał zgodę.

Poczuła jak w Nią wchodzi. Jak zaczyna w Nią uderzać. Mając w ustach Eryka jęczała coraz głośniej. Pragnęła być zdominowana. A Eryk to doskonale wiedział…

Niech Cię rżną. Niech Cię rżną jak psyszeptał Jej do ucha.

A Ona była posłuszna. Jak suka swego pana.

Nieznajomy spuścił się w Niej. Jej ciało dało mu fizyczne zaspokojenie. Jedna z misji wypełniona.

Na tym zakończyli chwilową zabawę, bo kolejka ustawiających się mężczyzn prognozowała gang bang, na który Luiza nie była jeszcze gotowa. Mogła być dziwką, ale nie dla każdego.

Góra wciąż była zamknięta, więc bar ponownie stał się ich gospodarzem. Luiza powoli zaczęła się irytować, że przestrzeń do zbiorowych igraszek wciąż była poza zasięgiem. Zaczęli podpytywać się obsługi dlaczego wciąż nie otwierają. W końcu razem z Erykiem przyjechali tu w jasno określonym celu. Chcieli się pieprzyć z innymi, a do tego potrzebne jest miejsce. Ich determinacja wkrótce zaowocowała opuszczeniem łańcucha ze schodów…

Wiedziała, że On chce posiąść inną. Zresztą Ona też tego chciała, bo widok Jego z inną był dla Niej bardzo stymulującym obrazem, który często przywoływała w swoich fantazjach, gdy się doprowadzała do kolejnego orgazmu.

Luiza przez cały czas rozglądała się za odpowiednią kobietą dla Eryka. Dziewczyny ze „staffu” nie były zbyt interesujące, ale pozostałe kobiety również nie przykuły ich uwagi. Nawet jeśli, któraś im nawet pasowała fizycznie, to jej zniechęcona mina i zamknięta postawa ciała, tylko odpychały.

To po co wy tu w ogóle przychodzicie? Jak chcecie się bawić, to na co czekacie? A jeśli nie chcecie, to najzwyczajniej spierdalajcie. Nie cierpiała kobiet w stylu księżniczek, które tylko czekają na niewiadomo kogo, same w ogóle się nie starając i nie dając nic z siebie. Luiza była typem kobiety konkretnej. Albo tak, albo nie. Albo możesz mnie mieć, albo nie. I takiej samej kobiety oczekiwała dla Eryka. Przecież nie odda go byle komu.

Deficyt pięknych kobiecych ciał, spowodował pewną frustrację, która choć przez chwilę, to jednak wpłynęła na ich wzajemne relacje. I zamiast być razem, znów byli obok siebie.

Krążyli po lokalu w poszukiwaniu wrażeń. Patrzyli, jak inni się zaspokoją dookoła. Każdy z każdym w różnych konstelacjach.

Eryk pociągnął Luizę za rękę i jednym gestem nakazał uległość. Grzecznie położyła się na jednej z kanap.

Zamknij oczy i zaufaj miszepnął

Tak też zrobiła. Wkrótce Jej ręka doprowadzała innego. Tego samego co już Ją miał tego wieczora.

Odszedł.

Zaczęli kochać się z Erykiem. Mocno, agresywnie.

Obok nich stanęło dwóch mężczyzn. Całkiem przystojnych.

Eryk pieprzył Ją dalej, a Ona znów miała zajęte ręce…

Po raz pierwszy miała w dłoni obrzezane penisy. To była dla Niej nowość i pewna zagadka. Jak ich pieścić, aby było im dobrze?

Przyzwyczajona do ściągania napletka, musiała znaleźć inny sposób pieszczenia. Zresztą oni sami podpowiadali Jej, jak ma ich pieścić. Czuła jak pęcznieją, jak stają się gotowi na wspólne zaspokojenie.

Eryka też to podniecało. Lubił jak jego kobieta wzbudzała pożądanie u innych, jak on dyktował Jej dostępnością.

Zakończył w Niej. Jego sperma spływała po udach Luizy. Mokra, lepka, kojąca. Położył się obok Niej i trzymając Luizę za rękę pozwolił na dalszą penetrację. Obydwaj mężczyźni byli w Niej. Obydwu dała rozkosz. Nie patrzyła się im w oczy. Nie chciała. To przecież krótkotrwała chwila pożądania. Jej spojrzenie łączyło się ze spojrzeniem Eryka. W Nim znajdywała spełnienie. W Nim odnajdywała siebie.

Dzieląc się sobą z innymi, za każdym razem stawali się sobie jeszcze bliżsi. Niejedna para chciałaby mieć takie zaufanie to partnera, jakie Oni do siebie żywili. Bo Oni niczego nie udawali. Nie zamiatali swoich fantazji pod dywan, po którym wszyscy depczą. Nie spychali swych pragnień do podziemi podświadomości. Nie, to właśnie ich świadomość dała im odwagę, aby iść pod prąd oczekiwań innych, ale w zgodzie ze sobą. I choć przeżywali wiele rozterek z tym związanych, to nie żałowali żadnych decyzji. Bo życie jest za krótkie, aby było po prostu przeciętne. Oni chcieli od życia więcej…

Autorka: Luiza

Chcemy więcej, dlatego szukaj Nas na:

Facebook

Google +