A kto tak powiedział? Ktoś inny czy sama sobie to wmawiasz? Czy fakt, że urodziłaś dziecko ma zabierać Tobie przyjemności życia? Czy to, że jesteś matką powinno być dla Ciebie jednoznaczne z rezygnacją bycia swingerką? Nie do cholery. Jeżeli masz ochotę swingować, to rób to i nie wbijaj sobie do głowy durnych myśli.

Kto ma o Tobie decydować – Ty czy ktoś inny? Jeżeli, kiedykolwiek czyjś durny komentarz spowodował, że zaczęłaś wątpić w słuszność swych wyborów, to wykasuj tego człowieka ze swojego życia. O jeden problem będziesz miała mniej. I odetchniesz pełną piersią.

Wierz mi, że ja sama spotykam się czasami z takimi wiadomościami, że powinnam rzucić to wszystko i wrócić do bycia tylko i jedynie żoną. No i pisarką oczywiście. Ale tego nie zrobię. Wiesz dlaczego? Bo chcę od życia więcej. Więcej przygód, więcej inspiracji. Więcej siebie dla siebie.

Jesteś matką, zatem nie żyjesz tylko dla własnej egzystencji, ale także dla swoich dzieci oraz męża/partnera. Inni też są ważni, ale to oni są na pierwszym miejscu. Najczęstszy problem polega jednak na tym, że często sama się spychasz z najwyższej półki na podium, które należy się także Tobie. Czemu to robisz? Sumienie Ci tak nakazuje?

Zrzuć wreszcie te mentalne blokady i zacznij żyć według swoich zasad. Czy myślisz, że Twoje dzieci będą szczęśliwe, jak sama zatoniesz w życiowym marazmie pod tytułem „bo nie wypada”. I tak przeżyjesz te kilka, kilkanaście, a może nawet i kilkadziesiąt lat zanim się obudzisz i uzmysłowisz sobie, że miałaś tyle niepowtarzalnych okazji do szaleństw. Tyle niestety, już utraconych szans…

Bo kiedy chcesz się zacząć bawić? Kiedy Twoje ciało będzie pokryte zmarszczkami i starczymi plamami? Prawdę mówiąc, ja mam wizję uciech cielesnych także i w tym wieku, ale za sobą będę już miała bagaż pełnych erotycznych i zmysłowych wspomnień. A Ty – kiedy wypełnisz swą walizkę doświadczeń?

Dziecko to nie ograniczenie. To uzupełnienie Twej kobiecości i macierzyńskich instynktów. Ale nie zapomnij o zaspokajaniu pragnień – i to nie tylko tych matczynych, ale właśnie kobiecych. Dbaj o siebie. O swoją pewność siebie i seksapil. Pielęgnuj wygląd i znajdź czas na samodoskonalenie. Ucz się, rozwijaj, czerp z codzienności jak najwięcej. Ciesz się pierwszym krokiem latorośli, ale i zapachem nowego kochanka. Jedno nie wyklucza drugiego. Naprawdę.

A jeżeli kiedykolwiek ktoś powie Tobie, że matka nie powinna być swingerką, to pierdolnij go w łeb. I to bez żadnego tłumaczenia, bo taki kretyn na żadne wyjaśnienia nie zasługuje. Masz ochotę swingować, to się bawisz. I nic innym do tego. A sami jak chcą, to niech wyładowują zgromadzone frustracje we własnej sypialni i pod własną kołdrą.

Żyj tak jak chcesz i bądź szczęśliwą matką i spełnioną swingerką.

Tekst: Luiza