CZY AKCEPTUJESZ SWOJE FANTAZJE?

Nie pamiętam odkąd fantazjuję. Tworzenie seksualnych wizji było nieodłącznym elementem stawania się przeze mnie kobietą. Wpierw były to romantyczne obrazy: piękne scenerie, ukryte spojrzenia, nieśmiało skradzione pocałunki. Wraz z odkrywaniem swojej seksualności – fantazje stawały się coraz odważniejsze. Urwane momenty, migawki z podniecenia z czasem zaczęły w mojej głowie układać się w całe historie: z fabułą, głównymi bohaterami, określonymi scenariuszami…

Podziel się fantazją

Nie chcę napisać standardowej recenzji książki „Chciałabym, chciała… O czym Polki marzą w łóżku” autorstwa Andrzeja Depko i Sylwii Jędrzejewskiej, bowiem zbyt wiele refleksji przyszło do mnie podczas jej czytania, z którymi pragnę się z Wami podzielić. Lecz słowem wstępu muszę wyjaśnić na jakim pomyśle książka została oparta. Podczas jednej z audycji „Kochaj się długo i zdrowo” prowadzonej przez pana Andrzeja i Ewę Wanat, słuchaczki zostały poproszone o przesłanie swoich fantazji erotycznych. Na tę prośbę odpowiedziało ponad trzysta czytelniczek, a ich listy stały się inspiracją do stworzenia książki.

Za bardzo trafny zabieg uważam ułożenie tychże listów według skali Beauforta – od najbardziej nieśmiałych do coraz bardziej odważniejszych. Stopniowanie napięcia powodowało, że kartki książki umykały pod palcami niczym mgnienie oka.

Tak wiele nas łączy

Początkowo byłam zawiedziona lekturą, gdyż od pierwszych stron poszukiwałam tekstów wywołujących u mnie dreszcz podniecenia. I dopiero tak naprawdę w połowie czytania natrafiłam na listy pobudzające moją wyobraźnię i stymulujące powstawanie nowych wizji. Ale jeden wniosek był dla mnie zaskakujący – że my kobiety nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo jesteśmy do siebie podobne. Byłam przekonana, że w wielu swoich fantazjach jestem odosobnionym przypadkiem, a tymczasem okazało się, że jest zupełnie inaczej. I te łączące nas podobieństwa są po prostu piękne.

Zrozumienie różnicy pomiędzy fantazjami a najgłębszymi marzeniami jest bardzo ważne. Fantazje to cudowne, bezproblemowe wakacje od codzienności. Marzenia to pragnienia serca.

Smak wspomnień

Czy często fantazjuję? Ach, w moim przypadku należałoby się zapytać raczej kiedy nie fantazjuję. Uwielbiam to robić: podczas masturbacji, gdy kocham się z mężem czy nawet jak… jadę autobusem. Jako swingerka wiele już swoich wizji spełniłam, ale w mojej głowie także kumulują się fantazje, do których spełnienia wiem, że nigdy nie dojdzie (zresztą pisałam o tym jakiś czas temu – KLIK). I chyba właśnie te najbardziej pielęgnuję w swojej świadomości i to one umożliwiają mi jak najszybsze osiągnięcie rozkoszy. Ale w mych wspomnieniach przewijają się również obrazy z naszych seksualnych przeżyć: zabaw w klubach, orgazmów poruszających szyby w apartamentach, widoków roznegliżowanych ciał kochanków i kochanek. Wówczas smakuję te wspomnienia na nowo, delektując się nimi powoli i nabierając apetytu na kolejne przygody.

Z moimi fantazjami i pragnieniami jestem szczęśliwa, jestem dumna, że zostałam wychowana na kobietę, która całkowicie akceptuje siebie, swoje ciało i swoją seksualność. Moja ciekawość pozwala mi poszukiwać, być otwartą i dalej rozwijać swoją seksualność.

Pokochać siebie

To zdanie jednej z autorek listów doskonale także opisuje moje zapatrywanie się na fantazje. Wszak fantazje to wizualizacja naszych najskrytszych pragnień. Wyzwolenie umysłu od ciążących na nim schematów myślowych i często ograniczających norm społecznych. Zrzucenie kajdan codzienności i bieg myślami ku seksualnej wolności. Fantazje to także próba odkrywania siebie, własnych potrzeb oraz swojej cielesności. To pokochanie siebie takimi jakimi jesteśmy.

Swing w mych snach

Zatem o czym kobiety fantazjują najczęściej? Zazwyczaj o seksie z nieznajomym oraz odbywaniu stosunków w nietypowych miejscach. Nie zabrakło również wizji związanej z dominacją, bólem i przemocą, a także biseksualnością i miłosnych uniesień w romantycznych sceneriach. Ale to, co najbardziej zwróciło moją uwagę, to fakt, że pod względem „popularności” fantazji znalazły się pragnienia o seksie grupowym. Czyżby Polki coraz bardziej dojrzewały do postrzegania świata swingerskiego nie jawiącego się jako świat nieczysty czy przez niektórych traktowanych wręcz jako patologiczny, a jako formę jedynego w swoim rodzaju spełnienia?

Fantazje to ja

„Chciałabym, chciała… O czym Polki marzą w łóżku” to wspaniała podróż po kobiecych pragnieniach, ubrana w różne słowa i opisująca różnorodne emocje. Dlaczego warto ją przeczytać? Bo czytając zawarte w niej listy odkryjecie w nich… siebie. Dokładnie tak jak mi się to udało. Bowiem nigdy nie jest za późno, jak i za wcześnie na eksplorowanie tajników swojego „seksualnego jestestwa”. A na koniec odpowiedz na pytanie – czy akceptujesz swoje fantazje?

Bo ja swoje kocham i życzę Ci, abyś też obdarzyła uczuciem i zrozumieniem własne pragnienia. Zobaczysz jak lekko będziesz się wtedy czuła 😉

P.S. Panowie – ta książka to także lektura dla Was. Być może dzięki niej choć troszkę bardziej zrozumiecie nasze kobiece, zawiłe umysły.

Tekst: Luiza

  • Przez niemal 5 lat blogowania o seksie, ponad 200 różnych czytelniczek mojego bloga (starego i nowego) moge powiedzieć jedno. Kobiety są o wiele bardziej niepohamowane w swojej zbiorowej „zboczoności” (nie ma emotki to napiszę na wypadek złego zrozumienia: chodzi i o wesoly wydźwięk tego słowa) niż mężczyźni. Macie w sobie tak głebokie poklady skrywanej perwersji, że gdy komuś uda się znaleźć klucz to tego schowka, szczęście gwarantowane 🙂

    To jest wręcz magiczne, gdy patrząc z pozoru na zwykłą szarą myszkę wie się co jej tam w głowie siedzi.

    ps. Zamówiłem książkę dla swojej partnerki, już się boję że zostanę zagwałcony na śmierć gdy ją przeczyta do końca 😉

    • Myślę, że wiele osób już ten klucz poszukiwało, a jeszcze więcej będzie próbowało go znaleźć 😉 Czy się to uda? Hmmm, niech to pozostanie niedopowiedzeniem. Sama się o tym przekonuję, że kobiecy umysł to wciąż zapisująca się marzeniami i fantazjami księga. Księga, której zakończenie mieści się w nieskończoności, a której kobiecy temperament wciąż dopisuje nowe rozdziały.

      P.S. Napisz później jak podobała się książka Twojej partnerce i czy przeżyłeś bez szwanku jej zagłębianie się w lekturę 😀

      Pozdrawiam!

      Luiza