CZY MOŻE BYĆ COŚ PIĘKNIEJSZEGO?

Nie planowali tego wypadu. Świąteczna sobota upływała im na wypełnianiu zaległych domowych obowiązków, jak i słodkim lenistwie. Spokój, błogość, wolno poruszające się wskazówki zegarka. Ale od jakiegoś czasu Luiza czuła jakąś nieodpartą potrzebę przygód. Znów ciągnęło ją w zakazany świat, ponownie zapragnęła przeżyć, to o czym niektórzy mają jedynie odwagę marzyć.

Otwarta książka

Nie musiała nawet o tym mówić, bo Eryk doskonale wiedział co się z nią dzieje. Czytał ją jak otwartą książkę, dlatego obserwując swoją ukochaną wyszeptał – Może chcesz jechać do Berlina?

– Naprawdę?

– Znasz mnie. Wsiadamy w samochód i zaraz jesteśmy na miejscu.

– Tak! Chcę, chcę, chcę!

– To szykuj się i niedługo pojedziemy.

Od razu wiedziała, co na siebie założy – sukienkę, którą miała na sobie podczas swojego „pierwszego razu” w klubie. Czarną, z wycięciami na ramionach i biodrze, tak doskonale podkreślającą jej kobiecość. Jak zwykle intensywna czerwień szminki dopełniła dzieła. W zaledwie kilka minut przemieniła się z „dziewczyny z sąsiedztwa” w zmysłową femme fatale. Skropiła włosy i szyję perfumami zarezerwowanymi wyłącznie na erotyczne doznania. Znany zapach przypominał minione ekstazy i był zapowiedzią kolejnych. Tak, była gotowa.

Spojrzała na swojego męża. Elegancki i uwodzicielski. Zdecydowanie ta noc miała należeć do nich. Wsiedli do samochodu w znakomitych nastrojach. Śmiali się i rozmawiali, a każdy kilometr przybliżał ich do wybranej lokalizacji.

– Twój samochód jest niczym wehikuł czasu. W zaledwie kilkadziesiąt minut znajdujesz się w zupełnie innej rzeczywistości – powiedziała Luiza obserwując przez okno berlińskie ulice.

Mieli wielki sentyment do tego miasta. W końcu to tu zaczęła się ich przygoda ze swingiem. To tutaj odkryli istnienie tego świata, chowającego się wcześniej tylko w ich wyobraźni. Przez jakiś czas mieszkali nawet w berlińskiej stolicy, eksplorując tajemne zakamarki. Jednak wiele się zmieniło od tamtej pory. Zmieniło się zarówno miasto, ale zmienili się też oni. Stali się bardziej wymagającymi graczami w seksualnych rozgrywkach. Wiedzieli czego chcą, znali swoje oczekiwania, a także nauczyli się słuchać swej intuicji, która wielokrotnie wskazywała im słuszne wybory.

Znowu tu jesteśmy…

Czerwone światło subtelnie otulało napis nad wejściem – Insomnia. Ten lokal wyzwalał w nich burzę emocji. Być może przez siłę przeżytych wspomnień – od euforii aż po łzy wylewane w klubowej łazience. Serce biło im jak oszalałe, ale chcieli tego – znów przekroczyć próg do tak nieznanej oczywistości.

Przywitał ich zapach kadzidła rozkosznie pieszczący zmysł powonienia. Już mieli oddawać kurtki do szatni, kiedy Eryk zorientował się iż zapomniał telefonu z samochodu.

– Zaraz jestem.

– Ok. Ja na chwilę skoczę do toalety i będę na Ciebie czekała tutaj.

To było dla Luizy coś zupełnie nowego. Po raz pierwszy choć przez chwilę była w klubie sama. Miała świadomość siły pierwszego wrażenia, dlatego wzięła głęboki oddech i pewnym krokiem po schodach w górę skierowała się w stronę baru. Zaskoczyła ją ilość ludzi, bowiem spodziewała się, że przez święta może być ich mniej. Odchyliła kotarę zasłaniającą przejście za parkietem wypełnionym wieloma parami. Usłyszała kobiece jęki. Akcja już się toczyła. Pani usadowiona na podwyższonym fotelu oddawała się penetracji. Otoczona przez mężczyzn, przyjmowała w głąb siebie jednego po drugim. A chętnych do poznania jej wnętrza nie brakowało…

Luiza pospiesznie odświeżyła się w toalecie i wróciła do umówionego miejsca. Eryk na szczęście pojawił się sekundę później, a ona widząc go od razu poczuła się lepiej.

– Jak jest?

– Jest dobrze – odpowiedziała kokieteryjnie.

Ale czuła, że potrzebuje nieco bardziej się wyluzować. Podeszli do baru, ale tylko ona zamówiła do picia coś alkoholowego, gdyż mąż pełnił funkcję kierowcy. Siedząc na hokerach obserwowali przybyłych gości i wspólnie zauważyli, że w lokalu jest naprawdę wiele atrakcyjnych kobiet.

– Mów mi od razu jak tylko ktoś się Tobie spodoba. Nie chcę żadnych niedomówień – szepnęła do ucha męża.

– I Ty tak samo. Szczerość przede wszystkim – odpowiedział.

Miejsce pełne pokus

Na kanapie za ich plecami tym razem to dwie panie zajmowały się sobą. Kusząca brunetka zaspokajała językiem rudowłosą niewiastę w lateksowym gorsecie. Piękny widok, który podniecił zarówno Luizę, jak i Eryka. A ona już dawno nie miała takiej ochoty na zabawę z kobietą, skupiając się ostatnio jedynie na doznaniach ofiarowanych jej przez mężczyzn. Ale ta brunetka rozpaliła jej biseksualne pragnienia. Syciła zatem oczy zniewalającymi krągłościami, tak cudownie wyginającymi się w takt ruchów języczka. Rudowłosa przyjemnie pojękiwała skupiając na sobie uwagę wszystkich dookoła. Luiza mogła patrzeć na te kobiety bez końca. Eryk też nie mógł oderwać od nich oczu.

– Dobrze się zapowiada – powiedział do żony, puszczając oczko.

Czekali na otwarcie góry, bowiem tylko ona tak naprawdę oferowała komfortowe warunki do zabawy. Sześć szerokich kanap i kumulacja ciał na nich. Różne konfiguracje, różne zespolenia. Będąc na piętrze Luiza lubiła oprzeć się o barierkę i patrzeć w dół na tańczących ludzi. Wypięta do męża dała mu znak, aby wziął ją tu i teraz. Zamknęła oczy i wsłuchując się w house`ową muzykę oddała się cielesnemu odurzeniu. Obok nich dwie pary także rozpoczęły swój erotyczny taniec, dając sobie wzajemną rozkosz. Pchnięcie – jęk, pchnięcie – jęk. Ach, mogli tak bez końca, ale obiecali sobie dawkować spełnienie. Wszak przed nimi było jeszcze wiele godzin zabawy.

Chcesz wejść?

Postanowili zobaczyć co się dzieje za wielką kotarą na dolnym parkiecie. Znów ujrzeli wielu mężczyzn ustawionych wokół dużego łóżka. Mężczyzn masturbujących się na widok kobiety tak chętnej na seksualne igraszki. Ale kobieta nie była sama. Obok niej był jej partner, pilnujący bezpieczeństwa oraz dobierający jej panów do zabawy. To on decydował kogo jego ukochana dopuści do zabawy, on był jej władcą. A ona posłusznie podporządkowywała się jego decyzjom.

Luiza czuła jak w Eryku wzbiera podniecenie. Rozpięła mu spodnie i rozpoczęła delikatne pieszczoty. Wystarczyło jedno dotknięcie, aby penis naprężniał i zesztywniał. Och, jak ona to uwielbiała. Czuć jak twardnieje w dłoniach, jak wyrywa się do zaspokojenia. Strażnik oddającej się niewiasty ujrzał gotowość Eryka do zagłębienia się i wraz z zapraszającym gestem dłoni zapytał się czy chce wejść. Mąż spojrzał się na Luizę i widząc w jej oczach akceptację zbliżył się do kusicielki. Jeden ruch i był już w niej. Poruszał się powoli, bez żadnego pośpiechu. Nie chciał być jak inni mężczyźni traktujący kobiety tylko jak chodzące cipki przeznaczone do jednego celu. On zawsze okazywał kobiecie szacunek i starał się, aby partnerka czuła się w jego ramionach jednocześnie pewnie i swobodnie. Pragnął ofiarować jej przyjemność i stać się niezapomnianym wspomnieniem. Dlatego delektował się każdym pchnięciem, a kochanka odwdzięczała się słodkimi jękami do ucha.

Luiza położyła się obok nich. Widok zespolonych ciał zawsze doprowadzał ją do nieziemskiego podniecenia. Eryk był tak cholernie seksowny i mogła na niego patrzeć godzinami. Na ruchy jego pleców, pośladków…

Kochała go, tak bardzo kochała…

Jeszcze kilka lat temu myśl, że mogłaby dzielić się nim z kimś innym była nierealna. A dziś? Dziś nie mogła sobie wyobrazić tego iż mogłaby się nim nie dzielić.

Absurd? Paradoks? Czy może bezgraniczne zaufanie?

Nie chciała tego analizować. Pragnęła cieszyć się chwilą. Celebrować błogość wypisaną na twarzy Eryka. Zapamiętać rozkoszne pojękiwanie kochanki. Być tu i teraz.

Tylko swing może ofiarować zapomnienie nieporównywalne z niczym innym. W takich momentach czas się zatrzymuje. Cichnie muzyka, gasną rozmowy. Pozostaje jedynie spełnienie i miłość łącząca ludzi pragnących realizować swoje fantazje…

Czy może być coś piękniejszego?

Tekst: Luiza

Fot.: http://redroom.pl/portfolio/erotyka/#&gid=1&pid=21

  • Dariusz Jan

    Dlaczego ukradliscie nasz pomysł na wspomnienia ? ;P cudowne 🙂

  • Anna Kowalska

    Tere fere 😉 Też mogę wypisywać takie opowiadanka 😛

    • Ależ proszę bardzo. Czy masz już stronę ze swoją twórczością czy na razie rzucasz słowa na wiatr? Ale chyba jednak musi Ci się tu podobać skoro wracasz i czytasz kolejne teksty 😉 Niemniej, podeślij link do swoich opowiadań. Z przyjemnością też zostawię komentarz.

      • Anna Kowalska

        Czytam o Swingowaniu bo wydaje mi się to całkiem interesujący temat, ale poważnie, niektóre opowiadania wydają mi się zupełnie wyssane z palca, z resztą nawet kanwa wymowy na to wskazuje. Trochę jakby ktoś przelewał na papier swoje fantazje i to po jednym głębszym.
        Jeżeli natomiast chodzi o rzeczywistość to mam niestety obawy, że wcale nie wygląda to tak upajająco i romantycznie, myślę, że jest to masa napalonych frajerów czatujących na okazję dmuchnięcia komuś żony, lub wręcz byle kogo. Wnoszę po tym jak kiedyś szukałyśmy z koleżankami streeptisera na wieczór kawalerski, nie masz pojęcia kto się zgłaszał… No dobra, chwilowo żadnej strony nie mam ani żadnych opowiadań, jak się zdecyduję zrobić jakiś krok w tym kierunku to opiszę wrażenia nowicjusza. Pewnie nie prędko to nastąpi bo jestem z Lublina a tu nigdzie nie znalazłam słowa o takich miejscach, gdzie warto się pojawić. Czytać natomiast będę, komentarze postaram się zamieszczać nieco mniej kontrowersyjne w wyrazie 🙂 Na razie proszę mnie traktować z przymrużeniem oka, jako laika i nowicjusza. Pewnie, że nic nie wiem… Pozdrawiam.