CZY TO WSZYSTKO JEST WARTE RYZYKA?

Czy to wszystko jest warte ryzyka? Czy należy decydować się na podjęcie kroku, co do którego nie jesteśmy do końca przekonani? Przeczytajcie list od naszej czytelniczki

Hej, na wstępie chcę powiedzieć że czytam waszego bloga regularnie. Zdecydowaną większość wpisów już przeczytałam, choć jeszcze nie wszystkie.  Wasze wpisy często odpowiadają na ważne pytania. Cieszę się, że jest takie miejsce w sieci i że trafiłam na waszego bloga. Tyle słowem wstępu.

Piszę do was, ponieważ mam pewne wątpliwości.  Mam 20 lat (wiem jestem jeszcze dość młoda) mój obecny chłopak (w zasadzie już narzeczony) ma 23. Jesteśmy razem już kilka lat (mniej więcej 5, to zależy od którego momentu liczyć, bo to dość dziwna historia). Od blisko 5 lat mieszkamy razem. Kocham go bardzo. I choć ludzie często mówią mi, że jestem jeszcze za młoda aby mówić o prawdziwej miłości, to czuję, że to co mam teraz jest wyjątkowe. I jeśli nie jest to „true love”  to jest temu bardzo bliskie. Nasz związek przeszedł na wyższy poziom i jest to wyczuwalna różnica (i wcale nie jest gorzej a wręcz przeciwnie). Jakiś czas temu wpadliśmy na pomysł, aby zaczerpnąć trochę odmiany. Oboje chcieliśmy spełnić swoje fantazje o większym gronie. Ja nigdy jeszcze nie miałam okazji do większych układów. On z kolei miał już za sobą różne eksperymenty. I tak trafiliśmy na zbiornik. Jednak na tym się skończyło. I nie będę ukrywać że to głównie moja wina.

Czytałam wasze wpisy i o zazdrości oraz o początkach i w zasadzie całą zakładkę „dla początkujących”. Zainteresowanie naszym profilem było dość zadowalające. Padały propozycje spotkań zapoznawczych. Schlebiało to nam, cieszyliśmy się że ktoś się nami interesuje, że nadarza się okazja do spełnienia fantazji. Oboje mamy pracę, która nas trochę ogranicza. Zdarzają się tygodnie, kiedy w zasadzie widzimy się tylko w nocy w łóżku. Więc umówienie się na spotkanie było dość problematyczne. Jednak nie niemożliwe. To ja zawsze tchórzyłam.  Wiem, niefajnie. Sama się z tym źle czuje. Ale zawsze kiedy jest miła rozmowa propozycja spotkania, ja najpierw się cieszę szukam terminów, kombinuję co robić żeby się tym razem udało…

I wtedy zwykle dopada mnie przeszłość.  Otóż znalazłam się kiedyś w bardzo złej sytuacji. mianowicie – przyłapałam swojego ówczesnego chłopaka na zdradzie. Wszystkie szczegóły pamiętam jakby to było wczoraj. To, co przeżywałam w tamtym czasie… Nie życzę tego nikomu.

A teraz kiedy jestem szczęśliwa, kiedy kocham go. I mu ufam jak nikomu innemu. I kiedy nadarza się okazja, po fali euforii nachodzi mnie strach że to się powtórzy. Że będę musiała przeżyć znów podobną sytuację. Że znów zostanę oszukana w tak brutalny sposób. Mimo, że sama chcę być z nim i innymi (zarówno mężczyznami jak i z kobietami – które też mnie pociągają). 

I już sama nie wiem co robić. Jest w tej kwestii we mnie tyle sprzeczności. Z jednej strony wiem że się wzajemnie kochamy. I mu ufam, naprawdę. Ale przecież tamtemu też ufałam.  I bardzo nie chcę popsuć nikomu zabawy przez swoje obawy. Zdaję sobie sprawę, że z obawą zdrady mierzy się wiele osób, a jak przychodzi co do czego to mija. Ale ja już tego doświadczyłam, i chcę zostawić to za sobą, ale to wraca jak rzucony bumerang. 

I ciągle stawiam sobie pytanie „Czy to wszystko jest warte ryzyka?”

Kamila

Cześć Kamila,

tak czytam Twojego maila i myślę, że jeszcze wiele przed Tobą, ale… chyba jeszcze nie teraz. Uwierz mi, że jak poczujesz gotowość do zabaw, to znikną wszelkie wątpliwości. I nie będziesz przed tym uciekała, szukając różnorodnych wymówek. Ze mną było podobnie. W głowie kiełkowały mi różnorodne fantazje, lecz potrzebowałam czasu i nabrania kobiecej pewności siebie, aby pewnego wieczoru powiedzieć do męża – tak, zróbmy to. Wówczas wszystko samo się naturalnie potoczyło. Krok za krokiem, etap za etapem. Oczywiście nie brakowało różnorodnych emocji i wątpliwości, ale czytając nasze wpisy wiesz już, że z tym po prostu trzeba się zmierzyć.

Zazdrość była, jest i zapewne będzie, choć jej skala zmienia się znacząco wraz z doświadczeniami. Nawet teraz zdarzają się spotkania, kiedy pojawia się małe ukłucie zazdrości, lecz teraz wiem jak z nim sobie radzić i przekształcić w pozytywne odczucie. Tak, jest to możliwe – dzięki szczerości, zaufaniu i godzinom rozmów.

Myśl o tym co jest teraz

Boisz się i jest to całkowicie zrozumiałe. Ale przeszłość nie może warunkować teraźniejszości. To już było – zamknij ten rozdział. Niestety, trafiłaś na palanta, nie potrafiącego docenić Twojej wartości. Dla mnie zdrada to jest pójście na łatwiznę, bo niby po co walczyć o związek, skoro można zaliczyć skok w bok. I nawet lepiej, że ten związek skończył się wcześniej, niż zdążył rozkwitnąć w pełni.

Jesteś teraz szczęśliwa mając kochającego mężczyznę obok. Nie oceniaj go miarą poprzedniego partnera. To zupełnie inna osoba. On z pewnością też wyczuwa Twój strach i dlatego nie naciska na Ciebie. Zabawa jest tylko wtedy, kiedy obydwoje kochankowie tego chcą. Zmuszanie się dla spełniania czyichś pragnień sprawi, że zabawa skończy się szybciej, aniżeli zacznie.

Dajcie sobie czas, pobudzając wyobraźnię i tworząc wspólne fantazje, a wówczas świat swingu będzie się dla Was stopniowo otwierał. Nie musicie od razu rzucać się na głęboką wodę. Na pierwsze doświadczenia odpowiednie jest pójście do klubu swingerskiego. Tam możecie patrzeć, obserwować i sprawdzić czy Was to podnieca czy nie. To jest też dobra okazja do nowych tematów rozmów i odkrywania wzajemnych pragnień.

Czy to wszystko jest warte ryzyka? W naszym przypadku, jak i wielu innych par jak najbardziej był, gdyż przeniósł związek w zupełnie inny wymiar relacji. Ale każde ryzyko może przynieść także przegraną: utratę zaufania i rozpad istniejącej miłości. Dlatego nie śpieszcie się z tą decyzją. Czasami lepiej niektóre fantazje pozostawić w sferze erotycznych marzeń. Decyzja należy do Was. Tylko i wyłącznie

Pozdrawiam

Luiza

Przeczytaj również: http://swingwithme.pl/pulapki-swingu/

  • K&K

    My mamy po 35 lat. Nasze pierwsze podejście do swingu było ok 10 lat temu. Niestety mieliśmy wtedy dużego pecha, poznaliśmy ludzi którzy zniechęcili nas bardzo do całego tematu. Natomiast kilka miesięcy temu na ww. stronie udało nam się poznać niesamowitą parę. Od początku nasze nastawienie było takie że nie stawiamy na ilość, tylko jakość, bezpieczeństwo itd. W każdym razie od kilku miesięcy spotykamy się z naszymi znajomymi, przeżywamy z nimi wspaniałą przygodę, oprócz tego że bardzo dobrze wyglądają, zostaliśmy wszyscy dobrymi kumplami 🙂 Dlatego zgadzamy się z autorami bloga, nic na siłę, a kiedy będziecie gotowi i traficie na odpowiednich ludzi będziecie wiedzieć że to jest to 🙂 Pozdrawiamy Ciepło 🙂

    • Dziękujemy za podzielenie się swoimi doświadczeniami 🙂