DROGIE ŻYCIE SWINGERSA

http://papertigress.deviantart.com/art/Girlz-dont-like-Boyz-2313046

http://papertigress.deviantart.com/art/Girlz-dont-like-Boyz-2313046

Swingowanie kosztuje. Czasami więcej, czasami mniej, ale prawda jest jedna – bawiąc się w swingowanie trzeba mieć zarezerwowany odpowiedni budżet. Dlaczego? Bo pewnych wydatków po prostu nie sposób uniknąć.

Klubowo

Wejście do klubu zawsze wiąże się z kosztami wstępu, których wysokość często zależy od dnia tygodnia, w jakim się impreza odbywa oraz od jej tematu. Najwyższe ceny są w piątki i soboty i zazwyczaj oscylują wokół 150 – 300 zł za parę. Singielki albo wchodzą za darmo, albo płacą symboliczną kwotę. Natomiast kluby to największy wydatek dla singli, którzy zazwyczaj płacą albo na podobnym poziomie, albo niewiele mniej co para. W większości lokali w ramach biletu wstępu mamy już wszystko zapewnione: alkohol i drobny bufet. Ale czasami jest też tak, że mniej płacimy na wejściu, ale za bar dokonujemy opłaty osobno. Ostatnio, coraz więcej lokali celem dostosowania się do klientów wprowadza wybór: albo pierwsza opcja –  wszystko w cenie, albo druga – płacisz za swoje zamówienia. I moim zdaniem – jest to bardzo trafne rozwiązanie, które chwilami może być sporym ułatwieniem (na przykład nie czujemy presji czasowej odnośnie pojawienia się w lokalu).

„Apartamentowo”

Tutaj ceny są zależne po prostu od lokum, w jakim decydujecie się bawić, a także w jak licznym gronie (i też nie bez znaczenia jest miasto). Koszt apartamentu rozpoczyna się przeważnie od ok. 150 zł za pokój dla dwóch osób. Górnej granicy praktycznie nie ma, bo jeżeli ktoś ma ochotę na ponadstandardowe luksusy, to musi liczyć się równocześnie z właściwą zapłatą za taką usługę. Wiadomo też, że o suchym pyszczku nie będziecie siedzieć w pokoju i przeważnie panuje zasada, że każdy przynosi ze sobą ulubiony trunek, albo ewentualnie jest ustalana składka na różnorodne procentowe wsparcie. Ale ile pieniędzy na to przygotować – to już tak naprawdę zależy od Waszych potrzeb i… wyobraźni.

Reprezentacyjnie

Zabawa w swingowanie wzmaga pragnienie bycia atrakcyjną/atrakcyjnym. A co za tym idzie, Wasza szafa będzie na bieżąco uzupełniana o erotyczną bieliznę, różnorakie akcesoria i seksowną odzież. Jak znam życie (i siebie też) więcej wydatków będzie po stronie płci pięknej, bo kobieta zmienną jest i przy każdym spotkaniu pragnie wyglądać inaczej, ale również panowie dbając o to, by podobać się innym inwestują środki finansowe w eleganckie ubrania czy pociągający zapach perfum. Pozostając w kwestii wyglądu, pojawia się tutaj także aspekt aktywności fizycznej, a w tym zakresie można wliczyć koszty związane z siłownią czy na przykład nauką tańca. I podobnie, jak było wcześniej, również w tym obszarze jedynym ograniczeniem jest Wasza fantazja.

Swingowanie nie jest tanią rozrywką, tym bardziej jeżeli pragniecie być w tym aktywni. Ale tak naprawdę każde „hobby” wiąże się z jakimiś kosztami: mniejszymi lub większymi. Jednak to, co przeżyjecie i z kim to przeżyjecie jest Wasze i tylko Wasze. I tego nikt Wam nie odbierze. Zatem warto chyba zainwestować swój czas, wysiłek no i też pieniądze, aby móc wracać pamięcią do jakże przyjemnych przygód. A za to chyba nie ma określonej ceny 😉

Tekst: Luiza

 

  • Nie swinguję i nawet nie znam nikogo, kto to robi. 😉

    • Bo zazwyczaj osoby swingujące nie afiszują się w towarzystwie ze swoim stylem życia 😉

    • kokosanki79

      ci co to robią raczej nie opowiadają o tym u cioci na imieninach 😀

      • No chyba, że ciocia też jest w „klimacie” :p

  • Mam partnera już od paru lat i oboje doszliśmy do wniosku, że jesteśmy zbyt dużymi ‚zazdrośnikami’, aby uczestniczyć w takich spotkaniach 🙂 Ale zawsze miło dowiedzieć się czegoś nowego.

    • To polecamy się, bo u Nas zawsze znajdzie się coś nowego. A zazdrość? Nad nią można popracować. W miniony weekend mieliśmy bardzo upojne spotkanie, a dawniejsza zazdrość teraz jest zastępowana przez wspólne spełnienie…

  • generalnie nie lubię takich imprez, nie wiem czemu. I w sumie nie znam nikogo, kto by to robił

    • PS ogólnie swingowanie średnio mi się podoba, z „imprezami” źle się wyraziłem, to raczej hmm… spędzanie czasu 😉

    • Wiesz, swingowanie nie jest podstawowym tematem rozmów, dlatego ludzie się z nim nie afiszują 😉

  • Szczerze mówiąc, to nie wiedziałem nawet, że coś takiego istnieje.

    • Wiesz co, to tym bardziej cieszymy się, że dowiedziałeś się o swingowaniu właśnie od Nas 😉