JAK JEST W LAVIE?

Często wysyłacie do nas pytania o to jak jest w danym klubie. Postanowiliśmy wyjść naprzeciw Waszym oczekiwaniom i opisać polskie oraz europejskie swingerskie kluby, w których mieliśmy przyjemność być. Na pierwszy ogień idzie warszawska Lava, bo tam zaglądamy za każdym razem, gdy odwiedzamy stolicę.

Kamuflaż

Nie zdziwcie się, że jadąc pod podany adres Waszym oczom ukaże się wejście do… lokalu spa. No cóż, takie mamy czasy, że swoboda seksualna jest w naszym kraju mocno ograniczana, zatem trzeba stosować pewne sztuczki kamuflujące. Zaraz za drzwiami znajduje się „recepcja” – to tutaj płacicie za wstęp, którego cena zależy od wariantu jaki wybierzecie, czyli open bar albo bar płatny. Dopiero wtedy zostaniecie wpuszczeni do dalszej części lokalu. Tym samym nie ma ryzyka, że ktoś niepowołany dostanie się do klubu i zakłóci Waszą zabawę.

Zawsze przygotowani

Każda impreza ma swój określony dresscode, który warto sprawdzić przed wybraniem się do klubu. Przebieracie się w szatni i swoje rzeczy zostawiacie w szafce (dotyczy to także torebek i portfeli, bo za bar rozliczacie się przy wyjściu). Szafka zamykana jest na kluczyk przyczepiony do opaski, dzięki czemu możecie mieć go cały czas przy sobie, albo jak wolicie – zostawić go na barze. W szafce znajdziecie też ręczniki, więc nie musicie brać swoich. Odnośnie jeszcze rzeczy przyniesionych ze sobą. My zawsze z Erykiem jesteśmy przygotowani na dwa warianty: elegancki, czyli sukienka i szpilki oraz koszula i spodnie, a także opcja „na luzie” – bielizna i klapki. Dlaczego? Bo już tak mamy, że zazwyczaj wychodzimy ostatni, więc później lubimy zrzucić seksowne fatałaszki i zamienić je na nagość okrytą ręcznikiem.

Przejście z szatni do baru zasłonięte jest kotarą, dzięki czemu możecie zmienić swoje oblicze swobodnie i dyskretnie. Przy barze znajduje się strefa do siedzenia, gdzie możecie przyjemnie się zrelaksować, a przy okazji nawiązać pierwsze znajomości. Zresztą obsługa na barze swoimi żartami potrafi mistrzowsko rozluźnić nawet najmocniej zestresowanych. Obok barowej lady znajduje się też oddzielona strefa dla palaczy oraz toalety.

Kameralnie

Lava jest jednym z najmniejszych, ale tym samym najbardziej kameralnych klubów w jakim byliśmy. Strefa zabaw składa się z kilku niewielkich pokojów, których jedynym wyposażeniem są łóżka, lustra lub obrazy i czerwone oświetlenie. W każdym z nich znajduje się też stoliczek z dostępnymi prezerwatywami oraz ręcznikiem papierowym. Zamiast drzwi są czarne zasłony, więc szykujcie się, że będziecie podglądani 😉 Jedynym pokojem z drzwiczkami jest pokój z huśtawką oraz dwoma pojedynczymi łóżkami. Często jednak jest on zajmowany przez pewnego utalentowanego masażystę, który swoimi dłońmi rozpala przybyłe panie.

Na mokro

Pośrodku lokalu znajdują się też kanapy oraz telewizor wyświetlający mocniejsze filmy erotyczne. Siedząc tam można delektować się dźwiękami rozkoszy dochodzących z pokojów dookoła. Natomiast dla spragnionych innego relaksu dla ciała czekają prysznice, jacuzzi oraz sauna sucha i parowa. Jacuzzi może pomieścić około 10 osób i powiem Wam w sekrecie, że to właśnie tam poznaliśmy najwięcej ludzi, z którymi kontynuowaliśmy znajomość już w pokoju. Ciepła woda i bąbelki tak rozkosznie odprężają, że w pewnej chwili ma się po prostu ochotę na więcej…

Jak jest w Lavie? Odpowiemy jednym słowem – swobodnie. Przekraczając próg tego miejsca czujemy się jak u siebie. Zawsze jest z kim porozmawiać, pożartować czy poszaleć na jednym z szerokich łóżek. I pewnie dlatego nie wyobrażamy już sobie wizyty w Warszawie bez zajrzenia do mokotowskiego spa 😉

Tekst: Luiza

To Ci się spodoba: http://swingwithme.pl/lava-seksem-kipiaca/

Fot.: https://www.lava-club.pl/galeria,4.html

  • Wiwian

    eee kryptoreklama

    • Gdyby to była reklama, zaznaczylibyśmy wpis jako „Artykuł sponsorowany”. Ci co nas znają wiedzą, że nie bawimy się w „kryptoreklamy”. Po prostu – opisujemy miejsca i wydarzenia w sposób w jaki je odbieramy. Jak coś się pozytywnego – tak też to przedstawiamy. Jeżeli coś nam się nie podoba – również piszemy szczerze.

  • Alfred Pokora

    100% rzeczywistości! tak właśnie tam jest! Uwielbiamy to miejsce!

  • Ona

    Mam podobne wrazenia. Chociaż jak dla mnie lokal mógłby być ciut większy – czasami ludzie przychodzą bardziej licznie i robi się tłok. Jednak mimo ciasnoty to mój ulubiony klub, bo klub to ludzie (w tym ogarnięta obsługa) a nie tylko wnętrza :). Pozdrawiam

    • Bo jak nie ma atmosfery, to nawet najpiękniejsze wnętrza nie zachęcą do zabawy 😉

      • Ona

        Dokładnie!