JAK ZOSTAĆ ZŁYM KOCHANKIEM?

O tym, jak być kochankiem idealnym powstała niezliczona ilość książek. A ja napiszę Ci wprost jak zostać złym kochankiem. Facetem, którego każda kobieta będzie chciała jak najszybciej wyrzucić z pamięci.

Od razu do dziurki

Po co pocałunki i pieszczoty skoro można od razu dorwać się do cipki, zrobić swoje i wmawiać sobie i partnerce, że została ona w pełni zaspokojona. A jeśli nie, to przecież jest to jej problem, a nie twój. W końcu miała tyle samo czasu co ty. A, że się nie wyrobiła, no cóż – w końcu twój orgazm jest najważniejszy.

Czułość jest przereklamowana. Skoro ty jej nie potrzebujesz, to ona też nie. Penetracja ponad wszystko. Ty masz penisa, ona pochwę – większej logiki tu nie ma. Prosty algorytm oparty na ruchach jednostajnie posuwistych.

Gra wstępna? Po co to komu?! Przecież to tylko marnowanie energii na zbędne działania. Zamiast skupiać się budowaniu seksualnego napięcia, lepiej od razu spuścić emocje. I to dosłownie.

Procentowe wsparcie

Lubisz alkohol, ale nie przepadasz za ograniczeniami, zatem nie będziesz komplikował sobie życia jakimiś durnymi zakazami. Skoro masz ochotę golnąć sobie setkę, albo dwie, albo nawet i trzy przed numerkiem, to kto ci będzie tego zabraniał? Kobiety wówczas stają się piękniejsze, ty odważniejszy – duet doskonały. Nic to, że na następny dzień nic nie pamiętasz, w końcu jak nie ta, to będzie inna. Zresztą żadnych reklamacji nie przyjmujesz. Że niby śmierdziało od ciebie alkoholem? Że byłeś zbyt agresywny? E tam, jak laska ma problem to niech wpisze się do księgi skarg i zażaleń. Ciebie to i tak gówno obchodzi.

Dialog? Nie. Monolog!

Czemu kobiety tyle gadają? Rób tak, nie rób tak. Pocałuj mnie tu, ugryź mnie tam. Przyspiesz, a potem zwolnij. No kurwa! Ale ty nie wsłuchujesz się w jej wskazówki, tylko robisz wszystko jak ci fiut każe. A ona? Ona niech sobie gada. W końcu baby są jakieś inne.

Dominacja bez dyskusji

Ona ma być na twoje rozkazy. Obciągać na zawołanie, wystawiać cipkę na polecenie. Ty tu rządzisz, ona jest tylko pionkiem w wyuzdanej grze. Hasło bezpieczeństwa? Jakie hasło bezpieczeństwa? Przecież jej zdanie się nie liczy. Ona jest tylko suką do zerżnięcia. Że do takich zabaw potrzebne jest zaufanie? Ty sobie ufasz, więc o co chodzi? Wielkie halo. Dla ciebie BDSM to Bicie, Dawanie dupy, Ssanie i Miłość do samego siebie.

Stres

Zamiast skupiać się na jej doznaniach, myślisz o kolejnej racie kredytu do spłacenia. Albo jej spełnienie jest mniej istotne niż rozważania na temat spodziewanego awansu i kogo powinieneś podpierdolić, aby go szybciej uzyskać. W efekcie twój interes zamyka podwoje i kurczy się do mikroskopijnych rozmiarów. Nieważne jak długo będzie ci robiła loda, to i tak będzie jej wina (bo za słabo, za mocno, za mało lizania, za mało trzepania, itd.). Zresztą to ona tak naprawdę jest przyczyną stresu, bo tylko ciągle czegoś od ciebie chce. Głupia baba.

Bez ryzyka nie ma zabawy

Nie cierpisz tej obślizgłej gumy zakładanej na penisa. Same z nią tylko problemy – często się zsuwa, a na dodatek nic w niej nie czujesz. Zupełnie jakbyś dymał dmuchaną, acz interaktywną lalkę. Bezsensu. Dlatego potajemnie ściągasz prezerwatywę, tak żeby ona nie widziała. Wreszcie jest dobrze: ciepło i wilgotno. Nie przejmujesz się nie zdążysz wyjść w porę, bo jakby co to wmówisz jej, że to ona była taka wilgotna. Ciąża? Nawet nie wiesz jak ona ma na imię, to co cię jakiś bachor będzie interesował. Że choroby? Teraz przecież na wszystko są tabletki. Trochę poszczypie, nieco popiecze, ale samo się wyleczy.

Teraz już wiesz jak być totalnym złamasem. Zadaj sobie tylko pytanie – czy chcesz być kochankiem wymarzonym czy skończonym dupkiem z rzeżączką w pakiecie.

Tekst: Luiza

Fot.: Jasper Graetsch

PRZECZYTAJ: http://swingwithme.pl/szukam-zmyslowego-kochanka/