Zamykam oczy. Najpierw delikatnie dotykam swoich piersi. Muskam je, tak jakbyś to Ty je całował. Opuszką palca drażnię swoje sutki. Wyobrażam sobie jak je lekko przygryzasz. Przez ciało przechodzi dreszcz podniecenia… Powoli sięgam ręką coraz niżej…

Jestem spragniona Twoich pocałunków. Moje ciało domaga się pieszczot. Dotyku męskiej dłoni, lekko duszącego zapachu wody kolońskiej. Kołyszącego ruchu bioder, kiedy się we mnie zagłębiasz. Ale chwilowo nie ma Ciebie obok. Jestem sama ze swoim pożądaniem.

Rozbieram się. Przylegający materiał ubrań ogranicza doznania. A ja chcę być naga. Odchylam kołdrę, która w nocy tak przyjemnie mnie otulała, ale teraz stała się zbędnym balastem. Kiedy robię sobie dobrze, układam się wygodnie na łóżku. Głaszczę swoje podbrzusze, dotykam wewnętrznej strony ud. Nie czekam długo. Jedną ręką rozchylam swoje wargi, a drugą przykładam do łechtaczki. Czuję jak nabrzmiewa, jak domaga się uwagi. Mojej uwagi. Na początku rytmicznie ją przyciskam.

Mocniej, delikatniej. Mocniej, delikatniej.

Narastająca wilgoć przelewa mi się przez palce. Intymny zapach staje się coraz intensywniejszy…

Wyobrażam sobie, że to Twój język mnie tak chłepcze i spija moje soki. Góra, dół. Góra, dół…

Mój palec już nie wystarczy. Otwieram szufladę sypialnianej szafki. Wyciągam swojego przyjaciela seksualnego samozaspokojenia.

Nastawiam wibracje. Wpierw ledwo odczuwalne, ale przygotowujące na nadchodzącą rozkosz.

Zaczynam się wić. Wibrator na przemian masturbuje moją łechtaczkę i znika wewnątrz mnie.

Jesteś w mojej głowie. Przypomina mi się wieczór spędzony we czwórkę. Ty w niej, on we mnie. Na jednym łóżku. Jej błogość, Twoje pożądanie, Jego spełnienie, Moje zaspokojenie.

Wibracje przyspieszają. Tak jak mój oddech. Czuję, że jestem blisko, ale bawię się sama ze sobą. Wiem, że orgazm nadejdzie. Wiem, że za chwilę będzie mi dobrze.

Przestaję.

I od nowa dawkuję napięcie. Góra, dół. Mocniej, delikatniej.

Na prześcieradle robi się coraz większa plama mojego podniecenia.

Jestem mokra. Gotowa na Ciebie.

W myślach krzyczę – nie przestawaj!.

Nie przestaję. Kontynuuję.

Wyłączam się.

Jestem tylko ja i moje ciało.

Dochodzę.

Krzyczę.

Serce bije w wariackim tempie.

Mechaniczny orgazm przyniósł ukojenie.

 

 

Kochanie – zrobiłam sobie dobrze myśląc o Tobie.

Teraz Twoja kolej.

Tekst: Luiza 

PRZECZYTAJ: http://swingwithme.pl/przyznam-wam-sie-do-czegos/