LĘKI UKRYTE W SNACH

775735_49774390Obudziła się zdenerwowana. Już w nocy chciała Go obudzić i wygarnąć Mu wszystko co w Niej siedziało. Żałowała, że pod ręką nie ma worka bokserskiego, który niczym katalizator stłumiłby kotłującą się w Niej kumulację złości i rozżalenia. Jak mogłeś mnie zdradzić? to pytanie wbijało się w Jej umysł niczym nóż w serce. Jak mogłeś mi to zrobić?

To był tylko sen. Na szczęście. Spojrzała na Niego. Spał niewinnie, lekko pochrapując. Jednak poczucie ulgi nie odniosło zwycięstwa nad irytacją. Pośpiesznie wstała i udała się łazienki, aby zamaskować efekty nieprzespanej nocy. Dobrze zrobiony makijaż na moment poprawił Jej nastrój.

Postanowiła pójść do pracy na piechotę. Potrzebowała chwili odizolowania od otoczenia. Włożyła słuchawki do uszu i z mp3 puściła kojące, lecz energetyzujące dźwięki.

Od razu lepiej.

Uwielbiała kawałki, w których słyszalne było pianino. Być może dlatego, że sama kiedyś grała na tym królewskim instrumencie. Niestety, przerwała naukę będąc jeszcze dzieckiem. Nie tolerowała, gdy ktoś był od Niej lepszy. W czymkolwiek. To Ona zawsze musiała wieść prym. We wszystkim. Gdy natrafiała na kogoś, kto potrafił robić coś lepiej niż Ona, wolała się wycofać i znaleźć sobie nowe pole do popisu. I tak pianino poszło w zapomnienie…

Próbowała poddać się fali uspokajających brzmień, ale przyśnione obrazy nie dawały Jej spokoju. Śniło Jej się, że znów byli w lokalu pełnym uniesień i rozkoszy. Dookoła nich były piękne kobiety i muskularni mężczyźni. Podniecenie zaczęło niebezpiecznie wzrastać. Postanowiła na chwilę pójść do pokoju, aby przebrać w coś bardziej frywolnego. Dodając sobie seksapilu, uwodzicielskim krokiem zeszła na dół, do jaskini hedonizmu. Rozglądała się, szukając Jego. Myśląc, że zapewne jest w toalecie, usiadła na czarnej kanapie. Obok Niej siedziały dwie kobiety ubrane w czerwoną, koronkową bieliznę. Widząc Jej zagubienie i konsternację, zaczęły chichotać do siebie.

Pewnie zastanawiasz się, gdzie jest Twój mężczyznazapytała ironicznie jedna z nich.

Przytaknęła

Nie czekał na Ciebie. Gdy tylko poszłaś na górę, On znalazł dla siebie inną kocicędodała.

Nie uwierzyła. Ufała Mu i nie przypuszczała, że mógłby coś takiego zrobić. Wiedział przecież, że nie umiałaby mu tego wybaczyć.

Nerwowym krokiem przemierzała zakamarki lokalu. Przyciemnione światła nie ułatwiały Jej zadania. Czuła, jak Jej ciało coraz bardziej się spina, a pięści zaciskają.

Ujrzała Go. Z inną. Brał ją leżąc na boku. Mocno, impulsywnie. Bez Niej. Zobaczył Ją, ale nie przestał posuwać tą drugą. Widziała, że jest w transie. Czuła, że Jego jedynym pragnieniem jest spuścić się w jej cipce. Instynktownie, zwierzęco, do końca.

Nie mogła na to patrzeć. Wybiegła z płaczem. Znów czuła się sama. W pierwszej chwili pomyślała, że skoro On tak się bawi, to Ona też może podejść do obcego mężczyzny, który się Jej spodoba. Nie będzie nic mówiła, tylko wypnie się i skinieniem głowy, da mu znak, że ma Ją wziąć. Agresywnie, do utraty tchu. I niech On to widzi. Niech czuje to, co Ona.

Ale nie zrobiła tego.

Obudziła się.

To był tylko sen.

 

Ale czy w snach nie kryją się nasze utajnione lęki?

 

Close