NIE JESTEM W STANIE TEGO ZAAKCEPTOWAĆ

Swingowanie wiele ma odcieni. Dla niektórych sama pieszczota może stać się przekroczeniem granic. Dla innych – umawianie się osobno na randki będąc jednocześnie w parze jest czymś zwykłym i dozwolonym. Jeżeli takie zabawy dają satysfakcję obu partnerom, to nie trzeba niczego zmieniać. Trudniej, gdy w pewnej chwili pojawiają się wątpliwości, a jedna ze stron czuje się zagrożona…

 

Witam Luizo. Lena z tej strony. Kilka razy już planowałam napisać do Ciebie, ale jakoś tak brakowało odwagi… Jeżeli nie jest to problem to chciałabym się Ciebie w temacie swingu poradzić, bo sama już nie wiem czy ze mną jest coś nie tak czy ludzie których spotykamy po prostu nie rozumieją idei swingu. Czytam Wasze wpisy na blogu i w 100% identyfikuje się z tym, jak Wy odbieracie i traktujecie swing. Ale od początku…

Z moim obecnym mężem poznaliśmy się na …zbiorniku. Tak tak. On był singlem, kilka lat młodszy ode mnie, ja jeszcze wówczas mężatką, w beznadziejnym od lat związku. Na profil trafiłam, żeby spełniać pewne fantazje, których nie miałam w domu, a przede wszystkim w seksie z innymi szukałam dowartościowania siebie jako kobiety… Spotykaliśmy się na sex, potem zaczęło iskrzyć coś więcej, później była roczna rozłąka, bo partner wyjechał na rok do pracy za granicę. W tym czasie uporządkowałam swoje życie prywatne (rozwód, przeprowadzka itp) i po jego powrocie postanowiliśmy żyć razem. Tak jest do dziś. Kochamy się, wychowujemy wspólnie mojego syna, jest nam ze sobą naprawdę dobrze i w sferze życia codziennego jak i w seksie. Ja jestem bardzo otwarta, jestem bi, kręcą nas pewne klimaty i dlatego pewien czas temu stwierdziliśmy, że wracamy na zbiornik i do tematu swingu już jako para. Nie powiem, pierwsze spotkanie było trudne emocjonalnie dla nas, bo inaczej spotykać się z osobami kiedy oboje byliśmy jakby w roli singla, a zupełnie inaczej już jako para, która się bardzo kocha. Na pewno moja emocjonalność była i jest dużo większa jako kobiety niż u męża, ale też miewa różne stany. Najogólniej – nie spotykamy się zbyt często. Przede wszystkim mamy siebie i cieszymy się sobą nawzajem. Spotkania z innymi traktujemy jako miły dodatek do nas, jako urozmaicenie naszych doznań, pragnień.

Problem polega na tym, że albo na niewłaściwych ludzi trafiamy, albo ja nie nadaję się do swingu lub nie rozumiem jego idei. Mamy wspólnie ustaloną zasadę, że w trakcie spotkań z innymi nie całujemy się w usta. To mamy zarezerwowane tylko dla nas. Ponieważ jestem bi w zabawie z kobietami, jak najbardziej całowanie jest dopuszczalne, bo dodatkowo działa na mojego mężczyznę. W seksie dopuszczamy wszystko, nie mamy jakichkolwiek ograniczeń w tym co każde z nas robi podczas spotkań. Były na początku momenty, jak to sama opisujesz różnych emocji.

Ale to już mamy za sobą. Tak myślę. Bynajmniej w większej mierze. Jak piszesz – niejednokrotnie każde spotkanie jest inne i każde niesie za sobą inne odczucia i emocje. jak dla mnie większym problemem w tym całym swingowaniu jest nie to, co fizycznie każde z nas robi z kimś innym, tylko sytuacje już po. Przed każdym spotkaniem z kimś dojdzie do bliższego kontaktu mówimy o swoich granicach. I niby wszyscy wszystko rozumieją, a potem okazuje się że jednak nie…Nie akceptujemy także kontaktów poza spotkaniami i poza zbiornikiem. Od tego jest portal, jesteśmy tam jako para i jak ktoś chce coś od nas, to tam niech pisze. Raz na profilu jestem ja raz mąż, różnie bywa – zależy od wolnego czasu. Zawsze widzimy kto i o czym pisał. Czasem dochodzi do wymiany numerów telefonów, ale zawsze ustalamy. że numerami wymieniają się między sobą panowie lub panie i taki kontakt tą drogą jest jak najbardziej do zaakceptowania. Bo niby po co ja mam wypisywać do czyjegoś męża lub czyjaś żona do mojego. No tego to akurat ja nie akceptuję i nigdy nie zaakceptuję. Faceci widzę mają inne podejście do tego, mniej emocjonalne i traktują to jako nic takiego. Dla mnie niestety jest to duży problem nie do przejścia. Bo już kolejna para którą poznaliśmy, fajna, wszystko ok i po raz kolejny zaczyna się – najpierw pan przesyła na zbiorniku komplementy pod moim adresem i jakbym czegoś potrzebowała to jest do dyspozycji i tu podaje swojego maila oraz nr telefonu. Dziś z kolei jego partnerka wpisuje na portalu, że przyjeżdża tylko na weekendy, a przebywa dość niedaleko miejscowości od tej pary. Tam też jest sytuacja, gdzie mąż tej koleżanki przebywa za granicą, czyli ona zaprasza go do siebie sam na sam, bo ona ma ochotę na sex i jej się nudzi. Noż k….. Przepraszam, ale emocje już we mnie nie wytrzymują. Luizo czy ze mną jest coś nie tak czy po prostu ludzie nie rozumieją na czym to wszystko polega. Lubię sex, kręci i podnieca mnie wymiana partnerów, sex w większym gronie,ale dla mnie sex to sex i tylko razem przy sobie – nic poza sobą

Nie rozumiem, po co ludzie szukają kontaktu poza swymi partnerami. Dla mnie to już w tym momencie nie jest swing, a zwykła zdrada. Albo ludzie idą na skróty w myśleniu albo ja czegoś nie ogarniam. Planuję poważną rozmowę z moim facetem w najbliższy weekend, bo nie chcę być odbierana jako zaborcza zazdrośnica. Nie jest tak. Gdybym taka była nigdy nie zgodziłabym się żeby mój ukochany tknął przy mnie inna kobietę. Tylko nie potrafię zrozumieć czego ludzie szukają jeszcze poza wspólnym seksem. Ok, jak się ludzie dograją, to można wspólnie spędzać czas na imprezach, wycieczkach itp. Ale do czego jest potrzebne pisanie przez prywatne telefony czy prywatne konta na facebooku, bo taką sytuacje tez przerabialiśmy. Poradź mi Luizo czy ja naprawdę jestem niepotrzebnie taka zazdrośnicą czy wyolbrzymiam czy jest ze mną wszystko ok. Sama już nie wiem. Nie chcę psuć ani sobie ani mężowi przyjemności ze spotkań z innymi, ale nie jestem w stanie zaakceptować pewnych zachowań…

 

Leno,

Każda para ma swój sposób na swing. Niektóre z nich robią wszystko razem, inne pozwalają sobie na indywidualne spotkania. My z Erykiem podobnie jak Wy, chcemy się bawić i bawimy się tylko jako para, będąc ze sobą oraz obok siebie. Nie wiem czy kiedykolwiek odważymy się na zabawę osobno. Na razie tego nie potrzebujemy, bo samo swingowanie w wybranej przez nas formie dostarcza bardzo wiele emocji.

Sami też oddzielamy życie prywatne od swingerskiego. Nie podajemy osobistych telefonów ani maili, od tego mamy osobne numery i adresy. Chronimy nasz własny, intymny świat, abyśmy zawsze mieli do czego wracać, czegoś co jest dostępne tylko dla nas.

Dlatego doskonale rozumiem Twoje obawy, bo sama poczułabym niepokój, gdyby ktoś nie respektował wyznaczonych granic. Gdyby oddzielał to, co jest wspólne i próbował narzucić swój styl zabawy. Lecz, jeżeli jesteście jednomyślni w swoich postanowieniach, to nic nie będzie w stanie zagrozić Waszemu związkowi. Na Zbiorniku wielokrotnie dostajemy wiadomości kierowane tylko i wyłącznie do jednej osoby. Co wtedy robimy? Kasujemy. Jeżeli byśmy się spotkali z jakąś parą i później dostaliśmy propozycję spotkania się w pojedynkę – to taka wiadomość również trafiłaby do kosza. Bo to tylko świadczy o niespełnieniu tych osób, a z frustratami nie mamy ochoty kontynuować znajomości.

Zresztą wychodzimy z założenia, że wszystko co jest robione „za plecami”, to i tak wyjdzie na jaw. I tak jak piszesz – to już nie jest swing, a zwykła zdrada.

Dlatego szczerze opowiedz o swoich uczuciach ukochanemu mężczyźnie. Że być może kiedyś się skusi na randkę bez Ciebie, że znów będzie chciał wrócić do bycia singlem. Powiedz, iż takie wiadomości tworzą niewidoczny mur między Wami i że nie chcesz, aby w ogóle odpisywał na nie. Wyznaj, że nie chcesz stracić tego, co jest tak wartościowe między Wami.

Twoja reakcja jest całkowicie naturalna, bo bronisz tego, co dla Ciebie jest najcenniejsze. I jestem przekonana, że Twój partner myśli dokładnie tak samo. Być może również i jemu towarzyszą pewne lęki, do których nie chce się przyznać.

Tylko, to co istotne – to musi być rozmowa, a nie wyrzucanie skumulowanych żali i rozgoryczeń, bo wówczas tylko pokłócicie się i oddalicie od siebie. A przecież chcecie wyjaśnić problem, a nie go pogłębiać.

A co do innych – na Zbiorniku jest bardzo wiele ludzi, którzy poszukują, lecz nie wiedzą dokładnie czego. Niektórzy z nich są tylko do podglądania, inni do sprawdzenia się. Zaledwie garstka jest osób, która rozumie ideę dojrzałego swingu. Dlatego nie zniechęcajcie się, tylko cierpliwie starajcie się nawiązywać ciekawe znajomości, bo naprawdę jest to możliwe. Nam udało się poznać doprawdy wiele ciekawych par, dzięki temu portalowi. I staramy się nie zniechęcać chwilowymi towarzyskimi porażkami, bo mamy świadomość, że jeszcze wiele przed nami takich zdarzeń. Tego się nie da uniknąć w tym świecie.

Close