NIE POTRAFIĘ BYĆ CICHO

Wiele razy próbowałam kumulować to w sobie. Obiecywałam sobie, że teraz będę cichutka, prawie bezdźwięczna. Przygryzałam wargi, zaciskałam pięści albo wyładowywałam napięcie wbijając palce w umięśnione plecy męża. Dam radę, dam radę – przekonywałam siebie w myślach. Aż w końcu zadałam sobie pytanie – co ja do cholery chcę sobie udowodnić?

Bywamy inspiracją

Lubię pojękiwać, kiedy jest mi przyjemnie, bo wtedy przyjemność jest jeszcze większa. Uwielbiam krzyczeć, gdy czuję nadchodzący orgazm, bo dzięki temu doznania są potęgowane. Nie robię tego dla męża, aby udowadniać mu, że jest świetny w łóżku, ba – z tego samego powodu nie robię tego także dla kochanków. Robię to dla własnej egoistycznej rozkoszy.

Krzyk wyrywający się z piersi ma w sobie wyzwalającą, wręcz oczyszczającą moc. Nie dbam o to czy ktoś mnie słyszy zazdroszcząc albo sycząc ze złości, że on musi oglądać pornosy, aby usłyszeć dźwięki kobiecej ekstazy. Chociaż pewnie nie raz staliśmy się inspiracją do łóżkowych igraszek, bo często się zdarzało, że kiedy my przestawaliśmy, ktoś za hotelową ścianą właśnie rozpoczynał cielesne uciechy. Więc to nas powinni zaangażować do rządowej kampanii proklamującej prokreację zamiast stawiać za wzór pieprzące się króliki (nie wiesz o co chodzi – kliknij TUTAJ).

Niezapomniana podróż

Nie potrafię być cicho, bo chyba mój ognisty temperament mi na to nie pozwala. Ale w mojej głowie wciąż kołacze się jedno wspomnienie… My na zagranicznej wycieczce, jedziemy autokarem zajmując tylne siedzenia. Niektórzy ze współpasażerów śpią, a inni patrzą się beznamiętnie na przewijające się za oknem krajobrazy. Nagle czuję jak dłoń Eryka rozchyla moje majteczki ukryte pod sukienką i zaczyna delikatnie pieścić. Odczuwam wzmagającą się wilgoć, pulsujące mięśnie… Marzę, aby zszedł niżej i palec zastąpił swoim miękkim języczkiem. Wiem, że to niemożliwe w tej chwili, ale fantazjuję o tym. Ręką zakrywam usta uważając, aby spomiędzy warg nie wydobył się żaden dźwięk, nawet najmniejsze pisknięcie. Fala gorąca przechodzi przez me ciało, a ja przeczuwam nadchodzącą eksplozję. Eryk zaciska dłoń na mych ustach, a ja w spazmach przygryzam go, dając ujście żądzy i zaspokojeniu…

Wtedy mi się udało – nikt z towarzyszy podróży nie zorientował się jaka miłosna gra odgrywała się z tyłu autokaru. A zaserwowany przez mojego męża orgazm pamiętam do dziś dnia, choć od tamtego wydarzenia minęło już ładnych, parę lat.

Z kolei Eryk jest mym kompletnym przeciwieństwem w łóżkowej ekspresji. I chociaż sypiamy ze sobą od kilkunastu lat, to wciąż mam zagwozdkę – czy to już czy jeszcze nie? Czasami zdradza go jedynie przyspieszony oddech. Zatem – przyszłe jego kochanki. Nie martwcie się, że coś jest nie tak. Ten typ po prostu tak ma 🙂

Dźwiękowa niespodzianka

A propos wspomnień – przypomniało mi się coś jeszcze. To było podczas jednej z wizyt w berlińskim klubie Avarus. Wokół nas krążyła jedna para, bardziej dojrzała wiekiem. I chociaż nie byli w obszarze naszych zainteresowań, to zgodziliśmy się, aby położyli się obok nas. Z zamkniętego świata własnej intymności wyrwał nas bliżej nieokreślonego rodzaju krzyk. Zerwaliśmy się na równe nogi i zaczęliśmy się zastanawiać czy leżąca obok kobieta może potrzebuje jakieś pomocy. Aż miałam ochotę zapytać czy jest na sali lekarz, bo ów niewiasta wydawała z siebie dźwięki niczym tonący U-Boot. Jakaż była ulga iż to była jedynie oznaka, że doszła i że wszystko jest ok. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie słyszałam, ale z pewnością byłby to idealny dźwięk na budzik nie znoszący sprzeciwu. I jednocześnie skuteczny środek antykoncepcyjny, bo jednocześnie jej orgazm zniweczył naszą chęć na zabawę. Na szczęście smaczne drinki i czekoladowa sauna zrekompensowały nam trudy uciech innych.

Nie umiem być cicho. A Wy drogie czytelniczki – hamujecie w sypialni swoje rozkoszne dźwięki czy jednak dajecie się ponieść uniesieniu?

Tekst: Luiza

 

PRZECZYTAJ: http://swingwithme.pl/szeptem-do-mnie-mow/

 

Fot.: http://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/koszmary-senne-wplywaja-na-nasze-zdrowie/nknsew7

  • Anya_86

    Lubię być głośno…zwłaszcza w finalnej części zbliżenia…choć to przyszło z czasem, na początku byłam milczkiem, ale po latach jakoś się rozkręciłam i teraz lubię być głośno 🙂 Czasami jednak sytuacja wymaga bycia cicho, zwłaszcza podczas wizyt u teściów kiedy śpimy w jednym pokoju z dzieciakami naszymi a i za jedną ścianą szwagierka chodząca spać w środku nocy, nigdy nie śpi kiedy się kochamy a za drugą ścianą teściowie, o ile inni ludzie słuchający mnie by mi nie przeszkadzało to jednak najbliższa rodzina jakoś mnie krępuje, jednak te nieliczne momenty mocno mi podkręcają intensywność orgazmów. Lubię też słuchać, często wtulam się uchem w usta męża i chłonę każdy dźwięk, mięknę wtedy….