NIE PRZESTAWAJ. DAJ NAM ROZKOSZ…

YGQRGVJ3MWSobota rano. Wyjechali nawet bez śniadania. Chcieli jak najszybciej znaleźć się w trasie. Ich cel – Gdańsk. Nie byli z nikim umówieni, ale potrzebowali zmiany otoczenia, naładowania baterii. Podróżowanie, nawet niedalekie, było dla nich koniecznością. Dawało poczucie wolności, odskoczni od pozornej normalności i utartych schematów. Pozwalało oddychać, wyzwalało kreatywność, inspirowało. Jechali. Kilometr za kilometrem zbliżali się do niespodziewanego. Zwykła podróż służbowa stała się kolejnym niezwykłym, seksualnym doświadczeniem. Doświadczeniem, dzięki któremu osiągnęli następny poziom hedonistycznej świadomości…

Luiza nie była przesądna, ale w pewnej chwili zaczęła się zastanawiać, czy ktoś na górze nie bawi się w teatralnego boga, kierującego ich przeznaczeniem, niczym marionetkowymi linkami. Najpierw przebita opona, a później centymetry dzielące ich od czołówki z czarną beemką. Wmawiała sobie, że tak „miało być”, choć religia nie odgrywała w jej życiu żadnego znaczenia. Na pytanie w co wierzy, zawsze odpowiadała, że w siebie i siły natury. Wyznawanie konkretnej religii uważała za pójście na łatwiznę. Jako sposób zwalniający z myślenia i poczucia odpowiedzialności za swoje czyny. Modlitwa, spowiedź, pokuta i można grzeszyć dalej. Łatwo i bezboleśnie. Po prostu przeciętnie. Manipulacja tłumem, kasa na tacę.

Dojechali do wynajętego apartamentu. Niepozorne podwórze i niepozorna klatka schodowa kryły wejście do pięknego mieszkania. Dwa pokoje, duża kuchnia, ładna łazienka. Żałowali, że nawiązane wirtualne znajomości nie znajdą odzwierciedlenia w realnym spotkaniu. Aż chcieli się tym pokojem z kimś podzielić. Niestety, kilka par im odpowiedziało, że ten weekend mają już zajęty. Kilka w ogóle nie odpisało na pozostawione przez nich wiadomości. To nieco ostudziło ich zapał. Tym bardziej, że byli także gotowi na spróbowanie układu dwóch mężczyzn i kobieta. Eryk sam nawet wybrał dla niej kilku interesujących panów, do których napisał:

Cześć.

Przeglądaliśmy Twój profil i spodobałeś się Nam, a w szczególności (co oczywiste) Luizie 😉

Wybacz, że będziemy bezpośredni, ale za dużo jest na tym portalu par i singli, które są mało realne. Jutro wybieramy się do Gdańska i chcielibyśmy wyskoczyć z Tobą gdzieś do pubu, a później jak przypadniemy sobie do gustu – pobawić się w Naszym apartamencie, który wynajęliśmy w centrum. Zainteresowany? 😉

Czekamy na Twoją odpowiedź, nawet gdyby miała być negatywna. 🙂

Odzew był już znacznie większy, ale co z tego skoro jakość odpowiedzi pozostawiała wiele do życzenia. Atrakcyjność była jak najbardziej istotna, ale sfera intelektualna dla Luizy również odgrywała dużą rolę. Tylko jeden mężczyzna przykuł Jej uwagę… Sportowiec, jak wynikało z opisu – bardzo wysoki. Luiza miała wielką ochotę się z nim spotkać, chociaż na kawę. Tak żeby go poznać. Fascynowały ją ciekawe osoby. Ich historie, poglądy, oczekiwania i marzenia. Znajdowała radość w słuchaniu i obserwacji. Lubiła sprawdzać, co wywołuje u innych błysk w oku i unoszenie kącików ust. Niestety, sportowiec miał czas jedynie do 17, a Oni dopiero koło 16 przyjechali na miejsce. Temat zakończony.

Malując paznokcie lakierem o kolorze krwistej czerwieni, Luiza rozmyślała, co ją ominie…

Trudno, jak nie teraz, to być może kiedy indziej.

Zanim jeszcze wyszli na miasto, Eryk wziął ją na kanapie. Drapieżnie, od tyłu, do końca. Czuła się zaspokojona. Mogła się szykować do wyjścia. Tradycyjna mała czarna i czerwone usta – to było Jej ulubione zestawienie. Uniwersalne, eleganckie i uwodzicielskie.

Czas rozpocząć zabawę.

Skuszeni obietnicą muzyki granej na żywo, wpierw udali się do Elephant Club. Bluesowe brzmienia, rozluźniły Luizę. Ciepło wnętrza i wygodny fotel sprawiły, że Eryk zamiast być duszą towarzystwa, powoli zapadał się we własnym świecie. Jazda samochodem i zmęczenie robiły swoje.

Jak chcesz, możemy wrócić do pokoju. Nie musimy nigdzie iść dalejpowiedziała Luiza.

Nie, dam radęodpowiedział uśmiechając się.

Szybka reaktywacja i wkrótce szli już do klubu. Byli zaskoczeni, że oferta rozrywkowa Gdańska była dość ograniczona. Każda zapytana przez nich osoba, wskazywała na dwa miejsca: studencki „Parlament” oraz „Miasto Aniołów”. Spodziewali się czegoś więcej, a że czasy studenckie już dawno za nimi, to wybór był oczywisty.

„Miasto Aniołów” – nazwa kusząca i tylko nazwa. Obsługa od samego wejścia nie należała do gatunku uprzejmej. Dodatkowo barmani ze znudzoną miną i standardowy wystrój lokalu. W każdym mieście znajdzie się podobny. Jeden parkiet, mało miejsc siedzących. W skrócie – nic ciekawego.

Wypijemy kilka drinków, może chwilę potańczymy i będziemy uciekać. Taki był plan Luizy. Stali przy barze, rozmawiali, komentowali. Im zawsze było dobrze razem, niezależnie od otoczenia w jakim się znajdowali.

Może zamówimy coś jeszcze?– zapytał Eryk

W tej samej chwili, wzrok Luizy przykuł drink zamówiony przez rudowłosą dziewczynę.

Przepraszam, czy mogę podpytać, co pijesz? – zagadnęła do niej.

Nic nadzwyczajnego, wódkę z colą – odpowiedziała.

I tak od zwykłego pytania, rozpoczęła się dalsza rozmowa. Przedstawiła się jako Ania z Gdyni. Również była po raz pierwszy w tym lokalu. Jej kolega obchodził tu 24 urodziny i dlatego tu przyszła. Była bardzo wygadana i wesoła. Eryk posłał Luizie wymowne spojrzenie. Szybka lustracja.

Ok. Masz zielone światło – szepnęła do Eryka.

Nigdy wcześniej nie bawili się w podrywanie kogoś w lokalu. Być może nie odczuwali takiej potrzeby. Ale teraz byli w innym mieście, zupełnie anonimowi. Nic nie mieli do stracenia. Ania zaprosiła ich do stolika, przy którym siedzieli jej znajomi. Towarzystwo Ani raczej nie było zadowolone z ich obecności, ale Oni kompletnie się tym nie przejmowali. Zresztą w porównaniu z tymi smarkaczami, wyglądali naprawdę ekskluzywnie. Ich wizerunek był dopieszczony w każdym szczególe, a to innych albo intrygowało, albo denerwowało.

Luiza miała pełne zaufanie do Eryka. Wiedziała, że bez problemu da sobie radę ze wzbudzeniem zainteresowania Rudowłosej. Przystojny, wygadany i z dużym poczuciem humoru. Każda dziewczyna czułaby się swobodnie przy takim mężczyźnie. Postanowiła za bardzo nie wchodzić między nich. Owszem, dołączała się do konwersacji i bawiła się z nimi na parkiecie, ale postanowiła trzymać się bardziej na uboczu. Intuicja doskonale podpowiadała jej co ma robić. Wkrótce, Ania sama zaczęła zabiegać o Jej uwagę…

Mamy Cię. Już nam nie uciekniesz. Luiza i Eryk. Tandem idealny. Słowa są zbyteczne, gesty delikatne. Będziesz nasza.

Eryk postawił wszystko na jedną kartę. Wysublimowanie i taktownie zasugerował jej pójście do ich apartamentu. Zgodziła się. Chciała tego, co Oni.

Luiza miała w głowie tylko jedno pragnienie – widzieć, jak Eryk bierze inną kobietę. Podniecało Ją to. I to bardzo. Dziwne, wszak miała z kimś się dzielić swoim mężczyzną. Ale w takim układzie w ogóle Jej to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, chciała na to patrzeć i doprowadzać siebie, delektując się tym widokiem.

Zaraz po wejściu do mieszkania, zapaliła świece i włączyła nastrojową muzykę. Eryk nie czekał – od razu przystąpił do działania. Całując Anię po szyi, szeptał do jej ucha niegrzeczne fantazje. Całkowicie mu się poddała. Luiza postanowiła nieco przyspieszyć tempo i dołączyła się do gry. Kilkoma ruchami, rozebrała Anię, odkrywając po kolei tajemnice jej ciała: kształtne piersi, widocznie zarysowane wcięcie w talii oraz obietnicę niezapomnianych doznań między udami.

Nie hamuj się. Oddaj się odurzeniu. Niech Eryk Ciebie dotyka. On wie jak to robić. Nie bój się. Jęcz, krzycz. Pokaż, że jest Ci dobrzemówiła, liżąc jej kark. To Ona była dyrygentem, a oni Jej instrumentami. Jednym gestem, nakazała Erykowi położenie się przed nimi.

A teraz spełnię Twoją kolejną fantazję…

Wzięła do ust jego penisa i zaczęła ssać. Wsunęła go sobie do gardła, wyjmując powoli. Raz za razem, czując jak pęcznieje. Lata wspólnych łóżkowych ekscesów, zrobiły z Luizy mistrzynię w dawaniu rozkoszy mężczyźnie. Chciała być mentorką, nauczycielką.

Mała, ucz się od najlepszych. Naśladuj mnie, a będą za Tobą szaleli…

Ania wyczuła Jej intencje. Pospiesznie wzięła Eryka do ust. Jej pewna nieśmiałość i być może  niedoświadczenie w tej kwestii były na swój sposób urocze.

Całowałaś już tam kobietę?Luiza zapytała patrząc się w oczy dziewczyny.

Cisza.

Jeśli nie, to teraz ma szansę tego spróbować.

Położyła się przed Rudowłosą, rozchylając nogi. Poczuła delikatne ruchy języka na łechtaczce. Narastająca wilgoć wypełniała usta Anny. Dziewczyna pojękiwała lekko. Wypięta do Eryka dała mu wyraźny sygnał, żeby posmakował jej wnętrza.

Nie przestawaj. Daj Nam rozkosz.

Eryk penetrował Ją impulsywnie. Różnicując tempo, bawił się i dozował sobie przyjemność. Nie chciał za szybko skończyć. Chciał, aby ta chwila trwała. Zmieniali pozycje, pieszcząc się i gryząc na przemian. Seksualny trójkąt wspólnego zaspokojenia.

Ale Luiza nie do końca była usatysfakcjonowana obrotem spraw. Choć trzykrotnie doprowadziła się patrząc na wzajemne przenikanie się ich ciał, to w pewnych momentach czuła się zwyczajnie pominięta. Oj, zdenerwowało Ją i to bardzo. To Ona jest Królową tego pościelowego teatru. Tymczasem, Królowa poczuła się zdetronizowana. Zatem koniec. Ostatnie brawa i kurtyna na scenę.

Położyli się o szóstej nad ranem. Pragnęła zasnąć i poukładać w głowie scenariusz zdarzeń przyszłych, jak i minionych. Początkowa złość na Eryka, dość prędko Jej przeszła. Widziała i doceniała Jego starania. Wiedziała też, że tylko Ona jest zdolna podarować Mu pełne spełnienie. Obawiała się, że po przebudzeniu spojrzy na Anię, jak na swoją konkurentkę. Niedorzeczne. Jej podarte rajstopy, rozmazany makijaż tylko rozbawiły Luizę. Odwieźli Ją do domu.

Ech, Mała. Jesteś słodka.

Postanowili podwieźć dziewczynę do domu. I tak jak Rudowłosa była rozgadana na początku zapoznania się, tak i teraz trajkotała przez cały drogę. Będąc pod blokiem, w którym mieszkała, podziękowała za razem spędzony wieczór i wysiadła z samochodu podśpiewując oraz kręcąc torebką.

Luiza z Erykiem spojrzeli się na siebie. Czy to ona był Ich trofeum? A może to Oni będą stanowić dla niej wspomnienie, które oprawi w ramkę, wycierając co jakiś czas z kurzu ocalając od zapomnienia…?

Dzielcie się Mną. Śledźcie, piszcie, komentujcie i udostępniajcie… 🙂

Facebook

Google +

  • Mmm moja wyobraźnia została niesamowicie pobudzona!

    • swingwithme

      Czyli, cel został osiągnięty 🙂

  • ~dżi

    Wspaniała historia. Aż można poczuć tą atmosferę podniecenia…

    • swingwithme

      Historia życiem pisana wywołuje największe podniecenie…

  • ~Ja

    Z samego rana po krótkiej rozmowie z Luizą, wyszedł na korytarz. Pragnął się zaspokoić, lecz z kobietą, w kobiecie. Paradoks polegał na tym, że za jednymi drzwiami była Ona, chętna lecz niedostępna, a za drugimi dostępna lecz niechętna… bynajmniej w tym ułamku chwili. Eryk czuł się nietypowo, jak mały chłopiec, którym na pewno nie był tej nocy. Paradoks stanu osobowości. Ubrał się, wyszedł i wrócił po chwili niosąc w papierowej torebeczce trzy drożdżówki oraz tabletki musujące. Może czuł się przez chwilę zagubiony, ale wiedział jak opiekować się kobietami… celebrował ich obecność, jak klify deszcz, które nabierały prawdziwego stanowczego wyglądu w jego trakcie. Taki chciał być, stanowczy lecz łagodny, pokazując że można ostro lecz z wyczuciem sytuacji. Czuł się szczęśliwy…

    • swingwithme

      Oj, Eryk, Eryk. Nie ukrywaj się… Pisz, komentuj i dopełniaj mnie…

  • Świetny tekst, bardzo gorący…

    • swingwithme

      Lubię komplementy, a tym bardziej doceniam ten, który pochodzi od kobiety wyzwolonej… 😉

  • Coś mi podpowiada, że pewnego razu
    wszyscy spotkamy się w księgarni
    na półce z działem „Pragnienia”
    z tymże będzie to spotkanie czysto kartkowe
    zawarte w oprawach naszych powstających książek
    Bo wraz z rozluźnieniem obyczajów
    wraz z tym, że z dnia na dzień sexualnosć nie jest już takim tematem tabu jak kiedyś
    zainteresowanie szeroko pojmowaną perwerją
    ROŚNIE

    Może warto kiedyś napisać o tym jakieś opasłe tomisko;)
    Zapraszam jak zwykle i niestrudzenie do siebie: http://redmind.pl/

    • swingwithme

      Oprawienie swoich historii, przeżyć i emocji między książkowe okładki będzie spełnieniem jednego z moich największych pragnień. Prowadzenie tego bloga pozwala na poznanie ludzi, którzy doświadczają i myślą podobnie, jak ja. A to buduje, wzmacnia i napędza.

      Red – pamiętaj o zarezerwowaniu jednego egzemplarza swej książki dla mnie. Oczywiście ze specjalną dedykacją… 😉

      • Jeżeli nagle wszyscy zaczną pisać w kraju w którym ponoć nikt nie czyta książek….

        Trzeba będzie iść w czystą komercję

        a to już jest nudne, bo takie przewidywalne

        A warto zacząć tak jak u Hitchcocka, od trzęsienia ziemi
        a potem podgrzewać jeszcze temperaturę

        Może warto kiedyś zrobić spotkanie blogerów/grzeszników?

        🙂

        • swingwithme

          To fakt – pisać każdy może. W końcu z założenia mamy wolność słowa. Ale co innego pisać prawdziwie, autentycznie, a co innego uprawiać tanią i komercyjną grafomanię. Jeżeli życie jest ciekawe, to i pisanie nie jest przewidywalne 😉

          Coś tak przeczuwam, że prędzej czy później spotkamy się w naszym grzesznym, blogerskim gronie…

  • ~Czorgut

    Urozmaicanie swoich przeżyć erotycznych poprzez udział dodatkowych osób jest bardzo przyjemne i ekscytujące. Dlatego preferujemy kluby swingers, gdyż sytuacje są jasne i każdy jest nastawiony na sex i branie lub dawanie rozkoszy. Pozwalam również żonie wybrać sobie dziewczynę do wspólnej zabawy. Dopiero potem, gdy panie są już bardzo rozgrzane, my naładowani faceci dołączamy do wspólnej zabawy. Nie przeszkadza mi czy moja gwiazda jest ujeżdżana wtedy przez jednego czy kilku napęczniałych facetów. Najprzyjemniej jest słyszeć jej krzyk ekstazy gdy osiąga kolejny orgazm i widok rozanielonych oczu i uśmiechu na ustach. Oczywiście ja mam radość i „obowiązek” zająć się innymi paniami. Po całej nocy wspólnych przewag jeszcze nad ranem mamy ochotę na nasz ulubiony seks. To naprawdę powoduje niesamowitą więź bo sam sex traktujemy jako dopełnienie naszego związku w którym każdy realizuje swoje marzenia i stara się być bardzo dobry dla drugiej strony.

    • My mamy podobnie. Możemy bawić się z innymi, ale zawsze po powrocie do domu mamy ochotę na siebie. Na swój smak, zapach, bliskość. Na wspólny orgazm, który można przeżyć tylko ze sobą.

  • ~dexter

    Bardzo fajna akcja zwlaszcza iz jestem z Gdanska i ahh Miasto Aniolow, tancowal sie tam z dziewczyna. Prosimy o wiecej taki historii. A co do samej przygody z Rudowlosa, mieliscie z nia potem jeszcze jakis kontakt? I jak sam seks ze studentka calkowicie byla nieopierzona czy tez co nieco juz umiala i pan Eryk byl zadowolony?

    • Przeżycie warte powtórzenia, przy czym ekscytacji dodaje fakt, iż nie było planowane. Ot, tak się zbiegło wszystko w czasie. Ładna, młoda dziewczyna, Luiza i ja, alkohol, zabawa… 😉 Rudowłosa była Naszym jednorazowym doświadczeniem. Może moglibyśmy więcej, ale… niech to zostanie Naszą tajemnicą, czemu tak się nie stało. Ania bardzo starała się zadbać o Nasz komfort. Czuć było, że chciała być delikatna i była w tym wszystkim nieśmiała… być może stawiała swoje pierwsze kroki, lecz dbała o przyjemność cielesną. Jej usta przyjemnie pobudzały moją męskość i ciepło Luizy. Lubię smakować Kobiety, a w tym momencie odczucie było równie przeszywające. Lekko speszona partnerka, które pozwalała mi przejąć inicjatywę, ale też wiedziała kiedy się wypiąć do mnie… Byłem zadowolony… Eryk był… 😉

      • ~dexter

        To milo uslyszec. Musieliscie niezle ja porozdziewczac tego wieczora. Mm nadziej iz Eryk dal rade obu paniom i zapewnil Rudej jak i Luzie wiele cudownych orgazmow

        • To nie było „rozdziewiczanie”. To było wspólne doświadczanie. Jej i siebie nawzajem 😉

Close