NIE SPRAWDZAM SIĘ

Mam spory problem. Postanowiliśmy z żoną spróbować swingu. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że… mam problemy z potencją. No po prostu nie staje mi, chociaż przecież wszystko powinno działać jak należy. Mogę bzykać inne kobiety i to na oczach mojej żony, a tu mi sprzęt nawala. Wkurza mnie to, bo impotentem przecież nie jestem. Nawet mi do głowy mi nie przyszło wcześniej, że mogę mieć z czymś takim problem. To normalne?

Pozdrawiam

Dariusz

Dariuszu,

naprawdę nie masz powodów do zmartwień. Sytuacja, którą opisujesz zdarza się wielu mężczyznom – zwłaszcza na początku swingowania. Nowe seksualne wyzwania, nowi ludzie, nowe otoczenie – to wszystko sprawia, że zamiast podniecenia w głowie rodzi się stres. A wiadomo, że nerwy wpływają na „działanie sprzętu” Czy to minie? Jak najbardziej, o ile sam nie będziesz nakręcał się w złą stronę. Po prostu wrzuć na luz, wypij sobie drinka (ale też nie za dużo, bo alkohol nie wpływa korzystnie na potencję) i delektuj się obrazami, które widzisz. Chłoń nagie ciała i syć się zapachem seksu. Nie zastanawiaj się czy przy zbliżeniu Twój penis da radę, tylko poddaj się fali ekscytacji, a wówczas wszystko zadziała jak należy.

Poza tym w chwili stresu, zostaw na chwilę kochankę i podejdź do żony. Poczuj to znajome ciepło i jedyną w swoim rodzaju bliskość. Zanurz się w niej. Zobaczysz, że to pomoże, bo co jak co, ale „własna” cipka smakuje najlepiej, gdyż Twój penis najbardziej się w niej odnajduje. Zaufaj mi – staniesz wówczas na wysokości zadania i będziesz mógł się bawić z innymi kobietami.

Jako swingerka jestem świadoma tej chwilowej niepewności panów, dlatego też sama staram się ich rozluźnić jak umiem najlepiej. Rozumiem, że czasami mężczyzna potrzebuje więcej czasu i dłuższych pieszczot na pobudzenie. Dla mnie jest to całkowicie naturalne – zatem niech to będzie takie także i dla Ciebie.

Powodzenia!

Luiza

  • Andrzej Andrzejewski

    Z żoną wszystko inaczej funkcjonuje. NAwet On… 😀 :*

  • Arek

    I taki problem przerabiałem. Więc….zaczynaliśmy od zabaw ze sobą, na początek bez obecności innych, wiadomo że za chwilę ktoś dołączy ale Ty już za pewne będziesz gotów i tu zależy kto dołączy się do zabawy. Trafiają się kobiety z którymi ma się wrażenie że leży kołek obok Ciebie .. zero namiętności, uwodzenia..nic. nie dziw się że wówczas nie chce brykać…ale to nie Twoja wina, przecież trza go zachęcić. Ale trafiały się pary gdzie kobieta jest tak gorąca że myślenie się wyłącza, zostają same instynkty i zapominasz o wszelkich stresujących czynnikach dookoła Ciebie. Trzeba sobie dać trochę czasu, oswoić się z tym. Jak dla mnie najlepiej na początek nie spotykać się 2+2 bo jak nie wyjdzie wstyd Cię zniechęci, ale parę wypadów do klubu, tam jak nie wyjdzie można popatrzyć i dalej się nastrajać.

    • Bardzo dobre rady! Dziękujemy za uzupełnienie 🙂

  • Zmęczony

    mam podobnie, wszystko pięknie jest do momentu gdy wiem, że powinienem „stanąć” na wysokości zadania, stres mnie zjada, a mój żołnierz wtedy ma w nosie wszystko i żyje własnym życiem, nawet viagra nie pomaga, po niej tylko serducho mi wali jak szalone 🙁