NIE WIEM CZY SWING JEST DLA MNIE

sex_or_trauma___by_kudrett

http://kudrett.deviantart.com/art/Sex-or-trauma-163451485

Czy swing potrafi wzmocnić czy osłabić uczucie? Zaryzykować czy lepiej nie? Takie pytania pojawiły się w kolejnym liście skierowanym do Nas. Tym razem na odwagę w pisaniu zebrał się mężczyzna, który już spróbował swingu, ale niestety ta przygoda zakończyła się niezbyt pozytywnie. I teraz się pojawia pytanie. Spróbować jeszcze raz czy odpuścić?

Cześć Luizo i Eryku.

Na wstępie chciałem Wam po prostu powiedzieć – fajnie, że jesteście. Wasz blog jest świetnym miejscem dla osób takich jak, czyli dla ludzi, którzy chociaż trochę „liznęli” swingowania. Kiedyś spróbowałem swingu ze swoją byłą już niestety dziewczyną. Dlaczego byłą? Właśnie mam wrażenie, że to swing nas zgubił. Pewnego wieczoru wybraliśmy się do swingers clubu. To był mój pomysł i teraz trochę żałuję tej decyzji. Myślałem, że to będzie spełnienie moich erotycznych fantazji. Moja partnerka początkowo odnosiła się do tego tematu sceptycznie, lecz liczne moje namowy sprawiły, że w końcu się zgodziła. Przed samym wyjściem do klubu, byliśmy mega podnieceni. To podniecenie trwało również, gdy znaleźliśmy się w środku. Kilka drinków przyjemnie nas rozluźniło. Na tyle – że zaczęliśmy rozglądać się za partnerami do zabawy. Ewa nie narzekała na bak adoratorów. Szybko znaleźli się chętni do jej zdobycia. Nie wiedziała czy ma się zgodzić na zabawę czy nie, ale widząc w moich oczach aprobatę, odważyła się oddać innemu mężczyźnie. I właśnie wtedy pojawił się problem. Problem we mnie. Napiszę wprost. Podniecenie zamieniło się w stan wkurwienia. Poczułem ogromną zazdrość, gdy widziałem ją z innym. Jak jej jest dobrze. Jak jęczy i wije się z rozkoszy. Miałem ochotę pobić tego faceta i aby tego nie zrobić, odsunąłem się, pozwalając dokończyć im zabawę. Tak, zostawiłem ją samą. Nie byłem przy niej, choć umawialiśmy się, że co by się nie stało – bawimy się wspólnie. Po wszystkim nie miałem ochoty z nią rozmawiać, a ona tak naprawdę nie wiedziała co zrobiła nie tak. Wróciliśmy do domu w milczeniu. Kilka dni później rozstaliśmy się. Choć bardzo ją kochałem, to nie mogłem wyrzucić z głowy tych wszystkich obrazów, jakie mi pozostały po wizycie w klubie. Gdy ją dotykałem, przypominałem sobie od razu, jak dotykał ją inny. Gdy ją całowałem – widziałem, jak odwzajemnia pocałunki innego mężczyzny. Gdy chciałem ją posiąść – nie mogłem znieść wizji, że był w niej ktoś inny.

Teraz jestem z inną kobietą. W łóżku układa nam się idealnie i czasami w naszych rozmowach o fantazjach, pojawiają się osoby trzecie i seks grupowy. Kręci mnie to niesamowicie, ale jednocześnie znów się obawiam, że złą decyzją spieprzę fajną relacje. Jak sądzicie? Podejmować to ryzyko czy lepiej nie?

Pozdrawiam

Tomek

 

A oto nasza odpowiedź:

 

Witaj Tomku,

Wielokrotnie podkreślaliśmy, że swing nie jest dla każdego i że jest to bardzo ryzykowna gra. Ga, w której można wiele wygrać, ale również i wiele stracić. Ty już jedną stratę poniosłeś, dlatego Twoje zapatrywania na swing są okraszone wieloma obawami. I jest to całkowicie naturalne. Niestety, nie damy Ci jednoznacznej odpowiedzi na Twoje pytanie, bo jest to zbyt delikatna kwestia mogąca zaważyć na przyszłości Twego obecnego związku. Ale możemy udzielić Ci kilka wskazówek. Przede wszystkim zastanów się czy coś się zmieniło w Twoim podejściu do dzielenia się swoją partnerką. Będziesz musiał wrócić myślami do tamtej pamiętnej chwili w klubie i zastanowić się czy teraz zachowałbyś się tak samo, czy jednak umiałbyś przełknąć tą pierwszą dawkę goryczy, aby później dołączyć do zabawy i cieszyć oczy widokiem Twej wybranki zaspokajanej przez Ciebie, lecz również przez innego mężczyznę lub mężczyzn? Miej świadomość, że ona nie osiągnie pełnej satysfakcji, jeżeli nie będziesz obok. Kobieta potrzebuje akceptacji dosłownie w każdej sekundzie „współdzielonej” zabawy. Ona chce, abyś był przy niej, pieścił ją i oddawał się także jej pieszczotom. Abyś patrzył się jej w oczy, gdy inny ją penetruje. Abyś szeptał jej do ucha, że to co robicie jest bardzo stymulujące… Dla Ciebie. Dla Was.

Jeżeli związek jest oparty na zaufaniu i równoczesnej wzajemnej fascynacji, to Wasza relacja na tym nie ucierpi. Zapewne po powrocie do domu będziecie mieli ochotę na powtórkę z rozrywki, ale w Waszym kameralnym i intymnym gronie. I to nie na szybki i dopełniający „numerek”, lecz na seks powolny oraz pełen namiętności. Tak jakby potwierdzający, że to Wy jesteście dla siebie najważniejsi.

I jeszcze jedno. Zastanów się i spróbuj przewidzieć reakcje swojej ukochanej, kiedy to Ty także się przełamiesz i spróbujesz seksu z inną kobietą. To również na początku nie będzie dla niej łatwe, zatem jeśli się jednak zdecydujecie na kolejną wizytę w swingers clubie lub na spotkanie z drugą parą, warto wcześniej porozmawiać na ten temat, aby tym razem to jej nie towarzyszyły takie negatywne odczucia, jakie miałeś sam po swoim swingerskim pierwszym razie…

Powodzenia we wszystkim!

Luiza i Eryk

  • Uff! Tytuł mnie wystraszył. Myślałam, że Ty masz jakieś wątpliwości!

    Nadrabiam czytanie, nadrabiam bo mam zaległości ! 😉

  • Sama się nad tym pytaniem zastanawiam…

  • ~Czorgut

    Szkoda, że nie byłeś ze swoją partnerką do końca. Jeżeli umówiliście się na bycie razem, to powinieneś zostać.Być może Twoja zazdrość jest zbyt silna a obawa, że z innym było jej lepiej popsuła Wasze wzajemne relacje. Po powrocie należało spokojnie porozmawiać i wspólnie się pokochać, a wtedy byś mógł zweryfikować swoje uprzedzenia. Najlepiej na początku jednak bawić się w klubie z inną poznaną parą, którą wzajemnie akceptujecie. Wtedy razem będziecie osiągali szczyty rozkoszy i naprawdę zrozumiecie ile radości daje niczym nie skrępowany wspólny sex. Wasze wzajemne relacje będą przepełnione wspólnym szacunkiem dla siebie i radością z zabawy. Partnerkę będziesz cenił za to, że chce z tobą być i za jej zalety a nie dlatego, że jest twoją własnością. Wspólne swingowanie jest dopełnieniem erotycznej rozkoszy i buduje szacunek dla partnera, bo widzisz, że jest atrakcyjna i pożądana przez innych, ale chce być z Tobą. Swingowanie pozwala na realizację własnych marzeń przez obydwie strony a jednocześnie zapobiega pokątnym zdradom, gdyż w naszej naturze jest ciągłe szukanie nowych doznań. Tylko wspólne przeżywania rozkoszy pozwala na pełną wzajemną akceptację zabawy bez złych relacji po. Przed wyjściem do klubu musicie wszystko dokładnie uzgodnić, żeby nie było niejasności. W swingers klubie jest tyle doznań, że każdy osiąga mega orgazmy i nie dziw się swojej partnerce cieszącej się z rozkoszy otrzymywanej od partnerów. Ty też będziesz miał ciągłe odloty i olbrzymią satysfakcję. Po powrocie do domu będziecie dla siebie o wiele bardziej atrakcyjni i chętni do dalszych zabaw. Cieszcie się seksem, który scementuje wasz związek i doda nowych wrażeń. Zrozumiecie, że jesteście wolni i nie podlegacie stereotypom „czego oczy nie widzą…”

    • Świetnie napisane. Bardzo dziękuję Ci za te słowa i porady 🙂

  • ~Shade

    „Kręci mnie to niesamowicie, ale jednocześnie znów się obawiam, że złą decyzją spieprzę fajną relacje.”
    Ja tam czegoś, za przeproszeniem,nie rozumiem. Kręci, ale nie mogę tego zrobić bo partnerka będzie „be”-jak to?? skoro kręc. Relacja „fajna”, ale nie wszystko razem można robić- jak to?? takie i chcę i się boję i dużo mi się tutaj wyklucza wzajemnie. Naprawdę fajna relacja to bliskość na tyle, że wspólne przekraczanie granic, które zbliża. A nawet jeśli nie obywa się to bez oporów czasem,albo jakieś doświadczenie uznaje się za niewłaściwe lub nieprzyjemne czy po prostu niepasujące osobiście to nie wyobrażam sobie porzucania kogoś z tego powodu! – Kupy mi się nie trzyma takie podejście, taka psychika. Szczerze- nie chciałabym mieć takiego faceta jak ten opisujący siebie. Bo nmie chciałabym być tylko „fajną” relacją, ale też ” bliską relacją”- na dobre i złe, na szaleństwo i spokój, ale przede wszystkim niep odoba mi się też taki rys zakłamania ( oczywiście to moje odczucie)- że kogoś kręci, ale zrealizowanie jest nie do przyjęcia. Albo Cię kręci i robisz, albo nie kręci i nie robisz, to uczciwsze. Ale to tylko moja radykalna opinia i pewnie tez kupy się nie trzymająca za wiele 😉

    • Dziękujemy Shade, że podzieliłaś się z nami swoim zdaniem. A z ludzką psychiką to tak już bywa, że czasem jest nieco pokręcona. Ale wszak kto pyta, ten nie błądzi 😉

  • ~Ona

    Mam już w swingu pewne doświadczenie, ale teraz ponownie zaczynam się zastanawiać czy to dla mnie dobre na tym etapie życia. Wyleczyłam się z bolesnego rozstania, po którym bycie wolną bardzo mnie cieszyło. Teraz zaczynam być znowu gotowa na bliskość. Mam wrażenie, że taki ”mechaniczny” seks tylko mnie od tego oddala, jestem zaspokojona ale czuję pustkę, czuję się bardziej samotna. Myślę, że moje doświadczenia z seksem grupowym smakowałyby o niebo lepiej, gdybym przeżywała to z kimś bliskim. Bez tego wszystko w pewnym momencie staje się mdłe, seks robi się nudny. To piękne, że macie siebie, że jesteście w tym razem. Mam nadzieję, że też poznam kogoś, kto będzie mi w tym towarzyszył.

    • Coś się kończy, coś się zaczyna. Niektóre rozdziały mają swą kontynuację, inne – nie. Mechaniczny seks nigdy nie przyniesie duchowego zaspokojenia, jedynie ciało odczuje fizyczne spełnienie. Ale nie szukaj na siłę, bo wtedy na drodze spotkasz samych niewłaściwych mężczyzn. Po prostu otwórz się na nowe 🙂