Już spisali ten wieczór na straty. Kończący się drink dawał jasny sygnał, że pora iść. Woleli wyjść nienasyceni niż zrobić coś, czego by mogli później żałować. Zbierając się do wyjścia, zauważyli, że poznana wcześniej w szatni kobieta, powolnym i zmysłowym krokiem udaje się do pokoju zabaw. A jej otwartość w rozmowie i dostępność w pieszczotach przekonała ich, że chyba warto jeszcze chwilę zostać…

Ona jedna, ich trzech. Biały, koronkowy gorset apetycznie kontrastował z odcieniem jej skóry. Zabawa się rozpoczęła. Wypinając się do nowo poznanego kochanka niewerbalnie ogłosiła swoją gotowość na penetrację. Jej usta przesuwały się rytmicznie po członku męża, zaś ręka posuwistym ruchem, pieściła kolejnego mężczyznę pragnącego jej posmakować. Rozanielonym wzrokiem spojrzała się na Luizę i Erykę i w krótkiej przerwie na złapanie oddechu, cichutko zapytała się ich czy chcą dołączyć. Szybka wymiana błysków w oczach i rozkładając prześcieradło, położyli się obok. Luiza wiedziała, że Eryk uwielbia patrzeć, sycić umysł obrazami orgii i jednocześnie czuć jej mokre usta na swym penisie. Sztywniał i prężył się między jej wargami. Widziała, że pożądał kobietę oddającą się innym, ale kolejka mężczyzn chętnych do jej zdobycia wciąż się wydłużała. A on nie lubił czekać, prosić się i być jednym z wielu. Położył Luizę na plecach i energicznie wsunął się w spływającą wilgoć. Brał ją mocno i zwierzęco, a ona wiła się pod jego ciężarem. Ich spocone ciała łączyły się w dotyku i pocałunkach. Luiza powoli odlatywała w otchłań rozkoszy…

Delikatny dotyk

Oddając się przyjemności, poczuła męskie dłonie na swych piersiach. Przy Eryku czuła się bezpiecznie. On nigdy nie dopuścił by do Niej mężczyzny niegodnego jej ciała, ale i tak otworzyła oczy, by sprawdzić kim jest tajemniczy kochanek. Brunet, który jako jedyny wpadł Luizie w oko w lokalu, delikatnie wodził palcami po jej sutkach. A Ona ubóstwiała subtelne pieszczoty piersi. Zazwyczaj jej dotychczasowi partnerzy i partnerki, rzucali się na jej skarby niczym wygłodniałe psy na zdobycz. I tak zamiast błogości, pojawiał się ból. Ale teraz było inaczej. Miło i zmysłowo…

Nagle, dłoń bruneta powędrowała niżej, zatrzymując się na łechtaczce. Okrężne ruchy opuszkami palców wokół jej orgazmowego guziczka wprawiały jej ciało w drżenie. Luiza czuła, że za ułamek sekundy oszaleje. Penis Eryka i dotyk kochanka. Harmonia i synchronizacja. Zagłębianie i naciskanie. Jej ciało nie należało już do Niej. Należało do nich, ale to Eryk był reżyserem nieplanowanego uniesienia. W oczach Luizy wyczytał, że Ona chce więcej. Chce oddać się mężczyźnie płonącemu z pożądania. Myśl, że za chwilę brunet ją posiądzie, wyzwoliła w Eryku falę orgazmu zalewającą wnętrze Luizy. Jego lepka sperma wyciekała spomiędzy jej ud, tworząc mleczną drogę do rozkosznych wrót. Kochanek pośpiesznie założył prezerwatywę, marząc o jak najszybszym zanurzeniu się w śliskiej wilgoci. Przyspieszony oddech, utrata zmysłów. Czując na skórze obce bicie serca i nowy kształt w sobie, Luiza nie mogła oderwać wzroku od Eryka, który siedząc obok, głaskał ją po włosach. Jego podniecenie, potęgowało jej doznania.

Dobrze mi…

Dobrze mi – przerywanym głosem kochanek szeptał te słowa do Luizy.

Dobrze mi…

Dobrze…

Dob…

Doszedł w Niej, a jego ciepły oddech otulił szyję Luizy.

Dziękuję Cipowiedział wolno opuszczając przytulne wnętrze. Był spełniony i Ona też.

Eryk nic nie mówił. Nie musiał. Czuły pocałunek złożony na jej czole znaczył więcej niż tysiąc wypowiedzianych słów.

Cielesne połączenie z innymi nigdy nie przerywało ich połączenia duchowego. Byli jednością.

Na teraz i na wieczność.

 

Tekst: Luiza

 

PRZECZYTAJ: http://swingwithme.pl/kochankowie-wspomnienie-ktore-nie-wraca/