PAN NIE WEJDZIE!

Wczorajszy piękny i słoneczny poranek (15 sierpnia) postanowiliśmy spędzić we wrocławskim Aquaparku. Nie przeraziły nas tłumy stojące w kolejce, tylko dzielnie czekaliśmy na swój szczęśliwy moment dotarcia do kas. Chcieliśmy ukoić nasze ciała będące w ciągłej podróży relaksem w strefie saun. Jednak w trakcie dokonywania zakupu biletów usłyszeliśmy od pani kasjerki…

– Ale pan nie wejdzie do saun!

– Dlaczego? – zapytaliśmy z niedowierzaniem.

– Bo dziś mamy dzień tylko dla kobiet.

Przecież mężczyzna nie może czuć się dyskryminowany

Kurtyna opadła, a zniecierpliwiona naszą reakcją kasjerka zaczęła zapraszać kolejną osobę z kolejki. Traf chciał, że oprócz nas również inni panowie przybyli z rodzinami także zaczęli okazywać swoje oburzenie zaistniałą sytuacją. Ze szczęką zaciśniętą w geście zezłoszczenia, pani z kasy odpowiedziała, że jedynie co nam pozostaje – to złożenie oficjalnej skargi w punkcie informacyjnym. A i owszem podeszliśmy do owego punktu z prośbą o przekazanie konkretnego maila, na który wspominaną skargę należałoby wysłać. Jakże było wielkie zdziwienie pani tam pracującej, gdy usłyszała od Eryka, że przez takie zachowanie czuje się po prostu dyskryminowany.

– Skoro macie Dzień dla Kobiet to w takim razie rozumiemy, że macie Państwo również w ofercie Dzień dla Mężczyzn? – zapytałam.

– Nie. Panowie mogą przychodzić w inne dni tygodnia niż wtorek.

– Ale wtedy kobiety również mają prawo wstępu?

– Tak.

– Zatem, gdzie tu jest równość?

Odpowiedzi już nie usłyszeliśmy, bowiem współtowarzyszka naszej rozmowy zaczęła udawać, że pytania nie było.

Taka niespodzianka

A teraz jeszcze kilka dodatkowych szczegółów. Na początek – zero informacji ze strony włodarzy wodnego przybytku odnośnie wtorkowej akcji tylko dla kobiet. Ani na głównej stronie internetowej (zwłaszcza, że dane dotyczące tegoż obiektu sprawdzaliśmy z poziomu telefonu, jak większość mobilnych osób) ani tym bardziej na samym wejściu. Taką informacyjną niespodziankę otrzymywało się dopiero w chwili podejścia do okienka kasowego (jeszcze raz podkreślam – po naprawdę długim czekaniu w kolejce).

Wam się nie należy!

Poza tym – dzień 15 sierpnia jest ustawowym dniem wolnym od pracy! Zatem czy mężczyźni nie mają prawa także do wypoczynku i wykorzystania tego „bonusowego” dnia na relaks??? Czy im się to nie należy, aby zafundować sobie miłą odskocznię w ciągu tygodnia skoro jest ku temu okazja? Zastanawiamy się czy z Erykiem nie skierować dalej tej sprawy do Rzecznika Praw Konsumenta, chociaż jak dla nas jest to również pewnego rodzaju ograniczenie praw obywatelskich.

Być może niektórzy pomyślą, że jest to pierdoła niewarta przejmowania się, ale tak nie jest. Ten niby mało znaczący przykład świadczy o tym, jak durne stereotypy wchodzą z butami w naszą codzienność. Chciałam spędzić miłe przedpołudnie z mężem, a tymczasem ta zwyczajna przyjemność została mi definitywnie odmówiona. W imię czego? Czyjegoś wstydu i braku samoakceptacji? Zwłaszcza, że sauna powinna być szczególnym miejscem, w którym naturalność i nagość stawiane są na piedestale.

 

Chcemy być po prostu razem

Nie jestem feministką, ani tym bardziej szowinistką. Naprawdę daleko mi, a właściwie Nam do wszelkich skrajności. Jesteśmy ludźmi kochającymi życie, ale jednocześnie też wrażliwymi na ludzką głupotę i to bez rozróżnienia na płeć. Nie prezentujemy postawy, że coś nam się należy tylko z faktu posiadania penisa lub waginy. Chcemy po prostu razem spędzać czas i to nieważne gdzie: w saunie, na basenie, kursie tańca czy innych placówkach oferujących różnorodne formy aktywności. Ale po incydencie w Aquaparku we Wrocławiu zaczynamy się zastanawiać czy to co niedawna było normalne, obecnie staje się czymś nadzwyczajnym?

Tekst: Luiza.

  • Zdzisław Broda

    Kiedyś ten aquapark znany był wśród miłośników naturyzmu i saun z tego, że część saunowa była koedukacyjna i obowiązywała tam strefa nagości ale prawdopodobnie we Wrocławiu mieszkają kobiety, które takich „frywolnych ” obyczajów nie akceptują więc załatwiły sobie z dyrekcją obiektu ten jeden dzień tygodnia dla siebie. Tylko, że wtedy dyrekcja aquaparku powinna odpowiednią informację zamieścić w regulaminie obowiązującym w strefie saun oraz na witrynie internetowej obiektu. W przeciwnym przypadku sprawa rzeczywiście nadaje się do Rzecznika Praw Konsumentów.

    • W ogóle zauważamy tendencję do tworzenia sztucznych podziałów. Dziś możesz wejść, ale jutro już nie. Gdzie w tym sens i jakaś logika?

      Odnośnie samego obiektu – taka informacja powinna wyświetlać się od razu na stronie głównej, wtedy można byłoby zaoszczędzić wielu osobom niepotrzebnych nerwów. Poza tym – przy następnej wizycie we Wrocławiu będziemy omijać to miejsce szerokim łukiem, bo nie mamy ochoty odwiedzać placówki, gdzie już od momentu przekroczenia progu dzieli się klientów na tych lepszych i tych gorszych.

      • Zdzisław Broda

        W pełni się z Tobą zgadzam. Uważam jednak, że takich wypadów nie powinno się organizować na zasadzie spontanu bo to grozi taką właśnie niespodzianką jak opisałaś. Najlepiej jest wcześniej zajrzeć do internetu i szukać obiektów saunowo- basenowych koedukacyjnych ze strefą nagości. Takich obiektów w Polsce jest sporo. A dla pewności zawsze możesz zadzwonić do informacji aquaparku z zapytaniem czy w danym miejscu wydzielony jest jakiś dzień tygodnia tylko dla kobiet.

        • Ale to właśnie o spontaniczność chodzi, bo to ona jest kwintesencją niezapomnianych wojaży. My z Erykiem nie planujemy, tylko korzystamy z chwil i otoczenia, które są wokół nas. I dlatego przejeżdżając koło wspominanego Aquaparku postanowiliśmy go odwiedzić. A takie informacje o pewnych ograniczeniach powinny być widoczne od razu, a nie gdzieś ukryte w 13 punkcie pod cennikiem.

          • Natalii

            Zaciekawiona tym tekstem wchodzę na główną stronę aquaparku później saunarium i już w pierwszym tekście/opisie jest wyraźnie napisane ze wtorek jest dniem dla kobiet.

            • Jeszcze przed naszą próbą odwiedzenia tego miejsca, we wspomnianym opisie zabrakło tejże informacji.

  • Ja osobiście nie mam nic przeciwko miejscom „tylko dla kobiet” czy miejscom „tylko dla mężczyzn” – tak działa np.tradycyjny kafenion w Grecji; kobiet się stamtąd nie wyprasza, ale też żadnej (prócz mnie lata temu…) do głowy nie przyjdzie, żeby tam wejść i spędzać czas . To strefa dla facetów i uważam, że to całkiem zdrowe 🙂
    natomiast w opisanej przez Ciebie sytuacji moim zdaniem zabrakło jasnej informacji na ten temat. No i jeśli jest dzień >tylko dla mężczyzn< to kobiety nie powinny być wpuszczane.

    • A ja tam lubię wszystko łączyć, aniżeli dzielić 🙂 Ale jeżeli ktoś odczuwa taką potrzebę separacji – ma do tego prawo. Ważne tylko, aby wszystko było jasne i przejrzyste i to od samego początku 😀

  • Żaneta Ławniczek

    W takim razie zapraszam do Holandii. Na relaks w spa. Ktoregos razu wykupilam dla nas dwoje wejscie do spa z masazem. Jak zawsze zabralam stroj kapielowy recznik klapki. Dopiero na miejscu okazalo sie ze kostium nie jest mi do niczego potrzebny bo tutaj wszyscy sa nago. 😁 Zarowno panowie i panie. Moj partner jak to uslyszal to wprost zapytal pani czy to spa a nie swingers club. 😀 Wyraz twarzy tej pani bezcenny…

    • Tak naprawdę strefa saun powinna być strefą nagości, bowiem bycie w nich „tekstylnym” jest niekomfortowe, bowiem wówczas ma się wrażenie „zagotowania” 🙂

  • Jerzya Sztyglic

    w Łodzi takie dni są już organizowane od lat , każda pierwsza i trzecia środa miesiąca od 16 do 22… odpowiednie info jest na stronie … wszyscy wiedzą i nikt nie robi problemów , zresztą sam wielokrotnie „całowałem klamkę ” gdy nie pamiętałem którego dziś mamy …

    • Wszystko chodzi o kwestię przepływu informacji. Jeżeli wszystko jest jasne i czytelne – to można uniknąć wielu niepotrzebnych sytuacji.

  • I

    Jest Pani niezwykle problemowa osobą, która uwielbia robić w około siebir dużo szumu a Pani mąż mam wrażenie to taki biedny pachołek i maszynka do zarabiania pieniędzy.

    • A Pan/Pani jest niezwykle wytrawnym komentatorem, który nie potrafi przedstawić żadnej sensownej argumentacji.

  • Monika Kołakowska

    Odpowiem z punktu widzenia młodej zaskoczonej tamtym widokiem i tym tekstem, Nie chodzi o brak akceptacji, ale o jeden dzień tylko dla pań, bez starych brzuchatych panów i no właśnie o relaks. Fajnie chciała Pani z partnerem, ja takowego nie mam i nie czuję się komfortowo, Mieliscie Państwo pecha trafiając akurat na ten jeden jedyny dzień w tygodniu, a przecież wolne dni od pracy zdarzają się w różne dni – tym razem wtorek, o którym nie było informacji i to jest złe, bo powinna, ale również nie za dobrze zachowaliści się wobec personelu, bo one nie są od wdawania się z wami w polemikę – takie są zasady i już. A one nie zrobią dla was wyjątku. Co do kostiumu kąpielowego nie powinno się w takich miejscach, ale jak ktoś ma to co zabronić mu, siłą kazać ściągać i nie chodzi o „zagotowanie”, a o zachowanie wielu ludzi tam nie pozwalającym wejść do jacuzzi czy basenu w tej strefie, bo tylko bez ubrania? Sorry, ale ja nie mam ochoty usiąść tuż przy nieznanym facecie, bo jacuzzi jest małe i jest dużo ludzi. I właśnie taki dzień jest fajny. Pewnie byłby taki dzień – tylko dla mężcyzn, gdyby było na nie zapotrzebowanie. Proszę spytać męża? partnera? czy przeszkadzałby mu widok nagich kobiet, peszył, brzydził czy coś, nie pozwolił się całkiem zrelaksować? Pewnie nie i dlatego Panowie nie palą się, żeby mieć swój dzień. Pewnie mozesz rozebrać się w saunie, albo nie ( ręcznik), tak samo chodzić w ręczniku, ale już do wody nie wejdziesz w nim. Prawda? Pozdrawiam i przepraszam za długi i chaotyczny komentarz.

    • Tyle ludzi to tyle potrzeb i różnych spojrzeń. Ale nie zgodzimy się z Tobą odnośnie zachowania personelu – to właśnie ich rolą jest właściwe informowanie klientów i odpowiednie wyjaśnienie sytuacji. A przy okazji starych i brzuchatych panów – kwestia estetyki również dotyczy pań, więc nie wrzucajmy wszystkich mężczyzn do jednego worka. I podobnie aspekt dotyczący dnia wolnego od pracy – każdy bez wyjątku ma prawo wówczas do odpoczynku i korzystania z dostępnych możliwości, a zwłaszcza tych finansowanych ze środków publicznych.