PANOWIE, PANIE – MASTURBUJCIE SIĘ!

http://frog-rex.deviantart.com/art/Dirty-Little-Secret-55084239

http://frog-rex.deviantart.com/art/Dirty-Little-Secret-55084239

Tak, dobrze czytacie. Zaspokajacie się, uczcie się swoich ciał, serwujcie sobie przyjemność. Na początek dnia lub na spokojny sen. Bawcie się tym i obserwujcie, co daje Wam największe spełnienie. A później przekażcie tą wiedzę swoim kochankom.

Będąc nieśmiałą i zawstydzoną nastolatką, uważałam, że masturbacja to zło w czystej postaci. Coś zakazanego i niewłaściwego. Gdy dowiedziałam się, że mój ówczesny chłopak robił TO, poczułam się urażona i niepotrzebna. Dziś, patrzę na to z rozbawieniem. Dlaczego? Bo samej byłoby mi teraz ciężko bez samozaspokojenia się. Wszak mąż nie zawsze jest pod ręką.

Mój wibrator grzecznie drzemie sobie w sypialnianej szafce. Gdy nachodzi mnie ochota na orgazm – on zawsze jest gotowy. Kiedy go chwytam, zaczyna przyjemnie drżeć i mruczeć. A ja z nim. Cicho i powoli. Zwiększając natężenie wibracji, czuję jak wypełnia mnie wilgoć i w tle słyszę to niepowtarzalne mlaskanie. Dźwięk-klucz otwierający wrota do rozkoszy. Zapach mojej cipki nasącza łóżko, a ja jęczę coraz głośniej. Napinam się. Wiem, że zaraz będzie TEN moment. Moment, w którym nie będę w stanie kontrolować swego krzyku. Dochodzę. Wiję się. I niech mnie słyszą. I niech zazdroszczą. Niech wiedzą, że zaraz za ścianą mieszka świadoma swej seksualności kobieta. I niech się masturbują. Teraz ja mam ochotę ich posłuchać…

Tak naprawdę to Eryk mnie tego nauczył. Moja ręka początkowo niechętnie wędrowała w  zabronione strefy.

Dotknij się. Pokaż mi jak to robisz…

A ja byłam posłuszna w tej wewnętrznej eksploracji. Z czasem próbowałam nowych technik: innych ruchów i różnego nacisku. Ale i tak wydawało mi się, że nigdy nie osiągnę w ten sposób orgazmu. Że będzie tylko „miło” i nic więcej. Gdy rozdzielała nas odległość, doprowadzaliśmy się z Erykiem dźwiękiem i obrazem. Wierzcie mi, że przeżyłam niemałe zaskoczenie, kiedy po raz pierwszy udało mi się tak dojść. I tak zdziwienie szybko przeistoczyło się w szczęście. Że mogę, że potrafię. Miałam ochotę wręcz skakać z radości.

Co mi daje jeszcze masturbacja? Po prostu znam siebie i własne reakcje. Odkąd wkroczyliśmy w świat swingowania, przekonałam się, jak cenna jest to wiedza. Jak pokierować nieznaną rękę w najbardziej erogenne zakamarki ciała. Tak, aby zaspokojenie było obustronne. Obciągając innemu mężczyźnie też chcę, aby mi pokazał, jaki rodzaj pieszczot lubi najbardziej. Przecież dotyk i pocałunki różne mają oblicza. Diabelskie i anielskie. A ja potrafię wcielić się w obydwie role, tylko czasem kochanek musi być suflerem, który podpowiada właściwy przebieg akcji…

Tekst: Luiza

Swinguj z Nami na:

Facebook

Google +

 

Close