PARA POZNA PARĘ

Szukamy pary… Para pozna parę… No właśnie – w jaki sposób swingersi zawierają znajomości? Tylko w sieci czy może jednak w realu też? Tak naprawdę sposobów na poznanie osób z podobnym hedonistycznym podejściem do życia jest wiele, ale my podzielimy się z Wami naszymi doświadczeniami.

W sieci

Jesteśmy aktywnymi uczestnikami portali dla swingersów, choć najwięcej udzielamy się na polskim Zbiorniku (ale tak jak lubimy tę stronę, tak jej nazwa jest dla nas mało trafiona). Gdy mamy ochotę na spotkanie to albo zamieszczamy o tym info w swoim statusie bądź wybieramy sobie pary, do których mamy ochotę zagadać. Czym się kierujemy przy wyborze? Przede wszystkim patrzymy czy para ma na swoim profilu aktualne zdjęcia oraz czy dodała chociaż krótki opis przedstawiający jej upodobania i oczekiwania. Dzięki temu chociaż trochę możemy zweryfikować czy nadajemy na tych samych falach i czy jest szansa, że między nami zaiskrzy. A co potem?

Piszemy wiadomość. Szanujemy swój czas oraz czas innych i piszemy konkretnie, że mamy ochotę poznać ich bliżej na kawie lub drinku. Zbyt wielu bajkopisarzy już przerobiliśmy, tak zapowiadających się obiecująco, a gdy przyszło do jakichś ustaleń – przestających się odzywać albo kasujących profile. Dlatego wolimy od razu stawiać sprawę jasno 😉 I tak samo w drugą stronę – jeżeli ktoś wysyła do nas wiadomość w stylu hej albo fajny profil, to nie odpowiadamy, bo i tak wiemy, że z tego nic nie wyjdzie. Po pierwsze – osoby piszące w ten sposób zazwyczaj zagadują do wszystkich jak leci. Po drugie – świadczy to o nich iż nawet nie wykazały nawet odrobiny inicjatywy, aby ciekawie rozpocząć znajomość. A kiepski początek przeważnie oznacza kiepską kontynuację, co też sprawdziliśmy na sobie, stawiając dopiero pierwsze kroki na swingerskich portalach.

Ale przesiewając wszystkich gawędziarzy i panów ekshibicjonistów – onanistów, na opisywanym Zbiorniku udało nam zawrzeć kilka naprawdę bardzo wartościowych znajomości. Już samo wspominanie wspólnie spędzonych chwil wywołuje u nas dreszcz podniecenia, dlatego na pytanie czy na portalu można poznać realnych ludzi, odpowiadamy – jak najbardziej! Tylko trzeba uzbroić się w cierpliwość i tak naprawdę – podchodzić do wszystkiego na luzie, bo wierzcie nam – będziecie dostawać masę dziwnych, ale to bardzo dziwnych wiadomości.

W lokalu dla swingersów

Czasami żałujemy, że w naszym mieście nie ma swingers klubu i po erotyczne wrażenia musimy jechać do innych miast, najczęściej do stolicy. Zazwyczaj łączymy wówczas przyjemne z pożytecznym, czyli służbowe delegacje z niesłużbowymi wizytami w lokalu. I ma to też swój urok, bowiem za każdym razem przekraczając próg klubu towarzyszy nam niepowtarzalna nutka ekscytacji i podniecenia? Kto dziś będzie? Czy zaszalejmy? Tych myśli nie można się pozbyć. W klubach udało nam się poznać bardzo wielu interesujących ludzi. Niektóre przygody były tylko jednorazowym spełnieniem, inne – trwają do teraz. Potrafimy do siebie napisać, zadzwonić ze zwykłym zapytaniem co słychać? Dlatego jeśli wybieracie się do lokalu – nie bójcie się rozpoczynać rozmowy, gdyż ona może później przekształcić się w niezapomniany wieczór, a nawet i dłuższą relację. Z Erykiem wychodzimy z założenia, że lepiej spróbować niż później żałować utraconej szansy na poznanie kogoś ciekawego.

W klubie

Tak, czasami nieplanowane wyjście na balety w naszym przypadku może zakończyć się równie nieplanowanym ognistym seksem w apartamencie. I wierzcie nam, że nie wychodziliśmy do klubu z założeniem a może dzisiaj sobie kogoś upolujemy. To się dzieje spontanicznie. Przypadkowa rozmowa przy barze albo wymiana spojrzeń na parkiecie i… pojawia się iskra przemieniająca się w dzikość i namiętność.

Jak to się dzieje? Obydwoje jesteśmy bardzo otwarci na ludzi. Lubimy ich poznawać, słuchać ich historii, bawić się i wygłupiać. Na co dzień też staramy się otaczać osobami pozytywnie zakręconymi i chyba ta optymistyczna energia z nas emanuje. Ludzie chcą z nami szaleć, a nawet powierzać swoje sekrety i my to bardzo doceniamy, starając się dać od siebie jeszcze więcej.

Na wakacjach

Słońce, plaża, drinki z parasolką. Ucieczka od codzienności i trampolina do przyjemności. Na wakacjach ludzie wrzucają na luz, a tym samym pozwalają sobie na więcej. I nawet, jak ktoś nie miał wcześniej za sobą swingerskich doświadczeń, to na urlopie nagle włącza się ochota na szaleństwa. Wówczas pojawia się pytanie – pójść na całość czy lepiej odpuścić? Oczywiście wszystko zależy od danej sytuacji, ale napiszemy Wam tak – najlepsze decyzje jakie podjęliśmy w życiu były spontaniczne. Resztę sami sobie dopowiedzcie 😉

Para pozna parę… Tak naprawdę możliwości poznania ciekawych ludzi jest całe mnóstwo, a to czym Wam się to uda zależy tylko od Was. I nawet jeśli po drodze natraficie na „specyficznych osobników” – nie przejmujcie się i próbujcie dalej.

Życie jest za krótkie, aby się nie bawić – to nasza życiowa i sprawdzona dewiza. Chętnie się nią podzielimy.

Tekst: Luiza i Eryk

Fot.: http://www.elle.com/life-love/a28378/how-swinging-made-my-marriage-stronger/