– Czego się boisz?

– Niczego się nie boję.

– No to chodź, zobaczymy co mają tam ciekawego.

– A musimy?

– Nie musimy, ale chcemy.

– Ty chcesz.

– A Ty nie?

– Chcę, ale nie chcę.

– Czyli?

– Chcę, ale się boję.

Od tego się zaczęło

Ta rozmowa mogłaby trwać godzinami. I pewnie by trwała, gdyby Eryk stanowczo nie dał mi do zrozumienia, że delikatnie mówiąc – nieco wyolbrzymiam te wyimaginowane obawy. Przecież nie chcemy zrobić nic zdrożnego, tylko wejść do sex shopu. Ale ja wtedy byłam jeszcze nieśmiałe dziewczę. Owszem, seks lubiłam. Ale taki w czterech ścianach, żeby nikt nie widział, ani nie słyszał, A ten sex shop był niedaleko mojego bloku. I co by było, gdybyś któryś z sąsiadów mnie zobaczył? Wstyd i hańba.

Kiedyś w moim mieście był fajny sklep Beate Uhse. Duża witryna przy głównej ulicy. Nieraz przechodząc tamtędy ukradkiem zerkałam, co ciekawego było na ekspozycji, ale nigdy nie znalazłam w sobie odwagi, aby się zatrzymać, a co dopiero wejść. Ale, że mój ówczesnych chłopak, a później narzeczony oraz mąż nie miał takich oporów, to i ja w końcu musiałam się przemóc. I chyba zrobiłam to w ostatniej chwili, bo kilka dni później sklep został zamknięty. Umiejscowiony był za blisko kościoła i gorszył boskie owieczki wychodzące po mszy.

Masakra!

Pierwszy raz w sex shopie… Gdy, tylko przekroczyliśmy próg owego miejsca rozpusty (bo tak mi się wówczas wydawało) od razu podszedł do nas niewiele od nas starszy chłopak.

Czemu chłopak, a nie dziewczyna? – pomyślałam zawstydzona, próbując ukryć rumieńce na mej twarzy. Przy dziewczynie czułabym się swobodniej. Kurcze, teraz aż sama nie dowierzam, że taka onieśmielona niewiasta ze mnie była. A jednak 😉

– Pokażę Wam coś ciekawego – powiedział ekspedient i zniknął między półkami. Mam! Wibrujące majtki. Zakładasz je, a one wibrują tak, że masakra!

– Ale jak masakra, to chyba nie dobrze? – zapytałam zszokowana.

– Jak to niedobrze? Idealnie!!!

Majtek wibrujących nie kupiliśmy, ale za to wybraliśmy kilka mniejszych gadżetów i bardziej dostępnych na studencką kieszeń. Szybko się przekonaliśmy, że takie zabawki mogą wprowadzić do łóżka  wiele urozmaiceń, jak i śmiechu. Żałowaliśmy tylko, że jeszcze wówczas nie mieliśmy własnej sypialni, tylko rodziców za ścianą obok, co nie pozwalało nam testować nowych urządzeń, tak głośno jakbyśmy chcieli. Ale kiedy niedługo potem odebraliśmy klucze do naszego pierwszego, ukochanego mieszkania – szybko nadrobiliśmy te zaległości.

Kiedyś i teraz

Od tamtej pamiętnej wizyty w sex shopie wiele się zmieniło. Sklepy erotyczne nie są pochowane gdzieś w ciemnych zaułkach (sklep Beate Uhse był wyjątkowy pod tym względem i chyba dlatego długo nie funkcjonował) i nie kojarzą się z czymś brudnym i zakazanym. Teraz nie brakuje salonów erotycznych z prawdziwego zdarzenia, gdzie nie tylko można zapoznać z rozkosznym asortymentem, lecz także sięgnąć po erotyczną literaturę, zdradzającą tajniki ludzkiej seksualności. Wszystkiego można dotknąć, a w razie wątpliwości – podpytać miłą i przeszkoloną obsługę. Bo w sex shopie też nie powinni pracować przypadkowi ludzie. Często bowiem od ich podejścia może zależeć czyjaś chęć eksperymentowania, a to naprawdę ogromna odpowiedzialność.

Aż kiedyś sama bym się chętnie zatrudniła na parę dni w takim miejscu, aby sprawdzić jak to jest być po tej drugiej stronie. Doświadczenie w doradzaniu mam, więc pewnie bym się sprawdziła w tej roli. Obiecuję – powstrzymałabym się też od podrywania przystojnych klientów 🙂

Nie tylko sklepy się zmieniają, zmieniamy się także my jako społeczeństwo. Choć tempo tych zmian zawrotne nie jest, to jednak nie można go negować. Sama ilość erotycznych sklepów internetowych świadczy o tym, jak wielkie jest zapotrzebowanie na łóżkowe nowinki. Polacy otwierają swoje strefy intymne i bardzo dobrze! W końcu testowanie seks-zabawek to czysta przyjemność (oczywiście o ile są dobrze dobrane do potrzeb).

Tak się rozpisałam, że znowu mam ochotę coś przetestować. Macie swoje ulubione sklepy, zarówno te stacjonarne, jak i internetowe, gdzie lubicie robić zakupy? Podzielcie się linkiem w komentarzach, bo dzięki Wam zawsze odnajduję coś ciekawego!

Tekst: Luiza

PRZECZYTAJ: http://swingwithme.pl/obudz-swoj-seksapil/