PRZYJEMNOŚCI NIGDY NIE ODMAWIAM

red_hair_girl_by_neelane-d52ykhnLaura po raz kolejny przekonała się na własnej skórze, że planowanie nie ma sensu. Już dawno powinni być na miejscu, tymczasem przed nimi jeszcze ponad 100 kilometrów do przejechania. Wszystko przez ten nieszczęśliwy wypadek, który zdarzył się na drodze. Jak zwykle znalazł się cwaniak, który chciał wyprzedzić na trzeciego. No i wyprzedził. Teraz zapewne stoi pierwszy w kolejce do piekielnych czeluści albo do innych wrót w zależności od tego w co wierzył. Bo na pewno musiał w coś przez chwilę uwierzyć, gdy z dużą prędkością wjechał na wcześniej niezauważony zakręt. Chwila, moment. Jego już nie ma i nie będzie. Będzie musiał czekać na kolejne wcielenie.

A oni czekali aż policja zrobi swoje i udrożni wąski przejazd do ich celu. Wcześniej tym celem była upojna noc w hotelowym łóżku. Teraz Laura marzyła jedynie o regenerującym prysznicu i jeszcze bardziej regenerującym śnie. Mateusz nic nie mówił. Jego wzrok wtopił się w jezdnię, a usta ścisnęły się, jak sidła na polowaniu. Był zły. Na te korki, na zapadający zmrok i na noc, która już teraz zmieniła swoje oblicze. Znał doskonale scenariusz, który nastąpi. On będzie chciał jej, a ona odwróci się od niego, mówiąc jedynie daj mi spokój. I zasną obrażeni. Bez siebie. Bez spełnienia w sobie.

Słońce schowało się za linią horyzontu. Purpurę zachodu przesłoniła czerń budzącej się nocy. Minęli drogowskaz podpowiadający im, że jeszcze kilkaset metrów i będą na miejscu. Ostatnie godziny minęły im w milczeniu. W milczeniu też wyciągnęli walizki i weszli do hotelowej recepcji.

Ach, nareszcie Państwo dojechali. Zaczynaliśmy się już martwić – czy to z prawdziwą czy udawaną uprzejmością powiedział recepcjonista.

Laura starała się odwzajemnić uśmiech, jak i uprzejmy ton. Ale była zmęczona, głodna i chciała jak najszybciej znaleźć się w pokoju. Zobaczyła jednak, że uśmiech recepcjonisty staje się coraz bardziej nerwowy. Patrzył się w ekran laptopa, a jego palce tylko coś klikały w szybkim tempie.

– Czy coś się stało? – zapytał Mateusz

– Jeszcze sekundka. Nasz system coś wariuje – odpowiedział.

W tej samej chwili hotelowy próg przekroczyła młoda dziewczyna. Miała długie, rude włosy i piękną twarz rozświetloną jedynie delikatnym makijażem. Laura lubiła taki naturalny typ urody. Sama najchętniej by się malowała jak najrzadziej, ale zarówno praca zawodowa, jak i upływający czas, nie pozwalały jej na to. Musiała dbać o wizerunek, dlatego tym bardziej ceniła sobie wypady, odrywające ją od biurokratycznej rzeczywistości.

I tak miało być teraz. Tylko oni i relaksujący wypad do spa. A później spacer z widokiem na górskie szczyty, czerwone wino i seks do rana.

Ale życie lubi się komplikować, a oni wciąż stali przed recepcją czekając na upragniony klucz.

Kacper, bo tak miał na imię recepcjonista, a przynajmniej tak mówił identyfikator przyczepiony do klapy jego marynarki, oderwał w końcu wzrok od komputera.

– Proszę Państwa, doprawdy nie wiem, jak to się mogło stać, ale mamy mały problem z dostępnością pokojów. Ostatnio zmienialiśmy nasz system rezerwacji i stąd zapewne ta pomyłkamówił zmieszany.

– Panie Kacprze, konkretnie, bo naprawdę nie chce mnie Pan zobaczyć wkurzonej. Szanujmy swój czas. ­ Laura już nawet nie starała się być uprzejma. Włączył jej się tryb suki dbającej wyłącznie o własny interes.

Recepcjonista bał się jej spojrzeć w oczy, więc znów jego kołem ratunkowym stał się ekran laptopa, niczym wyrocznia, z której odczyta przyszłość.

– Niestety, nie mamy do dyspozycji pokoju ani dwuosobowego, ani jedynki. Jedyny wolny pokój to trzyosobowy. Zatem dzisiejszą noc będziecie musieli spędzić Państwo razempowiedział spoglądając także na dziewczynę. Oczywiście nic Państwo nie zapłacicie. To będzie na nasz koszt. Jedynie co nam jeszcze pozostaje zrobić, to Państwa przeprosić. Chyba, że chcecie Państwo znaleźć nocleg w jakimś innym hotelu, ale o tej porze może to być już trudneodetchnął z ulgą, gdy zrozumiał, że to co najgorsze do przekazania już za nim.

Laura nie miała siły się wykłócać. Mateusz również zamilkł. Wiedział przecież, że i tak nic nie wyjdzie z tego, na co miał ochotę. Niezręczną ciszę przerwała dziewczyna.

– Dobrze, niech da Pan ten klucz. Przecież nic innego nie wymyślimy. W ramach rekompensaty niech Pan dorzuci jeszcze wino, bo wszystkim przyda nam się wyluzować. Wzięła walizkę i skierowała się do windy.

Laura z Mateuszem patrzyli za nią w osłupieniu. Spodobała im się jej bezpośredniość. Zresztą ona sama również przykuła ich uwagę.

Może ten wieczór da się jeszcze uratować? – ta myśl odzwierciedliła się w ich wzajemnym spojrzeniu.

***

Gorący prysznic przyniósł relaks i spokój. Laura z przyjemnością wmasowywała w ciało czekoladowy balsam. Lubiła te chwile dla siebie. Kiedy była tylko ona i jej cielesność. Schowała się w puszystym szlafroku i odświeżona wyszła z łazienki. Rudowłosa pierwsza się wykąpała i siedząc na tarasie delektowała się górskim powietrzem. Miała zamknięte oczy, a delikatny wiatr bawił się jej kosmykami. Laura dołączyła do niej. Mateusz, który swoim zwyczajem musiał sprawdzić wpierw służbową pocztę, także zniknął za drzwiami łazienki.

– Dosyć niezręczna sytuacja – zagaiła rozmowę Laura.

– Owszem, ale czasami tak bywa. Nic więcej i tak byśmy nie wskórali, a tak przynajmniej mamy nocleg za darmo – uśmiechnęła się dziewczyna.

– Skoro mamy jeden pokój, to musimy się poznać. Jak Pani ma na imię? – zapytała Laura

– Asia. Miło mi – odpowiedziała wyciągając do Laury rękę. I nie mówmy sobie per pani.

– Ok.

Mateusz wyszedł z łazienki. Widać było, że kąpiel dobrze mu zrobiła, bo i na jego twarzy zawitał uśmiech. Usłyszeli pukanie do drzwi.

­Wino! Nareszcie! Długo kazaliście na siebie czekać!Laura wróciła do gry i puściła oczko do hotelowego boya.

Mateusz widząc, że humory zaczęły dopisywać, z jeszcze większą ochotą odkorkował butelkę.

Kieliszki szybko traciły swą zawartość, a wino coraz szybciej uderzało do głowy. Asia opowiadała im o sobie i o nowo poznanym przez Internet chłopaku. Była od Laury dziesięć lat młodsza i biła od niej świeżość spojrzenia dwudziestolatki. Opisywała swoje podróże i miłosne podboje. Przez pół roku była na wymianie studenckiej w Portugalii. Tam poznała Paulo, dla którego całkowicie straciła głowę. Jak się później okazało, nie tylko ona, bo Paulo miał już na swoim koncie wiele trofeów takich jak Asia. Ale ona postanowiła się nie załamywać. Jak nie ten, to będzie inny – mówiła z przekąsem. W sieci wpadł jej w oko przystojny blondyn, a że globalna wioska to nadal wioska, z rozmowy wyniknęło, że mają wspólnych znajomych, którzy organizują wypad w góry. I tu też się postanowili spotkać, tylko że Asia postanowiła przyjechać dzień wcześniej, aby mieć po prostu dzień sama dla siebie. I tak dziwnym trafem znalazła się w tym oto hotelu, w którym teraz piła wino z nieznajomymi. Ale jej taki bieg wydarzeń nie przeszkadzał. Wręcz przeciwnie. Była otwarta na nowe znajomości.

Mateusz dbał, aby damy jego wieczoru miały co pić i niezauważenie dolewał im wina, samemu także próbując jego nieco cierpkiego smaku. Asia uważnie przyglądała się Laurze. Widziała w niej pewną siebie i seksowną kobietę. Imponowała jej i nieco onieśmielała zarazem. Laura już wcześniej czuła to spojrzenie na sobie i wiedziała, że będzie panią tego wieczoru. Dyskretnie przybliżała się do rudowłosej nakazując Mateuszowi niewidocznym dla niej gestem, napełnianie kieliszka dziewczyny.

Asia również zmniejszała dystans i coraz częściej niby przypadkiem muskała skórę Laury.

– Podoba mi się zapach Twoich perfum. Jest taki subtelny i stanowczy zarazem – kokietowała Asia.

– Dziękuję. Właśnie taka jestem, więc perfumy muszą do mnie pasować – odpowiedziała Laura odstawiając opustoszały kieliszek na stół. Jednocześnie poluzowała szlafrok, aby odkryć odrobinę swojego ciała.

– Masz piękne piersi. Aż muszę zapytać. Prawdziwe?

– A chcesz sprawdzić?

Mateusz siedział naprzeciwko ich z szelmowskim uśmiechem na twarzy. Lauro, ty bestio moja. Uwielbiam Cię.

Asia nie czekała długo na skorzystanie z zaproszenia. Nieśmiałym ruchem zagłębiła ręce pod szlafrok Laury.

– Jakie duże. Chciałabym takie mieć. Nic tylko całować i pieścić.

– To na co czekasz? – zapytała władczym tonem Laura.

Ryzykowała. Mogła wystraszyć dziewczynę, ale znała kobiecą naturę i wiedziała, że ona chce tego samego co oni. Tylko potrzebuje przewodnika, który powie, co i jak ma zrobić, a ona wykona posłusznie te polecenia. A oni już mieli doświadczenie w takich sytuacjach…

Asia nachyliła się nad piersiami Laury pieszcząc delikatnie je swoim językiem. To ją podniecało. Jej biodra nieświadomie zaczęły się kołysać, a usta wydawać ciche pomrukiwanie.

Chodźmy do sypialni. Tam nam będzie znacznie wygodniej…

Laura chwyciła Asię za rękę i zaprowadziła do łóżka.

Pokażę Ci jak kobieta pieści kobietę.

Odchyliła jej szyję, przygryzając leciutko miejsce, gdzie krew pulsuje najbardziej. Jej palce gładziły zarys ust dziewczyny. Ruda wiła się i chciała więcej. Przytrzymała rękę Laury liżąc palce jej dłoni. Jej język był ciepły i wilgotny.

O tak mała. Lubię to. Rób tak. Za chwilę będziesz lizała mnie gdzie indziej.

Laura powoli schodziła coraz niżej. Opuszkami palców gładziła jej piersi. Nie spieszyła się. Pieściła jej zmysły swoim głosem, zapachem, dotykiem. Wiedziała, że będzie mogła zrobić z nią wszystko. Ta myśl ją bawiła. Lubiła mieć władzę, ale z Mateuszem było to trudne do wykonania. To on przeważnie dominował w łóżku, dyktując tempo i głębokość zanurzania się w niej. Co prawda czasami udawało się Laurze ujeżdżenie go, tak jak ona chciała. Szybko. Mocno. Do utraty sił. Ale to były sporadyczne przypadki.

Dlatego czerpała satysfakcję z chwil, kiedy to ona była reżyserem sytuacji, dzieląc role, według własnych kaprysów.

Spojrzała się na Mateusza. Kiwnięciem głowy dała mu wyraźnie do zrozumienia, że to jeszcze nie pora na niego. Że ma patrzeć i sycić wzrok tym, co widzi. Przytaknął i niczym widz zajął miejsce w pierwszym rzędzie.

Laura całowała wewnętrzną stronę ud dziewczyny. Widziała, jak jej cipka nabrzmiewa i staje się coraz bardziej mokra.

Jeszcze nie teraz.

Podniosła się i zanurzyła język w ustach rudowłosej. Ich pocałunek był długi i namiętny.

Uważaj mała.

Całując dziewczynę, Laura zagłębiła palec w jej pochwie. Asia jęknęła. Spływająca wilgoć mówiła, że pragnie więcej. Jej biodra unosiły się i opadały, powodując, że palec Laury był w niej coraz głębiej i głębiej.

Liż. Posmakuj siebie.

Palec Laury znów wylądował w ustach rudej. A ona zlizywała siebie. Agresywnie. Zwierzęco.

O nie. To ja tu dominuję. Dłonie Laury zacisnęły się na jej szyi, przyduszając lekko.

Spokorniała.

Laura nakazała Mateuszowi dołączenie do zabawy. On już był gotowy. Sztywny i twardy. Nie pytając się o zgodę, wsadził penisa do ust Joanny.

Obciągaj mu. Rób mu tak dobrze, jak ja Ci teraz zrobię.

Laura zniknęła pomiędzy udami dziewczyny. Już dawno nie całowała cipki, a miała na to wielką ochotę. Jej wargi zassały łechtaczkę, a język chował się coraz mocniej we wnętrzu jej pochwy.

Asia wiła się w szaleństwie. Całowała Mateusza jak opętana, jednocześnie przyciskając coraz mocniej głowę Laury. Było jej dobrze. I to bardzo dobrze. Czuła jak co chwilę przez jej ciało przechodzą dreszcze ekscytacji. Czuła, że za moment dojdzie.

Krzyczała. Głośno. Bez zahamowania.

A Laura tylko ją spijała.

No dobra maleńka. Czas na rewanż.

Rozchyliła tylko nogi przed dziewczyną i powiedziała – teraz twoja kolej.

Czuła, że język rudej jest niedoświadczony w zabawach z kobietą. Ale Asia była pojętną uczennicą i szybko spełniała polecenia Laury. Czubkiem języka wodziła po łechtaczce Laury. Raz mocniej, raz lżej. Tak jak Laura jej kazała.

Nie przestawajtak Laura zawsze mówiła w momencie zbliżającego się orgazmu.

Nie przestawaj… Nie przestawaj… Dochodzę!

Teraz to ona krzyczała zaspokojona.

Ale to nie koniec zabawy. To dopiero początek. Spełniona, Laura dalej była w roli reżysera.

Podobało Ci się?zapytała się Joanny.

Takusłyszała cichą odpowiedź.

Pij. Ale szybko, bez zastanowienia – powiedziała Laura, gdy Mateusz podsunął Asi kolejny kieliszek.

Spragniona dziewczyna nie protestowała. Piła łapczywie, a strużka wina spływała po jej piersiach.

– Jesteś nasza i spełnisz nasze fantazje i pragnienia. Zgadzasz się?

– Tak.

– Chcemy, abyśmy wszyscy byli zadowoleni, dlatego mów, jeśli na coś nie będziesz miała ochoty. Milczenie będzie zgodą. Dobrze?

– Tak.

– W takim razie połóż się na brzuchu i wypnij sięrozkazała Laura.

Dziewczyna posłusznie wykonała zadanie, ukazując zgrabną i jędrną pupę.

A teraz posłuchaj. Rozluźnij się. Wiesz dlaczego? Bo Mateusz weźmie Cię od tyłu. Analnie. Tak, dobrze słyszysz. Będzie pieprzył twoją dupę, bo zawsze pragnęłam to zobaczyć, jak bierze tak inną.

Mateusz nie wierzył w to, co usłyszał. Nie poznawał swojej żony. Owszem potrafiła być wyrafinowaną suką podczas swingerskich spotkań, ale takiego błysku w jej oczach, jeszcze nie widział. Błysku pewnego rodzaju nieobliczalności. Ale kręciło go to. I to bardzo.

Asia nic nie odpowiedziała, a w końcu milczenie miało być zgodą. Nałożył prezerwatywę i niepewnie zbliżył się do rudowłosej.

Laura szeptała jej do ucha.

Jesteś gotowa? Zaraz poczujesz jego kutasa w swoim tyłku. Chwyciła dziewczynę za włosy i ponownie pocałowała. Asia była ich niewolnicą.

Bierz ją.

Mateusz delikatnie wsunął się w pupę dziewczyny. Nie chciał zrobić jej krzywdy. Zawsze dbał o komfort swojej partnerki. Przynajmniej na początku.

Asia jęknęła lekko, ale nie odsunęła się. Wypięła się jeszcze bardziej.

A on posuwał ją analnie. Laura nie przepadała za takimi zabawami, więc dla niego to też była pewnego rodzaju nowość. Podobała mu się ciasnota jej odbytu, przyjemnie ocierająca jego penisa. Jego ruchy stawały się szybsze i głębsze. Nieśmiałość prędko przeminęła i włączył mu się instynkt zdobywcy. Przycisnął dziewczynę do siebie, jedną ręką przyduszając ją delikatnie, zaś drugą ściskając jej pierś. A ona była jego. Brał ją mocniej. Czuł, że jeszcze trochę i nie wytrzyma.

Przestań! – zdecydowania powiedziała Laura. Czas na kolejną zabawę. Zdejmij prezerwatywę.

Zaskoczony wyszedł z dziewczyny. Nowe oblicze żony zaskakiwało go coraz bardziej, ale zabawa na jej zasadach była stymulująca.

Wiesz jaki będzie następny krok? Wejdzie w Ciebie. W Twoją cipkę. Cały, bez zabezpieczenia. Będzie pieprzył Cię do końca. Będzie spływał po twoich nogach. Będziesz czuła zapach jego spermy. Na to też się zgadzasz?

Joanna mrugnęła potwierdzająco.

Laura lubiła balansowanie na krawędzi bezpieczeństwa i ryzyka. Już wcześniej zauważyła przyklejony na ramieniu Asi plaster antykoncepcyjny. Potraktowała go jako zielone światło na taki rodzaj zabaw. Mateusz również miał chęć na posmakowanie drugiej kobiety pełnią sobą. Uwielbiał cipkę Laury, ale fantazjował o zanurzeniu się w innej. A teraz ona mu na to pozwalała.

Ale wpierw chciał poczuć jej smak. Zrelaksować ją i przygotować na siebie. Wiedział, jak całować kobietę, jak doprowadzić językiem do orgazmu. Smak Joanny był słodki i cierpki zarazem. Jak wypite razem wino.

Wszedł w nią. Była mniejsza niż Laura, dlatego musiał być nieco delikatniejszy niż zazwyczaj. Dziewczyna pojękiwała i z każdym pchnięciem odpływała w stan błogości. Czerwony rumieniec zalewał jej policzki, a usta rozchylały się w ekstazie. Przyspieszał. Brał ją głębiej. Zwalniał. I znów przyspieszał. Bawił się nią. Liczyło się tylko tu i teraz. Ich trójka. Trójkąt doskonały.

Laurze nie wystarczał sam widok. Była gotowa na kolejną falę rozkoszy. Rozchyliła ponownie uda przed ustami dziewczyny i kazała całować.

Widzisz mała. Stałaś się naszą seksualną zabawką. Robimy co chcemy z twoimi ustami i z twoją cipką. Posłuszna maleńka.

Laura widziała, jak ciało Mateusza napina się, jak mięśnie prężnieją, a usta się zaciskają.

Spuść się w niej. Nie hamuj się. Spuść się w niej. Pragnę to zobaczyć – mówiła do niego.

Wykonał to polecenie. Pochwa rudowłosej była biała od jego spermy, zostawiając plamę na białym prześcieradle.

Nie idź. Zostańusłyszał kolejne polecenie żony.

Weź go do ust. Posmakowałaś siebie, mnie, a teraz spijesz jegonakazała Joannie.

Otumaniona dziewczyna pospiesznie objęła ustami męskość Mateusza. A on nie dowierzał w to, co się dzieje. Przed chwilą pieprzył inną, a teraz znów jego penis jest w obiegu. Czuł, jak serce mu przyspiesza. Jak ponownie twardnieje, jak…

Wytrysnął. Teraz jego sperma była nie tylko w jej cipce, ale także w jej ustach. Stał ogłuszony wrażeniami i przez chwilę nie wiedział co się dzieje.

No Mój Drogi. Zasłużyłeś na odpoczynekpowiedziała Laura. Widział w jej oczach satysfakcję. Odśwież się, a my otworzymy następną kolejną butelkę wina? Napijesz się jeszcze Asiu?

Przyjemności nigdy nie odmawiamodpowiedziała uśmiechając się lubieżnie.

 

Za oknem wschodziło słońce. Noc minęła niepostrzeżenie, a oni wcale nie mieli ochoty na sen…

Autorka: Luiza

 

Chcesz więcej rozkoszy? Znajdziesz ją na naszych profilach:

Facebook

Google +