RATOWAĆ ZWIĄZEK CZY LEPIEJ ODPUŚCIĆ?

Jedna chwila może zaważyć o naszych życiowych planach. Nie wszystkie decyzje są łatwe, tak samo jak nie wszystkie wybory są dobre. Ratować związek czy lepiej odpuścić? To problem, z którym musi zmierzyć się nasza czytelniczka Aga.

Luizo, Eryku – pomóżcie!

Zrobiłam coś totalnie głupiego i chyba przeze mnie skończy się mój pięcioletni związek. Ostatnio między mną a moim partnerem układało się powiedzmy średnio. Nie mieliśmy dla siebie czasu, a jakby tego było mało do jego obowiązków doszły delegacje do oddziałów firmy w innych miastach. Tak naprawdę mieliśmy dla siebie tylko weekendy i to też nie zawsze. O seksie to już nawet nie wspomnę, bo bzykaliśmy się zaledwie kilka razy w miesiącu. A ja mam 35 lat i swoje potrzeby. Uwielbiam seks i jak każda kobieta potrzebuję również bliskości. Brak zbliżeń i obecności partnera spowodował, że zaczęłam popadać we frustrację i czuć się nieatrakcyjnie.

Niezapomniana noc

Podczas pewnego wieczoru z przyjaciółką, gdy wylewałam jej swoje żale przy kieliszku wina, wpadłyśmy na głupi pomysł zobaczenia, jak to jest w swingers klubie. Chciałyśmy przekonać się, że faktycznie w takich miejscach dzieją się niewiadomo jakie rzeczy. Pomyślałyśmy – raz się żyje. Zamówiłyśmy taksówkę i pojechałyśmy. A to, co zobaczyłyśmy w środku zaskoczyło nas – luźna i przyjemna atmosfera, ludzie w swobodnych i seksownych strojach, kultura na poziomie. Postanowiłyśmy zostać na dłużej. Zamówiłyśmy drinki i szybko znalazłyśmy sobie towarzyszy do rozmów. I jeden mężczyzna bardzo wpadł mi w oko. Fajnie zbudowany oraz z genialnym poczuciem humoru. Zaiskrzyło między nami i… poszliśmy do pokoju. I to był mój najlepszy seks od dawna. Odpłynęłam totalnie, a co najgorsze – nawet przez chwilę nie pomyślałam o moim Piotrze. Nawet po powrocie do domu bardziej rozpamiętywałam spędzoną noc z nieznajomym niż miałam wyrzuty sumienia. Bo chyba nawet ich nie miałam.

Pojawiła się obojętność

A z Piotrem miał być ślub, miały być dzieci, miała być wspólna starość. A teraz? Teraz to ja nie wiem czy tego chcę. Wiem, że powinnam żałować, tego co zrobiłam, ale w moim związku miłość przez dłuższy czas była zastąpiona jedynie przywiązaniem. A dziś to już nawet wszystko jest mi obojętne. Z jednej strony czuję, że spieprzyłam, zaś z drugiej – cieszę się, że spróbowałam czegoś nowego. I nie wiem czy powinnam próbować ratować związek czy lepiej odpuścić.

Ściskam

Aga S.

Droga Ago,

nakręciłaś troszkę w swoim życiorysie, lecz nie wszystko co prowadzi do odnalezienia właściwej drogi jest proste i oczywiste. Nie będziemy oceniać czy zrobiłaś dobrze czy źle. Stało się, ale warto jednak zastanowić się dlaczego sprawy tak się potoczyły.

Rozdzielające nieporozumienia

Obojętność zabija związek. Bycie z kimś jedynie dla samego faktu posiadania drugiej osoby u boku nie stanowi o uczuciu. Miłość różne ma oblicza – raz potrafi unieść ponad stan, a raz doprowadzić do sytuacji, że ma się ochotę spakować walizki i wyjechać w nieznane. Ale o siebie trzeba walczyć i to każdego dnia: słowem, pieszczotą, pocałunkiem. Nie zawsze jest ochota na seks, lecz na wtulenie się w nocy w ukochane ramiona powinna towarzyszyć każdej nocy. A u Was zabrakło czasu i chęci nawet na to. Zapewne także szczere rozmowy zostały zepchnięte na boczny tor, a to tylko powiększało mur nieporozumienia między Wami.

Uczucie łączące dwoje ludzi ma być źródłem szczęścia i wsparcia. Kiedy tego brakuje, spełnienia szuka się gdzieś indziej, tak jak to było w Twoim przypadku. Już sam fakt, że poszłaś do swingers klubu z przyjaciółką, a nie z chłopakiem – świadczy o Waszym rozmijaniu się także w sferze seksualnej. A seks nie jest tylko dodatkiem do związku, lecz jego bardzo ważnym elementem.

Spróbujcie ostatni raz

Dajcie sobie jeszcze jedną szansę na poznanie wzajemnych oczekiwań. Przekonajcie się czy iskra uczucia wciąż między Wami się tli czy jednak bezpowrotnie wygasa. Najprościej jest odpuścić, ale coś Was jednak połączyło. Zastanówcie się dlaczego się w sobie zakochaliście i spróbujcie to odzyskać. Odetnijcie się od zabieganej rzeczywistości i wyjedźcie gdzieś razem nawet na kilka dni. Wtedy się przekonacie czy jest dla Was jeszcze szansa. Gdy jednak okaże się, że zamiast się kochać licytujecie wzajemnie swoje pretensje – być może trzeba będzie pomyśleć o zamknięciu niektórych rozdziałów.

Pozdrawiamy

Luiza i Eryk

Fot.: https://www.powerofpositivity.com/20-quotes-that-will-stop-an-argument-in-its-tracks/

  • Facet

    Teraz to juz za pozno. Trzeba bylo myslec o ratowaniu zwiazku zanim przespala sie z innym!

  • wojto

    nigdy nie jest za późno … ale musisz sobie sama odpowiedzieć co chcesz bo trudno ciastko mieć i ciastko zjeść. oczywiście inną kwestią jest gdy bierzecie do wyra singla a inną gdy sama idziesz w miasto. tu nie ma kwestii potępienia – przynajmniej z mojej strony – tu jest kwestia wyboru i świadomości — zwyczajnie musisz sobie odpowiedzieć na pytanie co warto i z kim. Oczywiście zdrady sa idealnym pretekstem do zerwania więzi ale to tylko pretekst. Zwyczajnie nikt za Ciebie ani za niego nie zje ani nie będzie żył – to twoje to wasze życie …