RED FOX SWING CLUB – BYLIŚMY TAM!

http://kiwisaftdesign.deviantart.com/art/SEX-1-reloaded-56243938

http://kiwisaftdesign.deviantart.com/art/SEX-1-reloaded-56243938

Letni piątkowy wieczór kusił do zabawy i szukania nowych wrażeń. I tak o to wylądowaliśmy w Czeladzi głodni zobaczenia kolejnego miejsca na swingerskiej mapie Polski – Red Fox Swing Club. Czy warto odwiedzić to miejsce? O tym już za chwilę.

Grzesz i pokutuj

Umiejscowienie tego lokalu jest powiedziałabym… intrygujące. Otóż znajduje się naprzeciwko… kościoła. Czyli wpierw grzeszenie, a potem blisko do odbycia pokuty. Uniwersalne podejście. Kontynuując wątek lokalizacji – kościół znajduje się przy samym rynku miasteczka, gdzie ludzie rozkoszują się trunkami alkoholowymi i emocjonującymi rozmowami. Ciekawe ile z nich wie ileż to niegrzecznych rzeczy dzieje się tuż przed ich oczami?

Samo wejście do lokalu nie jest w żaden sposób oznakowane. Po prostu trzeba przyjść pod poznany adres. Aby jednak ten adres poznać, należy wpierw zadzwonić, gdyż na stronie lokalu nie widnieją żadne dane adresowe oprócz numeru telefonu. Zatem tajemnica wciąż trwa.

Pornosy i siatkówka

Na wejściu przywitał nas dość specyficzny pan w koszuli w kratę i szortach bermudach – raczej mało skory do rozmowy. Ale co tu będziemy długo konwersować – sami sobie jak zawsze poradzimy. Szybkie kroki do szatni, jeszcze szybsze przebranie się i jesteśmy gotowi na zabawę. Wchodząc do pomieszczenia z małym barem, byliśmy wystawieni na zupełnie różnorodne doznania wzrokowe. Na dużym ekranie naprzeciwko wygodnych sof wyświetlany był film pornograficzny (jak się później okazało – w kółko leciał ten sam), natomiast dla chętnych przy barowych hokerach wisiał telewizor transmitujący mecz siatkówki. Jak widzicie dość niecodzienne połączenie.

Sam lokal okazał się być chyba najmniejszym w jakim do tej pory mieliśmy przyjemność być. Na parterze umiejscowiona była właśnie strefa do rozmów i picia (tylko, że nigdzie nie widniała widoczna informacja w jakich cenach są serwowane napoje) oraz małe jacuzzi. Na pierwszym piętrze znajdowało się duże łoże do zabaw w większym gronie i obok zawieszona skórzana huśtawka, zaś piętro wyżej – dwa mniejsze pokoje do zabaw. I to wszystko. Nic więcej. Chociaż nie – była jeszcze niewielka sauna, która ze względu na panujące upały i tak była nieczynna. W ogóle w całym lokalu było nieziemsko gorąco. Wystarczyło tylko tam być, aby pot spływał po ciele, natomiast w trakcie zabawy aż brakowało tchu z tego powodu.

Gumki „na kartki”

To co mnie na swój sposób rozbawiło, to fakt, że prezerwatywy nie były dostępne w miejscach przeznaczonych do zabaw, tylko trzeba było zejść po nie do baru, w którym pracująca tam pani wydawało je pojedynczo. Na moje pytanie czemu w tym klubie panują takie „kondomowe” zasady, usłyszałam, że później te gumki wszędzie się walają i jest to dodatkowa porządkowa robota. Argument silny jak cholera.

Red Fox Swing jest klubem, który odwiedziliśmy raz i chyba na tym zakończymy z nim przygodę. Ale, to co bez wątpienia było plusem tego miejsca, to będący w nim ludzie. Może mieliśmy szczęście, ale towarzystwo naprawdę nam dopisało tego wieczora. Z racji tego, że był to wieczór w stylu gang-bang w środku było więcej panów niż pań, ale zarówno rozmowy, jak i zabawy odbywały się w bardzo luźnej i swobodnej atmosferze. W każdym razie – my z Erykiem wyszliśmy usatysfakcjonowani 😉

Strona klubu: http://www.redfoxswing.pl/

Tekst: Luiza

  • davyjohn

    To teraz czekamy na tekst nie o lokalu tylko o pobycie i wrażeniach „oczami Luizy” 😉

  • Pierwszy raz czytam relację z klubu dla swingersów. Albo jestem zacofana albo sama nie wiem… zupełnie nie potrafię sobie wyobrazić takiego miejsca 😀 ! Hmmm… można odwiedzić takie miejsce z ciekawości bez angażowania się w zabawy?

    • Oczywiście, że tak. Sami kilkakrotnie byliśmy w lokalu nie bawiąc się z innymi, bo po prostu nie zaiskrzyło. A jeżeli jesteś ciekawa innych lokali, to odwiedź Naszą zakładkę „Miejsca”, bo trochę lokalizacji już odwiedziliśmy 😉

    • jatez

      No i jak Panno Joanno? Czy ciekawość zawiodla już Waćpannę do takiego klubu?

  • Megan

    Cześć,byliśmy w klubie Red Fox w Czeladzi 09.2016r.impreza tylko dla par.Byl to nasz pierwszy raz i tak szczerze to niesamowicie wspaniałe wrażenia.Bardzo fajni otwarci ludzie.Bylismy tylko obserwatorami i to na pierwszy raz nam starczyło. Naprawdę polecam.

    • Bo to właśnie ludzie tworzą klimat miejsca. I dzięki nim, też nam się tam bardzo podobało i pewnie zajrzymy do Red Foxa ponownie, jak będziemy w jego okolicach.

  • lukasz123

    Ten temat z kondonami wcale nie jest taki zły. Są z dala od postronnych osób. Jest właściwa dystrybucja czyt. data ważności.
    Byłem z żoną wiele razy ale zraziły nas dwie rzeczy. Pierwsza to że nikt nie korzysta z prysznica a druga to namolni panowie z flakami. Mówiąc do żony „że będzie dobrze ale nigdy nie było”

    • Być może jakaś logika z tymi kondomami jest, aczkolwiek to było pierwsze miejsce, w którym się z czymś takim spotkaliśmy. A co do ludzi – tego nigdy nie przewidzisz kto pojawi się w klubie.

      • lukasz123

        Z taki założeniem podeszlem „Nigdy nie wiesz” . Ale jak byłem tam już 12 raz z koleji i nic się nie zmienia. To wydaje mi sie ze juz nic innego mnie tam nie czeka.

  • BandG

    Nie mamy porównania do innych klubów, ale bywamy w Red Fox kilka
    razy w roku. Jak pewnie każdy lokal tego typu ma swoje wady i zalety. Kameralność
    Red Fox w naszej opinii jest zaletą. Nawet jeśli ktoś tam jest pierwszy raz, to dość
    szybko poczuje się może nie jak u siebie w domu, bo nie o to chodzi, ale swobodnie, a to podstawa. Napoje w barze zwykle i alkoholowe są w przystępnej cenie. My jednak nie jeździmy tam pić czy jeść. Na imprezach gang bang nie przychodzą sami panowie, zawsze te proporcje były rozsądne, czyli są też pary Nie spotkaliśmy się też z taką sytuacja, że jak powiedzieliśmy nie, to ten ktoś dalej był zbyt nachalny. Podczas zabaw dla par też była wysoka kultura odwiedzających ten lokal. Nie jest to jednak klub dla młodych par.Średnia wieku tak około 40 lat, choć oczywiście zdarzają się i młodsi i starsi, ale nigdy to nikomu nie przeszkadzało. Co do prezerwatyw, to niestety jest to
    słaba strona tego klubu. Jeszcze całkiem niedawno były płatne i to po 5 zł za sztukę! To się zmieniło, teraz można dostać za free ale my i tak zawsze mamy swoje, bo kupujemy najlepsze, a nie najtańsze.W końcu to wydatek kilkunastu złotych, a bezpieczeństwo to priorytet. Co do czystości, na początku imprez zawsze jest czysto i posprzątane, a potem zależy od ludzi.Są tacy co zużytą chusteczkę higieniczną rzuca do kosza, ale zdarzają się tacy, co po prostu rzucą ją na podłogę. Obsługa chodzi i sprząta, ale trudno od nich wymagać, aby na stałe stali przy łóżkach. I jeszcze takie spostrzeżenie, że imprezy tam się rozkręcają po 24. Aha łatwo tam trafić, jest dobry dojazd zarówno z autostrady A1 A4, jak drogi średnicowej. Nie wiemy czemu tak jest, ale zazwyczaj wcześniej ludzie więcej siedzą przy stołach, więc my wpadamy tam o 22. Mamy nadzieję, że nasza opinia się komuś
    przyda – pozdrawiamy para z Gliwic

    • Bardzo dziękujemy, że podzieliście się swoją opinią. Takie uzupełnienia zawsze są mile widziane 🙂

      P.S. W innych klubach imprezy też rozkręcają się koło północy. To już chyba taki standard 😀

  • Kris

    Byliśmy tam pierwszy i ostatni raz, wpuścił nas bardzo ponury pan, najprawdopodobniej właściciel który nie ma pojęcia co to znaczy kultura i dbanie o klientów a pobyt tam traktuje jak zło konieczne. nie do opisania była sytuacja w której owy pan na prawie godzinę przed zamknięciem lokalu poinformował nas że jesteśmy kilkoma ostatnimi klientami i mamy 15 min na opuszczenie lokalu!(dodam że byliśmy w górnej sypialni i nie leniuchowaliśmy) Reszta jak w artykule i tylko ludzie potrafili uratować czas spędzony w tym miejscu. Nie polecamy!!!!

    • To faktycznie zachowanie mało eleganckie, zwłaszcza jak byliście w trakcie zabaw. Ech… Obiecujemy, że jak kiedyś my stworzymy swoje miejsce, to będziecie mogli bawić się do białego rana 😉

      • Kris

        ok, trzymamy was za słowo 🙂

  • rafi

    W redfox jest dwoch braci- wlascicieli. Smiejemy sie czasem,ze jest dobry brat blizniak i zly.. Ten zly jest nieprzyjemny i wlasnie zachowuje sie tak,ze czasem cos odburknie powie,zeby nie bylo tylu ludzi w jacuzzi bo wylewaja wode albo powiem,ze juz koniec i ludzie maja sie zwijac. A ten drugi jego zupelne przeciwienstwo. I tak klub jest niezly jesli chodzi o polozenie i wnetrze,ale….brakuje mu atmosfery. A ta np jest calkiem niezla z kolei w Bielsku w Saunaclubie, choc z kolei ten ten troche zatracil ze swojej swietnosci. Nic w nim nie zmieniaja..