ROZKOSZNY ABSURD PALCA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAZdaniem wprowadzenia będzie słowo uwodzenia, do tekstu pisanego literą kuszącego. Zdanie w swej prostocie łamie się, jak w cnocie. O seksie myślenie a w duszy uwodzenie. Oczu wpajanie w liter spijanie. Czemu zatem rozkosz dla ciała, gdy wewnętrznie woła, że pić by chciała. Delektować się czułością, ba nawet i próżnością.

Trwanie bez wyrazu na twarzy. Bez słowa, w milczeniu. Myśląc zawile. Łapiąc chwile. Wspomnienia ulotne, także te psotne. Ciało w normalności codzienności stopione. Kanapa ogrzewa plecy przyklejone. Muzyka podstępnie marazm odkrywa. Sennym być nie trzeba, by spokój odkrywać. Dotyk klawiatury twardym uderzeniem. Zawsze coś konkretnie, czemu nie absurdu brzmieniem. Stukot raz za razem znak trwale punktuje. Zanim swą szorstkością palec go nie skasuje. To treść sama ewoluuje. Rozrasta się, szaleje, własne plany snuje. Stan uniesienia. Pracujące zwoje, jak w ekstazie ręka z głową, tworzące paranoje. Chmura otulenia własnego bytu, bez dotyku, lecz jednak w cichym jęku zachwytu.

Jak patrzeć na siebie, cudzymi oczami kiedy sami nie wiemy w czym się wyrażamy. Budowanie napięcia, tworzenie szyku. Walcząc słowem, jak orężem klęcząc na spoczniku. Opinia być twórcza w krasie swego jestestwa, lecz ku czemu jeśli nie zaprzecza. Wszak dziś prawda ma być zakłamana. Tak jak wypada, jak oczekiwana. Na co prawdziwe ciągłe wołanie. Czytanie, w tym zacną jest sztuką. Jak język ruszany, pojękiwania nutą. Coraz szybsze merdanie, jak ogonkiem na nie. Naprężenie w rozkoszy, lecz otwórz swe oczy. Najlepsze jest zawsze własne spostrzeganie, jeśli nie wierzysz spróbuj, a się stanie. Oświecenie nie jest odległe. Może Ciebie wieść w krainy odległe. Pieszczenie ciała podrygi wyzwala, tak też rozumienie nie prowadzi w zaułek. Myślenie, bawienie, odwagi gramy. Strach, twórca ograniczany. Zerknąć by trzeba poza klapki swoje. Może piaskiem zachwyty odczujemy przyjemne.

Seksem, uniesieniem, pieszczotą, orgazmem. Wszystkim się dzielić, co radość oddaje. To czemu nie klawiatury warkotem, rytmicznie tworzonym ciągłym stukotem? Jednakże w opinii rozgrzane, niech nie będą leżały nagie same. Tak, więc oddajmy się szczytowaniu ciągłemu, co by inni wiedzieli, że nie warto chować się przed światem samemu.

Mam nadzieję, że nie przeraziłem was ni jotę. Miałem na niesztampowy wpis ochotę. A że z Luizą lubimy pieszczotę, teraz łechcę swoją myśli istotę.:)

Tekst: Eryk

Swinguj z Nami na:

Facebook

Google +

 

Dołącz do grupy pasjonującej się światem seksu i erotyki:

Eroblogi na Facebooku

  • Podziwiam za długi rym 🙂

    Faktycznie trzeba czasem zrobić coś „inne” i Tobie się udało!
    Pozdrawiam.

    • To był taki eksperyment, ale coś czuję, że nie będzie on jednorazowy 😉

  • Bardzo niesztampowy wpis, trzeba przyznać. Poczułam się jak na studiach czytając Mickiewicza, tylko w bardziej pikantnej wersji. 😀

    • Może kiedyś w szkołach będzie się mówiło, że „Eryk wielkim poetą był” :p

  • Dobry rytm ma ten tekst 🙂

Close