SEKS NA WYŁĄCZNOŚĆ

Czy planowaliśmy zostać swingersami? Nie! To nie był z góry założony zamysł na nasz związek. Nie ustalaliśmy żadnego schematu w stylu: kilka randek, miesiące poznawania się, pierwszy raz, a później boom – będziemy szaleć. Chęć smakowania innych aspektów cielesności rodziła się etapami, choć nie brakowało momentów zwątpienia, kiedy wspólnie zadawaliśmy sobie pytanie – a może z nami jest coś nie tak?

Zaraz jednak potem przychodziło otrzeźwienie i myśli wypowiadane na głos. Przecież kochamy siebie, jest nam ze sobą dobrze, jesteśmy nie tylko parą kochanków, ale także najlepszych przyjaciół, ufamy sobie jak nikomu innemu. Czemu zatem nie spróbować? Jeżeli coś będzie nie tak – wycofamy się.

Oczywiście nie da się uniknąć wszystkich błędów, ale to… bardzo dobrze. Nie ma lepszej nauki niż próbowanie nowych doświadczeń na sobie. Owszem można obserwować pomyłki innych, czytać różnorodne wskazówki, ale dopóki sam się nie poparzycie, nie poczujecie jaką siłę ma ogień.

A swing jest takim ogniem rozniecanym przez pożądanie, namiętność oraz miłość wymieszaną z odrobiną zazdrości. W jednej chwili możecie poczuć piekący ból, który zaraz potem będzie zastępowany uczuciem błogiego ciepła rozpływającym się po ciele.

Jesteśmy wybrakowani?

Czy można być szczęśliwym wprowadzając do związku kogoś jeszcze? Oczywiście, że tak. Niektórzy decydują się na relacje otwarte czy poliamoryczne, zaś niektórzy tak jak my – na seksualną wymianę partnerów. Zaś żadna z tych opcji nie świadczy o tym, że czegoś Wam brakuje albo niewystarczająco się kochacie. Jest wręcz przeciwnie, a tworzona wspólnie więź emocjonalna pozwala sięgnąć do pragnień ukrytych w podświadomości.

Nie wszyscy tego potrzebują, nie wszyscy tego chcą, ale jeśli odkryliście to w sobie – idźcie za głosem serca.

Żyjcie po swojemu

Niestety, przeglądając artykuły w sieci można natknąć się w większości na publikacje odnoszące się negatywnie do różnorodnych form relacji międzyludzkich przeciwstawnych do tradycyjnych założeń monogamicznych. Według nich partner powinien być własnością, a seks na wyłączność.

Puszczalstwo, kurestwo, niemoralność – to tylko niektóre z najczęściej pojawiających się określeń w necie. Ale ludzie już tak mają – jak czegoś nie rozumieją, to od razu to negują i to najczęściej przez atak, co świadczy o ich nieumiejętności stworzenia sensownej argumentacji. Zresztą obrażanie jest o wiele łatwiejsze do wykonania, bo nie wymaga żadnego zastanowienia. Tylko my nawet jak nie zgadzamy się z czyimś stylem życia – nie oceniamy tego publicznie, nie hejtujemy dla zasady, nie rzucamy inwektywami na prawo i lewo. Po pierwsze – wychodzimy z założenia, że każdy żyje według własnego uznania, po drugie – za bardzo cenimy swój czas

Dlatego, jeżeli kiedyś zadacie sobie pytanie czy coś z nami jest nie tak, przypomnijcie sobie nasze słowa i wyrzućcie ów zagwozdkę ze swojego umysłu. Nie bierzcie do serca bzdur wypisywanych w komentarzach, nie patrzcie na siebie oczami innych. Róbcie to, co sami uważacie za słuszne.

Tekst: Luiza

Inspiracją do wpisu był artykuł https://kobieta.wp.pl/czy-da-sie-zyc-szczesliwie-w-zwiazku-niemonogamicznym-6216308823135873a, jak również komentarze pod nim zamieszczone.

PRZECZYTAJ: http://swingwithme.pl/nie-wszystko-musi-konczyc-sie-lozku/

Close