SINGIEL W ŚWIECIE SWINGU

Z pozoru niedostępna swingerska rzeczywistość tak naprawdę jest w zasięgu każdego, kto tylko odnalazł w sobie odwagę na odkrywanie „zakazanych” terytoriów przyjemności. Lecz, żeby w nich się nie pogubić – warto poznać kilka najważniejszych zasad. Dzisiejszy wpis dedykujemy singlom, zatem Panowie – ten tekst jest dla Was!

Inspiracją do jego napisania był list jednego z naszych czytelników. Jakie szanse na spełnienie ma singiel w świecie swingu? Czy ów świat jest zarezerwowany tylko dla wybranych?

Seks ma wiele smaków

Witajcie,

Seks jest radością życia. Nadaje mu smak i kolor. Nie wiem czy jest coś przyjemniejszego niż dobry seks. Jak wszystko w życiu ma on wiele odcieni i różnych smaków. Dobrze jeśli jest słodki, pikantny, a źle gdy ma gorzki smak. To jak będzie on smakował zależy od tego kogo w życiu spotkamy.

Swingiem zainteresowałem się kilka lat temu przeglądając popularny portal erotyczny na Z. Niestety, nie miałem z kim zrealizować marzeń o pełnej radości płynącej z seksu w większym gronie, gdyż moja ówczesna a obecnie już ex żona nie chciała słyszeć nawet o takich zabawach – z resztą nie chciała słyszeć o żadnych zabawach. Dziś kiedy jestem singlem z odzysku postanowiłem zebrać się na odwagę i zajrzeć do zaklętego świata swingersów. Tylko kiedy widzę na fotkach piękne ciała kobiet i wysportowane ciała mężczyzn zastanawiam się czy taki przeciętny facet jak ja ma szanse odnaleźć się w tym pięknym świecie? Jestem czysty i zadbany, ale do atlety to mi daleko. Czy żeby iść do swingers klubu trzeba koniecznie mieć partnerkę? Czy jest się tam w ubraniu czy na goło a jak na goło to co będzie jak mi stanie? Czy będzie to obciach? Czy można tam pójść żeby zwyczajnie miło spędzić czas w gronie radosnych ludzi?

Szczerze pisząc nie wybierałbym się do klubu licząc na łatwy seks. Swingerki to nie kurwy. Nurtują mnie pytania a na swingers stronach są różne opinie. Z resztą do dziś miałem obiekcje czy takie pytania w ogóle wypada zadawać. Nie wiedzieć to wstyd, ale iść i się zbłaźnić to jeszcze gorzej. Odnoszę wrażenie, że jesteście osobami doświadczonymi w tym temacie. Liczę, że przy odrobinie szczęścia uzyskam trochę informacji na dobry początek. Dziękuje za cierpliwość i okazane wsparcie.

Pozdrawiam

Ł.

Od czego zacząć?

Większość znajomości rozpoczyna się na portalu dla swingersów, bo tak naprawdę tutaj najłatwiej jest zacząć. Bez pośpiechu można założyć sobie ładnie wyglądający profil, opisując swoją osobę, upodobania, a także wyselekcjonować osoby, do których chcemy zagadać. Niby proste, ale…

Niestety, bardzo mało jest profili singli przykuwających uwagę. Większość panów na pytanie co lubią najbardziej w swoim opisie stawiają w odpowiedzi jedno słowo – seks. Jakież to twórcze i odkrywcze! Natomiast w galerii mają zamieszczone zdjęcia tylko swoich penisów, ale żeby nie było nudno – w różnych perspektywach – z boku, z góry, z dołu, w cipce, obok cipki i najlepsze – obok puszki lub butelki piwa, aby zaprezentować skalę swojego interesu.

To już nawet nie jest smutne – to jest żałosne.

Jak zagadywać?

Osobną kwestią jest sam sposób próby nawiązywania znajomości. Wiadomości w stylu:

A może trójkąt?

Poznamy się?

Cześć.

Ale bym cię zerżnął…

bardzo wiele świadczą o ich nadawcy. Chociażby to, że już na samym początku nie wykazuje żadnej inicjatywy, więc w łóżku fajerwerków też nie będzie. Takie wiadomości po prostu od razu lądują do kosza. Częstym błędem jest pisanie do pary kierując swe słowa tylko do kobiety. W ten sposób osiągnięcie efekt odwrotny od zamierzonego, bowiem jej mąż/partner z pewnością nie wyrazi akceptacji na spotkanie skoro już na samym wstępie będzie czuł się pominięty.

W pisaniu wiadomości nie chodzi o tworzeniu esejów na kilka stron, ale o pokazaniu, że macie w sobie i klasę, i kulturę.

Uwiedź mnie

Słowa mnie uwodzą. Dlatego zawsze wnikliwie czytam opisy, starając się jak najwięcej z nich wyłuskać informacji o być może przyszłym kochanku. Jakie ma oczekiwania, upodobania, a także to czego nie akceptuje. Późniejsza korespondencja jest szybką weryfikacją czy warto się umówić na spotkanie czy nie. Zdjęcia samych penisów w galerii odrzucają mnie na dzień dobry, bowiem mówi to o tym, że ich właściciele nie mają nic więcej do zaoferowania. Jak wiadomo – każdy mężczyzna penisa posiada, więc nie jest to wyposażenie mocno się wyróżniające. Poza tym – samą wielkością nie zaspokoi się kobiety, do tego potrzebne są jeszcze inne atrybuty, o których będzie mowa później

Zresztą więcej na temat tworzenia profili i wiadomości pisaliśmy we wpisie: http://swingwithme.pl/hej_moze_sie_poznamy/ – przeczytajcie go i na nowo spójrzcie na stworzone przez siebie swingerskie konta.

Nie kłamcie

Zaiskrzyło, a słowa wystukiwane na rozgrzanej klawiaturze zaowocowały spotkaniem. Z Erykiem jesteśmy zwolennikami „zapoznawczych kawek”. Dzięki nim jesteśmy w stanie bardzo szybko podjąć decyzję czy mamy ochotę na kontynuowanie znajomości czy na jednej kawie spotkanie się zakończy.

Stawiamy na szczerość i autentyczność, dlatego nasze profile są naszą wizytówką i słodką zapowiedzią nas samych. Nie przekłamujemy zdjęć oraz nie wrzucamy w opis rzeczy niezgodnych z prawdą. I tego samego oczekujemy od innych, a każda próba fałszowania wirtualnej rzeczywistości wyjdzie na jaw prędzej niż przypuszczacie. Zatem dobra rada – bądźcie sobą zarówno w trybie wirtualnym, jak i w trybie rzeczywistym, bowiem wówczas wzbudzicie zaufanie.

Wykażcie się inicjatywą

Podczas spotkania okazujcie zainteresowanie zarówno kobiecie, jak i jej mężczyźnie. Wszak macie być ich wspólnym znajomym, którego zaproszą do jednego łóżka. Nie zakładajcie, że pierwsza randka zakończy się w apartamencie. Nie naciskajcie na to, nie bądźcie nachalni. Jeżeli Wasza osoba przypadnie parze do gustu, to z pewnością znajomość będzie miała ciąg dalszy. Po zakończonym spotkaniu napiszcie później wiadomość z podziękowaniem za razem spędzony czas – to będzie miły akcent pokazujący, że jesteście singlami na wysokim poziomie.

W klubie

Singiel w klubie swingerskim nie jest z góry na straconej pozycji tylko z racji tego, że jest sam (oczywiście możecie też przyjść z koleżanką czy z kolegą – to już Wasz wybór). Wszystko zależy od jego prezencji, ale w głównej mierze – od jego zachowania. Zacznijmy od wyglądu. Wielokrotnie powtarzaliśmy, że postrzeganie urody jest subiektywne, bowiem każdy posiada swój indywidualny kanon piękna. Nie musicie być właścicielami wyrzeźbionego ciała niczym Adonis, aby wzbudzić kobiece zainteresowanie, ale o jednej kwestii nie możecie zapomnieć – o dbałości o siebie. Być może rzeczy, o których wspomnę dla wielu Panów będą oczywiste, ale jak pokazuje praktyka – wcale takie oczywiste nie są.

Zacznijmy od podstaw

Higiena – czyste paznokcie, wydepilowane miejsca intymne, pachnąca skóra i włosy – to absolutne minimum. Perfumy wymieszane z zapachem podniecenia potęgują doznania i pozwalają utrwalić wspomnienia uniesień na dłużej. Dlatego będąc w klubie miej ze sobą małą kosmetyczkę, która przyda się kiedy będziesz potrzebował się odświeżyć.

Ubiór – zanim wybierzesz się do klubu, sprawdź jaki dress code będzie obowiązywał na danej imprezie i dostosuj się do niego. Jeżeli będzie napisane, że tego wieczoru stawia się na elegancję, to nie przychodź w sportowych butach i t-shircie. Tak naprawdę strój codzienny w ogóle nie pasuje do tego typu lokalu. Najbardziej sprawdzony zestaw to: długie spodnie (nie jeansy), półbuty i koszula. Ale ważna jest również bielizna, bowiem niektóre kluby życzą sobie od Panów, aby po północy zostali w bokserkach, zatem zwróć uwagę jakie majtki zakładasz 🙂 I jeszcze jedno – zawsze też miej ze sobą klapki, bowiem wiele lokali posiada w swoim wnętrzu strefę spa, do której w tradycyjnych butach nie wejdziesz. O tym, że ubiór powinien być wyprasowany i bez plam wspominać chyba nie muszę.

Tak się nie zachowujcie

Nie ma nic bardziej irytującego w klubie niż nachalny singiel, który nie rozumie słowa „nie”. Singiel, który chodzi za kobietą krok w krok licząc na to, że w ferworze zabaw nie zauważy jego osoby i choć na chwilę dopuści go do siebie. Singiel, który traktuje kobiety w klubie niczym kurwy do zerżnięcia i niepostrzeżenie podsuwa swojego kutasa przed jej twarz. Raz podczas zabaw w jednym z warszawskich lokali, jeden pan postanowił udawać Anglika, żeby mieć pretekst do wytłumaczenia się, że on przecież nic nie rozumie. Słabe, prawda?

Wiem, że piszę ostro, ale chcę Panowie abyście zrozumieli jedno – swingers club to nie burdel, a fakt, że płacicie za wstęp nie daje Wam prawa do zachowywania się w sposób chamski i arogancki, a tak niestety bywa.

Ale takich mężczyzn uwielbiam…

Ale na szczęście są też Panowie, którzy rozumieją ideę swingu i wiedzą jak się w nim odnaleźć. Panowie – szanujący kobiety, a także partnerów, z którymi przyszły. Panowie – potrafiący rozpocząć rozmowę, zaintrygować i wzbudzić pożądanie. Odczytujący sygnały stanowiące pozwolenie na zgłębienie znajomości i stawiający zaspokojenie kochanki na pierwszym miejscu. Panowie, którzy po zakończonej zabawie szepną do ucha dziękuję i sprawią, że kobieta w ich ramionach będzie czuła się królową nocy. Tak, takich mężczyzn uwielbiam i poszukuję przekraczając próg swingerskiego klubu.

Panowie – po prostu bądźcie singlami z klasą (PRZECZYTAJCIE!). Mężczyznami pobudzającymi wyobraźnię i wyostrzającymi zmysły podczas poznania. Bowiem singiel w świecie swingu może ofiarować kobietom wiele rozkoszy oraz stać się niezapomnianym kochankiem. Czego Wam (i sobie też) życzę! 🙂

 

Tekst: Luiza

P.S. Nawiązując do listu muszę jeszcze napisać o dwóch aspektach.

  1. Swingers club nie jest tylko miejscem seksualnych spotkań, lecz również miejscem, do którego możecie przyjść, aby po prostu miło spędzić czas w gronie otwartych na życie osób. Nikt nie będzie zmuszał Was do zabawy, jeżeli nie będziecie mieli na nią ochotę.
  2. I nawet, jak będziecie nago, a Wasze podniecenie się „uwidoczni”, to wierzcie, że nie będzie to odebrane negatywnie. W końcu w klubach panuje wolność i naturalność 🙂

POLECAMY: http://swingwithme.pl/singielka-w-swiecie-swingu/

  • Ona

    Fajnie, ze napisaliscie porady dla singli, moze wiecej Panow zacznie sie zachowywac z klasa :). Od siebie jeszcze dodam, ze jak najbardziej autor „listu” jak i inni single ktorzy sie wahaja nie maja sie czego obawiac – jesli beda zadbani, kulturalni, schludnie ubrani, to jestem prawie pewna, ze zostana milo przyjeci w klubach!

  • mods

    Wszystko pięknie i wspaniale ale tendencyjny opis, trochę jakby księżniczka lub nastolatka pisała, która nie wie czego chce, czyli pierdy w stylu : męski, delikatny, wysoka kultura, poczucie humoru, piec fakultetów, umięśniony, pachnący, 1,90cm wzrostu, szczupły, wydepilowany, itd… jakbym czytał poradnik dla nastolatek.
    A kobieta jak powinna wyglądać , jak powinna się zachowywać? Z tego co zaobserwowałem to tutaj można by książkę napisać, o praktycznie braku jakiegokolwiek się starania o wygląd czy kondycję umysłową. W tym środowisku NIESTETY z reguły od kobiet mało się wymaga w kwestii „poza seksualnych „.