Wszyscy o niej słyszeli. Niektórzy nawet ją podobno zobaczyli, chociaż w późniejszej rozmowie okazało się, że to jednak znajomi znajomych ją widzieli. Czy ona jednak istnieje czy to tylko ułuda wywołana pragnieniem?

W swingerskim świecie singielka jest jak Yeti – obrośnięta w legendy, rozpalająca umysły pożądaniem, chęcią zdobycia, posmakowania… Przekonania się czy to tylko twór wyobraźni czy byt rzeczywisty… Istnieje czy nie istnieje? Czy można ją spotkać czy lepiej porzucić nadzieje?

Będę twoja, ale zapłać

Przeglądając profile singielek na portalach swingerskich w większość można dojść do jednego wniosku – że panie tam zarejestrowane są tylko wyłącznie dla celów zarobkowych. Oferują prywatne spotkania za różne materialne profity albo indywidualne pokazy na kamerkach. Swoje ciało traktują jako narzędzie do zdobywania kasy, podkreślając że są zainteresowane tylko sponsoringiem. Jak to ma się do swingu? Ano nijak, bo ze swingiem niewiele to ma wspólnego, ale z racji tego, że na erotycznych portalach nie brakuje napalonych samców, to klientela sama się znajduje. Jest popyt, jest podaż – odwieczna i sprawdzająca się zasada w handlu. Oczywiście w gąszczu ogłoszeń sponsorskich czasami uda się znaleźć profil sprawiający wrażenie realnego, ale…

Jest nas więcej

… po krótkiej korespondencji dowiadujesz się, że singielka jest tylko wirtualną singielką, bo tak naprawdę szuka do zabawy kogoś także dla swojego męża/partnera/kochanka. A konto założyła jako samotna panna, bo stwierdziła iż tak będzie łatwiej kogoś znaleźć do wspólnych igraszek. Po kolejnym drinku zdobywasz nową wiedzę, bowiem z półsłówek i aluzji ukrytych między wierszami wynika, że jej mężczyzna jest biseksualny i może… ty też jesteś? Bo właśnie oni chcieliby spróbować trójkąta 2M + K, a przecież jak obydwaj panowie będą biseksualni, to dobra zabawa dla wszystkich będzie gwarantowana.

Może spróbuję

Drążąc dalej temat biseksualności – zauważyliście, że większość kobiet na portalu ma zaznaczoną opcję, że jest bi? A jak przyjdzie co do czego, to jednak one same nie wiedzą, ale skoro wszyscy mają to odhaczone, to one też pomyślały, że tak powinny. Analogicznie profile singielek też w większości mają zabarwienie biseksualne. Tylko czy faktycznie kieruje nimi chęć sprawdzenia jak to jest z kobietą czy jedynie potrzeba swingerskiego lansu?

Tylko dla wybranych

Są jeszcze singielki top of the top, które nie umówią się ze zwyczajnymi parami. Nie, one owszem przyjdą na jakieś party, ale pod warunkiem, że organizuje je ktoś mega popularny, z tysiącami fanów na profilu. Wystroją się jak stróż w Boże Ciało, rozprzestrzeniając dookoła swój urok niedostępności.

Patrzcie na mnie, podziwiajcie, ale nie ważcie się mnie dotknąć. Niczym smakowanie cukierka przez papierek, chociaż jeżeli jakimś cudem dojdzie do czegoś, to zamiast obiecanej słodyczy pojawia się posmak goryczy.

Z Erykiem mieliśmy do tej pory jedną przygodę z singielką. I nie była to dziewczyna z portalu ani z klubu swingerskiego. Poznaliśmy ją w Gdańsku, kiedy wyszliśmy na miasto tylko na jedno piwo. Oczywiście jak to z nami bywa – wylądowaliśmy na baletach w Mieście Aniołów. Przypadkowa rozmowa przy barze z rudowłosą dziewczyną przemieniła się w ognistą noc w naszym apartamencie. Ach, do tej pory wspominamy ten wieczór…

Na pełnych obrotach

Z kolei podczas naszych wojaży po klubach swingerskich chyba tak naprawdę raz spotkaliśmy tam singielkę. Było to w Red Foxie w Czeladzi. Pamiętam jak w progu pojawiła się wystraszona dziewczyna, która niczym na spowiedzi zaczęła nam opowiadać, że od zawsze chciała tu przyjść, ale nikt ze znajomych nie chciał jej towarzyszyć, więc wreszcie postanowiła przyjść sama. Fakt pojawienia się singielki w klubie, wywołał takie poruszenie, że ów niewinne dziewczę od razu zostało wzięte w obroty. Po wszystkim nogi jej się uginały, lecz uśmiech nie schodził jej z twarzy. Zatem wieczór był chyba dla niej udany 😉

Czy igraszki z singielką są realne? Owszem, ale tylko wtedy, kiedy niczego nie planujesz. Bo wtedy są największe szanse spotkania kobiety świadomej swojej seksualności i potrafiącej dać się ponieść zabawie. Bowiem w świecie swingu faktycznie singielka jest jak Yeti. Gdzieś tam niby jest… Tylko gdzie?

Tekst: Luiza

PRZECZYTAJ: http://swingwithme.pl/singielka-w-swiecie-swingu/

Fot.: https://www.marketwatch.com/story/yeti-maker-of-coolers-and-rambler-mug-files-for-ipo-2016-07-01