SINUSOIDA UCZUĆ

love-749677_1280Często pytasz się mnie o moje myśli, pragnienia, a nawet lęki i obawy. Zawsze byłam i jestem z Tobą szczera. I to się nigdy nie zmieni. Tylko już taka ze mnie czasem jest głupia baba, że to co dla mnie najtrudniejsze, to trzymam w sobie. Dopóki tego nie opiszę. Zapytałeś się mnie dzisiaj czy nadal boję się, że zakochasz się w innej kobiecie…

Odpowiedź brzmi – tak, boję się.

Choć mówiłam Tobie inaczej.

Jesteś moim mężem, kochankiem i przyjacielem. Bez Ciebie nie ma mnie. I choć w moich oczach potrafisz wyczytać prawie wszystko, to na dnie serca wciąż skrywa się pewien strach. Nie odnajdziesz jego w mym spojrzeniu, bo to co najtrudniejsze, nigdy nie jest na pokaz. Zresztą nauczyłam się sztuki kamuflażu.

Nie czuję tego strachu, kiedy jesteś w innej. Kiedy eksplorujesz jej ciało, odkrywając zakamarki ukrytej rozkoszy. Kiedy penetrujesz jej wnętrze, raz głębiej, a raz delikatniej. Kiedy obsypujesz ją pocałunkami i troszczysz się o jej zaspokojenie. Wtedy nie towarzyszą mi żadne negatywne odczucia. One pojawiają się dopiero w towarzystwie innych gestów, na które często nikt inny nie zwróciłby uwagi…

… gdy czule pocałujesz ją w czoło, po zakończonej zabawie, gdy nieświadomie zwrócisz się do niej pieszczotliwe, tak jak mówisz to do mnie, albo gdy zaczniesz ją całować, kiedy mnie jeszcze nie ma obok.

To czasami potrafi zaboleć, choć często staram się zdusić ten ból w sobie. Dla Ciebie chcę być po prostu tą jedyną. Chcę się czuć wyjątkowo, dlatego jak lwica walczę o gesty i słowa, które są i mają być zarezerwowane tylko dla mnie.

Nie chcę ograniczać Twojej wolności, dlatego unikam wszelkich objawów durnej zaborczości. Ale czasami alkohol zamiast dać rozluźnienie, zakrzywia perspektywę i nadaje zupełnie inne znaczenie rzeczywistości.

Dwa wieczory, dwie sprzeczności. Podczas pierwszego wspięliśmy się na kolejny poziom świadomego bycia razem. Wspólnego smakowania innych od zachodu do wschodu słońca. Podczas drugiego – znów oddaliliśmy się od siebie, krzywdząc siebie nawzajem. I choć pozornie spotkanie zakończyło się pozytywnie, to psychika mocno dostała w dupę.

Sinusoida uczuć, jak na górskiej kolejce.

Ale nie chcę, aby to tak się skończyło. Chciałabym, aby ten układ jeszcze trwał…

Jednak każdy boi się odtrącenia i odczucia bycia niepotrzebnym. Tego przeczucia, że akcja filmu i tak by się toczyła, nawet gdyby zabrakło w niej głównego bohatera…

Autorka: Luiza

Chcemy więcej, dlatego szukaj Nas na:

Facebook

Google +

 

  • ~zajacc

    jestem z wami od dawna, pewnie mnie nie pamietacie ale czytam wszystkie posty i ciagle rozmyslam jak rozegrac to ze swoja dziewczyna.. kocham ja, jest mi z nia dobrze chociaz czasem jednak czuje sie zaniedbany…:/ ale kocham ja i po wieloletnim zwiazku opartym na wzajemnym oszustwie chsial bym wreszcie spelniac swoje marzenia i potrzeby wspolnie z NIA. ale wlasnie Twoje Luiza rosterki bardzo mi pasuja do Karoliny, ona by je tez miala, jak nie wieksze, z czasem okazala sie zazdrosnikiem i to wcale nie takim malym. Oboje mamy spore doswiadczenie, mnie kreci poznawanie nowych ludzi, zdobywanie kobiet (chyba jak kazdego faceta;P) i tez nie mam z tym wiekszego problemu ale po prawie 10 latach sciemy chce spelniac swoje pragnienia razem z ukochana osoba i chce byc z nia szczery ale to wydaje mi sie ze zakonczylo by sie kiepsko i co ja mam robic?? dalej sciemniac?? zdradzac?? i udawac ze jestem kochajacym, wiernym partnerem…

    • Zazdrość jest wpisana w bycie razem. Ale tylko, gdy występuje w umiarkowanej ilości, którą łatwo zredukować 😉 To uczucie naprawdę jest łatwe do pokonania, ale dopiero wtedy, gdy partnerzy rozmawiają ze sobą o wszystkich aspektach bycia razem. Tak naprawdę nie możesz z góry zakładać jakie rozterki miałaby Karolina – bo jak pisałam nie raz, kobieca psychika jest tak mocno poplątana, że nigdy nie wiadomo jaki będzie efekt jej przemyśleń. A może tak jak ja odkryje w sobie, że ją tą kręci i że chciałaby spróbować czegoś więcej? Najbezpieczniejszym rozwiązaniem byłoby wspólne wyjście do klubu dla swingersów zgodnie z zasadą, o której pisałam w innym wpisie – wszystko możecie, nic nie musicie. Samo bycie w takim miejscu nakłoni Was do rozmów i to poznania wzajemnego punktu spojrzenia na tematykę swingowania.Jeżeli Twoja kobieta się wycofa, to będziesz miał pewność, że to nie dla niej…

      Gdy będziesz miał do Nas pytanie, napisz o nich na swingwithme@interia.pl. Czasami warto porozmawiać w „trybie prywatnym” 🙂

  • ~Ife

    Pieknie napisane. Mysle ze ten strach ze zakocha sie w innej bedzie zawsze nie tylko przy swingu ,ale to moze sie wydarzyc w pracy ,sklepie wszedzie. Pozdrawiam.

    • Jeżeli Tobie naprawdę na kimś zależy, to wizja utracenia tej osoby wręcz pali od środka. W uczuciach czasami ciężko o rozwagę. Ale jeśli jest szczerość i zaufanie – to robiąc bilans strat i zysków, zdecydowanie można więcej stracić przez chwilowy zawrót głowy.