SPOWIEDŹ GRZESZNICY

Gothic PrayerTak wiele chciałabym Ci powiedzieć. Tak wiele chciałabym Tobie opisać. O tym, co myślę. O tym, co czuję. O tym, jak postrzegam naszą codzienność. O tym jak pragnę mieć Ciebie obok… Ale nie umiem. Za nami kolejna kłótnia. Jak zwykle o nic. O jakieś pierdoły, o których człowiek już nie pamięta. Zaplanowany wspólnie spędzony wieczór znów stał się pułapką własnych ograniczeń. Siedzę teraz sama na kanapie, patrząc jak Ty jesteś blisko, a jednak tak daleko. Za daleko.

Odkąd mnie poznałeś wiedziałeś, że mówienie o emocjach jest dla mnie dużym wyzwaniem. Wpierw musiałam sobie poukładać wszystko w głowie, by później spróbować Ci to przekazać. Wiem, że potrafisz czytać ze mnie, jak z otwartej książki. Tylko ta książka nie ma spisu treści, a każdy skrawek jej kartek jest pozapisywany natłokiem myśli. Radość miesza się z gniewem, a szczęście z rozżaleniem. Coś co miało być oczywiste, jest skomplikowane w swej prostocie. Kobieca perspektywa. Kobieca logika.

Zaczęłam pisać przez Ciebie, a właściwie dla Ciebie. Do tej pory nie skończyłam rozdziału, w którym po raz pierwszy widziałeś mnie z innym mężczyzną. Chyba potrzebuję na to więcej czasu. Myślałam wówczas, że mam Twoje pozwolenie. Że mogę się oddać. To była chwila zapomnienia, chwila, którą mieliśmy przeżywać razem. A stało się inaczej. Odsunąłeś się ode mnie, jak nigdy wcześniej. Byłam przekonana, że Cię straciłam. Oczekiwałeś ode mnie prawdy, a ja nie mogłam Ci jej podarować. Chciałam, ale słowa grzęzły mi w gardle. Ty się niecierpliwiłeś, a ja coraz bardziej zamykałam się w sobie.

Od tamtej pory minęło półtora roku. Dużo i nie dużo zarazem, ale odkąd zaczęliśmy swingować, nic już nie jest takie samo jak poprzednio. Zmieniliśmy się. Obserwuję Ciebie i widzę, jak stałeś się bardziej uwodzicielski i świadomy swej męskiej natury. Jedno Twoje spojrzenie powoduje, że kobiety robią się bardziej uległe, onieśmielone. Twoja pewność siebie działa na nie magnetyzująco. Czasami nawet nic nie musisz mówić. Wystarczy, że jesteś, a już przyciągasz uwagę…

Myślisz, że się nie obawiam, że pewnego dnia stanę się jedynie dodatkiem do Twej bujnej egzystencji? Że znajdziesz inną. Ładniejszą, zgrabniejszą, młodszą. Boję się. To chyba naturalne, ale naiwnie wierzę również w połączenie dusz, a tego żadna liposukcja czy botoks zapewnić nie może.

Pisanie zrodziło się z potrzeby serca. Dla siebie. Dla Ciebie. To była spowiedź grzesznicy. Tylko z tą różnicą, że wszystkie grzechy pamiętałam i nie za wszystkie szczerze żałowałam. Widocznie tak miało być. Nie wierzę w predestynację, raczej ufam przypadkowi. Ale pisząc zauważyłam u siebie pewną przypadłość – nie umiem tworzyć długich i barwnych opisów. Sienkiewicz byłby zapewne załamany. Krótkie zdania, tak jak krótkie i ulotne są myśli i uczucia. W końcu życie jest za krótkie, aby zdania były zbyt długie. Czy to dobrze? Nie wiem. Za każdym razem obiecuję poprawę, a wychodzi jak wychodzi. Czyli po mojemu. Grzech się powtarza.

***

 Zasnąłeś. Pomimo tego, że jesteś w drugim pokoju, słyszę jak oddychasz. Zresztą często przysłuchuję się Tobie w nocy. Twój oddech mnie uspokaja. Wyznacza rytm bicia mojego serca, zaś ciepło Twojego ciała jest dla mnie najbezpieczniejszą przystanią. Pragnę, aby było tak zawsze. Gdybym miała szansę stać się nieśmiertelną, to chciałabym iść przez następne wieki tylko z Tobą. Bo jak nie My, to kto jest w stanie zdobyć ten świat?

 

Chcemy więcej, dlatego szukaj Nas na:

Facebook

Google +

 

  • Mogę poczęstować Cię winem.. A ono jest dobre na wszystko.. I czasami nawet daje rozgrzeszenie…

    • Takiego rozgrzeszenia nie odmówię…

      • W takim razie zapraszam do siebie na kanapę. Wino już na Ciebie czeka.

        • Wytrawna z Ciebie kusicielka 😉

          • Akurat dzisiaj półsłodka, nie wytrawna 🙂

  • Aby dać rozgrzeszenie, trzeba poznać grzechy… a sen pozwala na regenerację…

Close