STEALTHING – WEZMĘ CIĘ BEZ GUMKI

Miałam na dziś przygotowany już inny wpis, ale gdy wieczorową porą natrafiłam na krążące po sieci informacje o nowym seksualnym trendzie, to aż się we mnie zagotowało i nie byłabym sobą, gdybym zlekceważyła taki temat.

Słyszeliście o stealthing? Podobno na erotyczne salony wkroczyła moda iż panowie w szybki i dyskretny sposób w trakcie zabaw zdejmują prezerwatywy. Oczywiście partnerka, która im zaufała jest przekonana, że ich igraszki są zabezpieczone. Niestety, na koniec czeka ją bardzo niemiła niespodzianka…

Bzykacie się bez?

Nie będę wrzucała wszystkich panów do jednego worka, bo jak wiecie – mężczyzn uwielbiam, ale mam świadomość, że wśród przedstawicieli z założenia tejże „silniejszej” płci nie brakuje dość specyficznych osobników, którzy z chęcią wielokrotnie wykorzystaliby taką okazję. Nam też bawiąc się w klubie zdarzyło się usłyszeć pytanie czy bawimy się tylko w prezerwatywie czy może dopuszczamy możliwość bzykania bez gumki.

Nie, nie i jeszcze raz nie! Napiszę prosto i dobitnie – spuszczać się we mnie pozwalam tylko mężowi. To jest ten poziom intymności i miłości, który jest tylko i wyłącznie między nami, bo wtedy oddaję swoje ciało całkowicie bliskiej mi osobie. Razem dzielimy życie, razem dzielimy łóżko. I tak jak uwielbiam seks i swing, to żadnemu innemu mężczyźnie nie ofiaruję, tego co podczas każdego zbliżenia pragnę podarować Erykowi.

Hasta la vista

I gdybyśmy w trakcie seksualnych uniesień natrafili w klubie na typka, który chciałby przemycić swoje nasienie do mego wnętrza, nie byłoby zmiłuj. Albo skończyłoby się to dla niego wizytą w szpitalu albo odwiedzinami na komisariacie. A najprawdopodobniej oba warianty zostałyby wcielone w życie.

Po co to niby miałoby być? Próba pokazania swojej siły, pseudo władzy? Zostawisz spermę i to żaden problem? Że ciąża? To już przecież nie byłoby twoje zmartwienie, bo po wszystkim byś najpewniej uciekł? Że choroby? E tam, w końcu raz się żyje, a bez ryzyka nie ma zabawy. Że to zrobienie czegoś wbrew czyjejś woli? No skoro chcesz się bzykać, to musisz liczyć się ze wszystkimi możliwościami „zakończenia”. Prawda?

Człowieku – jeżeli bawi cię zabawa bez gumki bez świadomego udziału partnerki, to jedynym słusznym działaniem wobec ciebie byłoby wykastrowanie. Bo swoim durnym zachowaniem możesz zniszczyć czyjeś zdrowie, czyjąś miłość, a nawet czyjeś życie. Seks to nie hazard. Jeżeli kręci cię ryzyko to skocz ze spadochronu albo zanurkuj z rekinami. Nie wybieraj za innych, bo każda decyzja wiąże się z konsekwencjami. Dla ciebie także.

Stealthing – wezmę cię bez gumki. To ja cię dopadnę bez litości.

Tekst: Luiza

Inspiracją do wpisu były strony:

http://noizz.pl/spoleczenstwo/faceci-bawia-sie-w-stealthing-i-zdejmuja-gumki-dziewczyno-to-nie-zabawa-to-gwalt/l8l42cf

http://www.fpiec.pl/post/2017/04/25/sstealthingczylisciagajkondoma

Fot.: http://www.glydeamerica.com/tag/organic-condoms/

  • S.

    Wszystko fajnie, ale co Ci da policja tutaj?

    • Zglosiłabym to jako gwałt, ot co.

      • S.

        Akurat, gościu Cię posuwał, dałaś mu zgodę,a on zdjął gumę i dalej Cię posuwał, a na końcu zorientowalas się, że nie ma gumy. Każdy sąd go uniewinni. To nie jest gwałt. Nie bądź śmieszna.

        • To jest forma gwałtu, bo to jest zrobienie czegoś wbrew czyjejś woli. I jednak sądy na świecie prezentują podobne stanowisko: http://www.rp.pl/Swiat/170119669-Szwajcaria-Skazano-Francuza-ktory-ukradkiem-zdjal-prezerwatywe.html#ap-1

          A w kategorii śmieszności rozpatrywałabym raczej Twój tok rozumowania.

          • S.

            Poproszę o wiadomości z Polski. Tu mieszkamy i tu się sądzimy.

          • W.

            To jest przestępstwo zgwałcenia. Kobieta godziła się na stosunek w określonych warunkach i z daną osobą. Osoba się nie zmieniła a warunki tak, nawet jak o tym nie wiedziała. Możemy sobie wyobrazić sytuację, w której zmienia się facet a ona tego nie zauważyła (ciemność, itp,.) – to też jest przestępstwo zgwałcenia. Nie trzeba dowodzić bo jest oczywiste. Zupełnie inaczej by było gdyby facet nie miał pewności co do oczekiwanych warunków, ale to jest poza kazusem…

          • Dziękuję Ci za ten rzeczowy komentarz, bo mi już prawdę mówiąc zabrakło sił na tłumaczenie tego.

          • Krzysztof Kaszewiak

            Co to za słing po co te gumy

  • Greed

    Czyli mając męża bzykasz się z innymi. Dobrze rozumiem? Ale tylko z gumką, żeby nie było że zdrada czy coś bo w końcu nie pozwalasz im się w ciebie spuszczać XD

    • Mam wrażenie, że czytając ten tekst zostało przez Ciebie zapamiętane zjawisko „bzykania się bez gumki”. Zapewne jesteś na blogu po raz pierwszy i nie przeczytałeś wcześniejszych tekstów traktujących o zdradzie, jak ogólnie o swingu. Ten wpis opisuje zupełnie inny temat, ale najprościej jest przeczytać pobieżnie, pozostawić mało wymagający komentarz i cieszyć się ze swojego działania. No cóż, każdego w życiu uszczęśliwia co innego. Na przyszłość zanim coś napiszesz – włóż trochę wysiłku w zrozumienie czytanej treści. To jest przydatna w życiu umiejętność.

      • Greed

        Przepraszam, czego nie zrozumiałem? Praktykujesz tzw. Swing, czyli jeśli dobrze rozumiem, uprawiasz seks z obcym mężczyzną podczas gdy twój mąż posuwa obcą kobietę. Myślę, że zrozumiałem co masz do przekazania, ale uważam to za głupie.

        • Ech, i to jest właśnie to. Możesz uważać sobie co chcesz, masz do tego pełne prawo. Tak samo jak ja mogę napisać, że twoje postrzeganie swingerskiej rzeczywistości jedynie w kategoriach „posuwania” jest głupie. I podsumowując – totalnie nie zrozumiałeś ani przekazu wpisu, ani mojej odpowiedzi na twój jakże kreatywny komentarz.

          • Karalene

            No bo jest głupie, rypanie na boku ma teraz nazwę, więc stało się normą i codziennością? Uu cóż zs postęp, taka nowoczesność. Proszę tylko o jedno, nie nazywajcie tego związkiem, bo to obok miłości nawet nie stoi xD co za głupota

          • „Rypanie”. Hmmm… Cóż za elokwencja i kultura wypowiedzi. Tylko pogratulować.

          • Baptow Loshad

            Ale wiesz, że krytyka formy to ta sama półka argumentacji co rzucenie hasłem typu „Twój stary!”?

          • Dieman

            Chce z tobą swingować

          • Baptow Loshad

            Tak samo jak nie ma już kurew tylko sexworkerki 😉

      • bolo łącznik

        jesteś nie tylko przejebana ale i pojebana, a na to leków nie ma. możesz się kurwić, nie mam nic przeciw, ale po co wciągać innych? dawać złudny przykład i zachęcać? – po chuj ci ta strona?, co.. czujesz się winna „w gruncie rzeczy” i szukasz podobnych sobie -popapranych pojebów?, którzy będą cię klepać po ramieniu (yy sorry po dupie jak krasulę – bo to ten zwierzęcy pułap przecież) i razem z tobą zaczną gówno ubierać w poetyckie epitety? naucz się nazywać rzeczy po imieniu.
        jak ktoś ma nadwagę to jest otyły/tłusty/odbiegający od średniej i
        chociażbyś sobie sto razy napisała, że rubensowe kształty to i tak
        koniec końców jest to zwykły spaślak i od dobierania epitetów nagle nie
        wypięknieje, bo bebech dalej jak bojler wisi.
        stosując twoją metodę – dobierania własnej ideologi do danego zjawiska, można tak samo jak twoje kurewstwo, pedofilię ubrać w zgrzebne słowa i tłumaczyć, że aisha miała 9 lat a nasza królowa miała 12 lat, albo że w jakieś plemię pieprzy yy przepraszam kocha tak bardzo małe dziewczynki że odkrywa przed nimi transcendentalne horyzonty? weź się ogarnij i jak lubisz się kurwić/dawać innemu a męża to kręci to wasza sprawa, ale przestań się usprawiedliwiać i naginać rzeczywistość chociażby na tej stronie.

  • Gizmo

    Nie piszę tego jako moralizator. Jestem ateistą i mam poglądy raczej lewicowe, więc daleko mi od religijnego taliba. Przeczytałem przed chwila parę „felietonów”, radzę się zapoznać z tym, czym jest naprawdę felieton, bo miałem okazje pisać, a jeszcze więcej czytać. Jednak, w głębi serca gardzę takimi ludźmi. „Chcesz zostawić we mnie spermę. Onie! Ja męża nie zdradzam, ale w gumie ok”. To jest żałosne, ciśnie mi się jedno określenie na tę sytuację. Takie rzeczy są jeszcze w miarę dla singlów, W jednym artykule pisała Pani o kabarecie, tak to jest kabaret. Pisała Pani o dojrzałości emocjonalnej, a brakuje jej Pani, bo mam wrażenie, że pisała to nastolatka. Jest jeszcze jedna rzecz. Nie gardzę tym, że dla kogoś szczytem przyjemności jest uprawiać seks wręcz jak zwierzęta i czerpać przyjemność z ryzyka, nie, nie to. Chodzi mi o uprzedmiotowienie drugiej osoby. Często mówi się o uprzedmiotowieniu kobiet, a tu proszę. Moje poglądy znów zostały zweryfikowane. Na koniec proszę mi nie wciskać, jak robiła to Pani w jednym z tekstów, ze można poznać wspaniałych ludzi, bo trąci groteską. Na wasze spotkania idzie się po seks, a wspaniałą osobę można poznać nie w swing club, a w bibliotece, klubie sportowym, organizacji non-profit czy nawet w pociągu…

    • Nie będę Ciebie przekonywała do swoich poglądów, bo nie dojdziemy w tej kwestii do porozumienia. Możesz czytać różne artykuły i felietony. Możesz nawet oglądać różne filmy dokumentalne, ale dopóki nie wejdziesz w świat swingu, to go nie poznasz. A swoją drogą właśnie w swingers klubach, jak i dzięki swingerskim portalom poznaliśmy wiele ciekawych i wspaniałych ludzi, z którymi utrzymujemy znajomość opartą nie tylko na seksie, ale przede wszystkim na podobnym podejściu do życia.

      I naprawdę kłania się umiejętność czytania ze zrozumieniem, która jak widzę powoli staje się luksusem dla nielicznych. Ten wpis nie opisuje kwestii zdrady. Serio. Albo przeczytaj go jeszcze raz albo po prostu nie wchodź na bloga opisującego świat, o którym nie masz bladego pojęcia. No chyba, że jednak pragniesz zaspokoić swoje jakieś ukryte żądze,

      • Gizmo

        Ostatnim argumentem przy braku argumentów jest podważanie kompetencji. Zarzucanie mi braku umiejętności czytania ze zrozumieniem… Gdzie napisałem, że tekst traktuje o zdradzie, gdzie sugeruje, że to jest GŁÓWNY temat? Tam, co pisałem „zdrada”, to był sarkazm. https://pl.wiktionary.org/wiki/sarkazm
        Zgodzę się z Panią, że w dzisiejszych czasach ludzie mają problem by czytać ze zrozumieniem, jednak jeszcze gorzej jest z umiejętnością prowadzenia dyskusji. Do porozumienia nie dojdzie Pani nie tylko ze mną, bo akurat jest wiele osób, który wyznają w życiu jakieś wartości, np panowanie nad sobą. To nawet nie jest hedonizm, bo ten ma jakieś uzasadnienie logiczne i nie musi byc naganny etycznie, jeżeli mówimy o podejściu do życia.

        • Po co mam prowadzić dyskusję z osobą, która już w pierwszych słowach mnie obraża, jak i jej argumenty są mocno schematyczne? Nie widzę w tym sensu, a i swój czas szanuję.

          • Gizmo

            Argumenty schematyczne, read meat rhetoric i tyle z Pani strony. Ja krytykuje postawy, a nie osoby. Owszem to strata czasu, dziękuję za poświęcony czas.

          • Krzysztof Kaszewiak

            Nie widzę sensu w tej wypowiedzi skoro idziesz na słing to musisz być otwarta na każdego kto tam idzie nie ważne czy cię obraża czy nie idziesz a on cię rucha tak czy nie bo jak nie to ja pierdziele taki slizing

          • Nie widzę sensu w odpowiadaniu na tak durny komentarz. W świecie swingu byłbyś szybko wyeliminowany.

    • Dariusz Jan

      ale ty ( celowo z malej literki bo jestes malutki) i g00pi, Co ty q..wa wiesz o sexie, o swingowaniu i swingersach ? nasłuchasz sie rydzola i innych nawiedzonych. Załuj, ze nie dane Ci było poznać tych przyjemnosci. Wszak wiara czyni cuda i wierz w co chcesz, ale nie narzucaj innym swojego ego

      • Gizmo

        Jestem ciekaw, czy powiedziałby mi to Pan prosto w oczy? Podniosłeś mi tym Rydzolem ciśnienie trolliku, bo jestem ateistą. Choć nie ukrywam, było to nawet zabawne. Jeżeli seks jedynie jako przyjemności, to masz rację wtedy, nie wiem co to takiego, bo mentalnie wyszedłem z gimnazjum. Nie potrafiłbym pójść do łóżka z osobą, której nie darzę uczuciem. Zaspokajając zwierzęcy instynkt, czujecie ogromną satysfakcję samca alfa-dupczyciela. Kto tu jest maluczki? To nie kwestia wiary czy wychowania. Nie narzucam nikomu swojego ego. Jaka jest tego istota? Ma Pan braki w wiedzy… Tu pan naqurwował, tutaj podniesiony ton, tam bije tani patos z wypowiedzi. Powiem tam, niedojrzałość emocjonalna to chyba wasza cecha wspólna.

  • Maras

    a to mąż też chodzi to tego klubu? czy tylko Ty „poznajesz ciekawe osoby” ?

    • Witam kolejną osobę, która właśnie pokazała, że nawet nie zadała sobie odrobinę wysiłku przeczytania zakładki opowiadającej o czym jest ten blog i przez kogo jest prowadzony. Brawo! Zawsze idziesz na łatwiznę?

      • Maras

        hmm…. przypadkiem tu trafiłem i Twój wpis mnie rozłożył. Tak nie chciało mi się zagłębiać w ten temat bo mnie to nie interesuje. Chciałem jeszcze trochę myśli przelać ale wiecie co, szkoda mojego czasu, wolę poświęcić go na coś sensowniejszego.

    • Dariusz Jan

      wygogluj sobie dziecino, choc czytanie ze zrozumieniem jest za trudne

  • cdz

    XDDD

  • TomeQ

    „Nie, nie i jeszcze raz nie! Napiszę prosto i dobitnie – spuszczać się we mnie pozwalam tylko mężowi. To jest ten poziom intymności i miłości, który jest tylko i wyłącznie między nami, bo wtedy oddaję swoje ciało całkowicie bliskiej mi osobie. Razem dzielimy życie, razem dzielimy łóżko. I tak jak uwielbiam seks i swing, to żadnemu innemu mężczyźnie nie ofiaruję, tego co podczas każdego zbliżenia pragnę podarować Erykowi.”
    No tak, bo szanujące się kobiety uprawiają seks bez prezerwatywy tylko ze swoim mężem, jak on reaguje na resztę partnerów? Dobrze że chociaż HIV mu oszczędzisz 🙂
    Myślę że każdy facet marzy o takiej żonie!! 😀

    • Snorkmaiden

      Twoim zdaniem ich postawa jest niewłaściwa. Oni mają prawo nie zgadzać się z Twoją. Różnica jest w szacunku. U Ciebie go nie ma. Każdy pójdzie do swojego nieba. Pozwól swobodnie wybierać.

    • Sebastian Dziarmaga-Dzialynski

      Każdy wyzwolony seksualnie i nieegoistyczny facet marzy o takiej partnerce. Póki co ja mam wciąż szczęście taką mieć i jest mi z tym bardzo dobrze – bo sam lubię korzystać z seksualnej wolności mając jednocześnie bezpieczeństwo stałego związku.

  • Lukasz
  • Ciekawa

    A ja mam z kolei inne pytanie. Czy inni biorą Cie też w pupę? Nie pytam złośliwie, tylko z czystej ciekawości. Jak się do tego przygotowujesz, czy nie boisz się wpadki (analnej) itp

  • franek

    W przeciwieństwie do wielu piszących tu, ja Cie nie potępiam, a nawet rozumiem – oczywiście, tylko wtedy gdy Twój mąż wie o tym i akceptuje to, a być może nawet sam postępuje podobnie. W końcu małżeństwo to tylko pewna umowa pomiędzy dwojgiem ludzi, a sex to czynności fizjologiczne nie mające wiele wspólnego z miłością.
    Nie zgadzam się natomiast z coraz bardziej natarczywą promocją prezerwatyw, którą właśnie przed chwilą emitowała tv na zlecenie firmy kondomiarskiej. Twój artykuł również w tą natarczywą kampanię się wpisuje. Jak dwoje ludzi chce uprawiać sex, to tylko ich sprawa jak to robią, ale ich obojga. Kobieta nie ma w tym wypadku wcale nic więcej do powiedzenia niz facet. Ktoś powie – „a jeśli zajdzie w ciąże”. A jeśli zajdzie w ciąże to i tak poleci do sądu po alimenty. Oczywiście zdjęcie gumki wbrew umowie to faul, ale jest jeden prosty sposób aby tego uniknąć. Ja nie uprawiam seksu w gumkach. Albo kobieta jest zabezpieczona inaczej niż prezerwatywa, albo niech kupi sobie wibrator.
    Pozdrawiam

    • Forte

      Sex to nie tylko czynności fizjologiczne- dla kobiety to cała skala uczuć, emocji i przeżyć psychicznych. Ciąża to ogromna odpowiedzialność względem nowego człowieka i argument z alimentami jest „niepoważnym” podejściem do tematu.

      • Sebastian Dziarmaga-Dzialynski

        Skąd wiesz? Jesteś kobietą? Twój nick na to nie wskazuje. Mężczyźni ubzdurali sobie, że kobiety to „anioły” i że seks dla nich to coś nieziemskiego. A tymczasem prawda jest taka, że to tacy sami ludzie, jak mężczyźni i śmiem twierdzić, że jeszcze bardziej są w stanie fizjologicznie traktować seks niż mężczyźni.

    • Obydwoje jesteśmy z mężem swingersami. Obydwoje zawsze też uprawiamy seks zabezpieczając się przy tym. Czy wyobrażasz sobie, że moglibyśmy pozwolić sobie na ryzyko zabawy bez zabezpieczeń? Nigdy. Regularnie się badamy, bo bierzemy odpowiedzialność za siebie, jak i za naszych partnerów. Nie rozumiem Twojej argumentacji odnośnie ciąży „A jeśli zajdzie w ciąże to i tak poleci do sądu po alimenty”. Naprawdę tak uważasz? A gdyby ktoś w podobny sposób potraktował Twoją kobietę byłbyś tego samego zdania? Ciąża to nie jest chwilowa przyjemność, ale decyzja podjęta na całe życie i musi być ona podjęta świadomie przez każdą ze stron.

  • Forte

    Wspólna zabawa ma zawsze jakieś granice, które są ustalane przez obydwie strony. Nigdy nie ma tak, że pozwalamy sobie na wszystko, nie patrząc na drugą osobę. Prezerwatywa, sex analny, zabawy z przemocą i bólem takie rzeczy ustala się wcześniej. Jeśli coś nam nie pasuje – nie zaczynamy się bawić. Jeśli delikwent krzywdzi kobietę wbrew jej woli (a tym jest zdejmowanie cichaczem prezerwatywy i narażanie jej na przykre konsekwencje) to powinien zostać wyprowadzony z klubu w trybie natychmiastowym i nigdy tam już nie wpuszczony. Generalnie fajnie by było żeby dostał jeszcze przysłowiowy wpierd… ale wtedy wieczór moglibyśmy spędzić na komisariacie, a ktoś pewnie i w szpitalu i nie wiadomo czy nie narobiłoby się większego bagna jeszcze.

    • Widzę, że mamy bardzo podobne podejście do tej kwestii. Dziękuję za wsparcie 🙂

  • Rafal Mamlima

    Swing Ok, inny facet Ok ,seks bez gummy Nie ,Gang Bang ok ,bukake ? I tu sie zaczynaj schody gdzie jest twoj stop.Rozni ludzie rozne fetysze ale jestes juz daleko a stopujesz na pierwszej bazie dziwne niezrozumiale .Przewaznie takie kobiety lubia wytryski mezczyzn zabawe taka ksiazkowa definicja rusalki .Fakt faktem umawaimy sie do czegos to nieklamienimy to tez moze byc argument .Ale argument konczyc wemnie moze tylko maz hmm blade raczej pociagnol bym argument klamcy i zaufania w kogos bo to chyba jest bardziej wazne niz co , jak i kiedy .

    • Bardzo chaotyczna jest twoja wypowiedź, ale podsumuję swoje stanowisko krótko i treściwie. Jeżeli obie strony wyrażają chęć na daną formę zabawy czy seksu (na przykład bez zabezpieczeń), ale wszystko było między nimi ustalone – to jest ich prywatna sprawa. Ale jeżeli ktoś w trakcie łamie te zasady i postanawia w trakcie seksu zmienić coś wbrew woli partnerki/partnera – jest to już wymuszenie.

      Zobrazujmy to jeszcze bardziej i przełóżmy to na twój język. Umawiasz się z dziewczyną na seks oralny. Jakbyś się poczuł. gdyby w jego trakcie kobieta postanowiła nagle cię ugryźć, bo taka forma pieszczot bardziej ją kręci, ale ty nie byłeś na to gotowy?

  • Dieman

    Myślę że to tylko ona tak podchodzi do tego że bez gumki to gwałt przecież dziecko to dziecko nie ważne kto spłodził czy jej mąż czy nie skoro razem biorą w tym udział widać że się boi że gdy będzie miała dziecko to mąż ją zostawi to co to za miłość ponadto powinna założyć wariant że mąż wziął by w opiekę dziecko które spłodził w innej kobiecie to powinno tak wyglądać skoro tak się bawimy to z tym gwałtem to niepotrzebne się wybielanie to w środowisku swingersów powinno być tak rozstrzygnięte

    • Sebastian Dziarmaga-Dzialynski

      Dobrze się czujesz? Cudzego wirusa HIV też ma przygarnąć? Tu nie chodzi o dziecko, nie chodzi o plemniki ani o zarazki. Tu chodzi o ZASADY.kobieta zgodziła się na seks w gumce – na seks bez gumki się nie godzi. I trzeba się dostosować. To jakaś ironia – to ja często mam obsesję, że kobieta sobie moją spermę podstępem umieści w swych drogach rodnych i zrobi ze mnie ojca, a tymczasem są faceci, którzy celowo usuwają prezerwatywę i spuszczają się do środka. Po prostu masakra!

  • Sebastian Dziarmaga-Dzialynski

    Myślę, że co najmniej 2/3 krytycznych i prześmiewczych postów, to posty ludzi, którzy zwyczajnie ZAZDROSZCZĄ. Sami by tak chcieli, ale nie wypracowali odpowiedniej relacji z partnerem i pozostały im tylko zdrady w tajemnicy. Jak najbardziej jest możliwa miłość i to bardzo silna pomiędzy parą, której partnerzy swingują z innymi. Mało tego – silna miłość jest warunkiem, by w ogóle dało się tak robić. To jednak jest balansowanie po linie, bo gdy coś w związku zacznie się psuć – nawet pojawi się minimalne pęknięcie – w tak otwartym związku partner natychmiast zacznie szukać szczęścia z inną osobą, gdyż będąc w dużym stopniu otwartym na przeciwną płeć nie będzie miał w tym względzie żadnych barier. ja czegoś podobnego doświadczyłem, więc wiem o czym piszę.

    W typowym „zazdrosnym”, „zamkniętym” związku osoby trzecie są jakby za pewną barierą i w pierwszej kolejności ratuje się związek, bo człowiek nie wyobraża sobie bycia z innym/inną. W związku otwartym bardzo szybko zamiast ratować, szuka się szans z inną osobą. To jest największe niebezpieczeństwo.
    PS. zdaję sobie sprawę, że mój wpis ma niewiele wspólnego ze stealthingiem 😉

    • Ale jest bardzo potrzebny, bo doskonale nakreśliłeś ideę swingu i związków swingerskich. Zaglądaj do nas jak najczęściej, bo takich czytelników potrzebujemy.

      • Sebastian Dziarmaga-Dzialynski

        Dziękuję – choć typowo swingerskie akcje jeszcze przede mną 😉 Póki co doświadczyłem tylko trójkątów 2M+K oraz wzajemnych, „zdrad kontrolowanych” i generalnie to są wspaniałe doświadczenia, dostarczające ogromnych emocji – głęboko aż po same ego. Nie da się tego porównać z niczym innym… No jedyny problem jest wówczas, gdy miłość partnera okazała się nie tak silna, jak początkowo się wydawała… Tutaj trzeba się bardzo pilnować i – tak jak w każdym innym związku – rozmawiać, rozmawiać i rozmawiać.. Generalnie – dopóki wraz z partnerem siedzimy po jednej stronie szachownicy a po drugiej gra z nami świat – wszystko jest w porządku. W momencie, gdy partner niepostrzeżenie przesiada się na drugą stronę – robi się problem.

  • wojmi

    oczywiście w komentarzach wszyscy prawie odpłynęli od zasadniczego tematu – czyli seksu bez zabezpieczenia — osobiście myślę że to bardziej kwestia higieniczno – epidemiologiczna. Istotną sprawą jest zgoda czy tolerancja obydwu partnerów na takie zabawy spermą czy też na sam seks bez zabezpieczenia.
    Oczywiście w felietonie można rzucać wszelkie deklaracje czy tezy by ich bronić albo odrzucać … albo się nimi bawić – takie jest prawo autora.
    Dorosły człowiek ma prawo robić ze swoim ciałem co zechce. Nikt nie staje się czyjąś własnością przez fakt obcowania cielesnego z nim.
    Wracając do kwestii anglo brzmiącego „Stealthing” – kolejne dziwaczne hasło.