SZUKAM SPONSORA NA (ZA) WAKACJE

cocktailsZwiedzam podziemie seksualnych uciech już od kilkunastu miesięcy, ale co chwilę wciąż zaskakują mnie nowinki ze świata seks biznesu. Czy naprawdę drogie panie tak marnie się cenicie, skoro jesteście w stanie oddać się za drinki pod palmami? To już nawet nie jest tanie. To po prostu jest smutne.

Jestem swingerką. To fakt znany każdemu, kto wchodzi na tego bloga. Kolejny fakt – pieprzę się z innymi. Ale są też inne fakty – robię to wyłącznie dla własnej, jak i mego męża przyjemności. Selekcjonuję z kim idę do łóżka, bo facet ma mnie kręcić, a nie odpychać (to samo tyczy się mych kochanek). I nawet do głowy mi nie przyszło, aby robić to za pieniądze, lub co gorsza – za pocztówkowe widoki.

Gdybym miała to robić za kasę, to od razu weszłabym na level exclusive, a nie że jakiś podstarzały i otyły Kaziu z kilkoma tysiącami na koncie mógłby mieć do mnie dostęp 24h za marny bilet lotniczy i hotel z basenem. Jak się puszczać, to przynajmniej z klasą i to na światowym poziomie. Jak basen – to na szczycie wieżowca w Singapurze. I nie Kaziu, ale przystojny Alvaro z sześciopakiem na brzuchu i uśmiechem, jak z reklamy pasty do zębów.

A teraz na poważnie. Bo i problem jest poważny. Z czego to się bierze? Z kiepskiej sytuacji materialnej? Z chęci przeżycia przygody? A może to nowoczesny sposób na znalezienie bogatego męża? Każda babeczka ma zapewne swój powód, ale doprawdy – nie idźcie tą drogą. Bo cóż z tego, że zobaczycie palmy, jak potem palma Wam odbije, gdy przypomnicie sobie, jak przedmiotowo byłyście traktowane, a Wasza cipka przestała być Waszą własnością. Skoro pan płaci, to i pan wymaga.

Masz ochotę na seks bez zobowiązań? Mniej zaryzykujesz idąc do swingerskiego klubu. Tam od razu robisz rekonesans, czy ktoś Ci się podoba czy odpada w przedbiegach. I tam „nie” znaczy „nie”. Zasady są proste. A jak ktoś tego nie rozumie, to zalicza wypad z lokalu. I to bez dyskusji.

A cóż będzie znaczyło Twoje „nie”, gdy będziesz setki kilometrów od domu z obcym mężczyzną, dla którego liczy się tylko Twoje ciało. On nie będzie chciał słuchać Twoich historii z życiorysu. Jego nie będzie interesowała Twoja osobowość, Twoje pasje czy bolączki dnia codziennego. Cycki, dupa, cipka i usta do robienia loda – to będzie przedmiot jego zainteresowań. A Ty nie będziesz mogła się wycofać. Wszak podpisałaś cyrograf, a paktu z diabłem nie można anulować.

I wrócisz taka wymiętolona, z opuchniętymi wargami (tymi na górze i tymi na dole) i ze zrytą psychiką. Ależ cóż to za poświęcenie w obliczu możliwości postawienia na regale zdjęcia z drineczkiem z parasolką i pięknym, ale jakże wymuszonym uśmiechem na Twym licu. A w tle palmy i szczęśliwi ludzie. Ach, cóż to były za niezapomniane wakacje…

Autorka: Luiza

Inspiracją do napisania tego tekstu, był artykuł w Newsweeku: http://polska.newsweek.pl/w-newsweeku-sponsoring-w-wakacje-czyli-wakacje-za-seks-,artykuly,367162,1.html#fp=nw

Jeszcze Nas nie obserwujesz? Tak nie może być 🙂

Facebook

Google +

 

 

  • ~Ania

    zaprzeczasz sama sobie…

    • Hmm… Ale w czym? Rozwiń swą myśl, a z chęcią się do niej ustosunkuję 😉

      • Nie żebym miał problem ze zrozumieniem tekstu, ale po komentarzu Ani przeczytałem raz jeszcze i też nie wiem, gdzie Autorka zaprzecza sama sobie 🙂

    • Również się zgadzam… to poniekąd zaprzeczenie samej siebie… idziesz swoją drogą a krytykujesz inne…… swiat perwersji jest zbyt bogaty by go wymieniać szczegółami…. jeden woli swingowanie inny BDSM i wszelkie jego najbardziej wyszukane odmiany… kto inny woli mężczyzn będąc mężczyzną a kto inny woli jedynie panie będąc kobietą nie cierpiąc mężczyzn…. może nie każdego kręci selekcja która jest bardzo subiektywna… a może ktoś po prostu lubi Kazia i kręci sponsoring…. nie śmiała bym nikogo oceniać mając świadomość jaką sama kroczę drogą…. ja mogę jedynie pisać o tym w czym ja się odnajduję… i nie odważyłabym się o nikim napisać że to smutne… to indywidualne wybory tak jak Twój czy mój….

      • A ja mam odwagę przedstawiać swój punkt widzenia, a co za tym idzie – także oceniać. Tak samo jak każdy ma prawo do pozostawienia swojej opinii na tym blogu. Nie chcę być poprawna, czyli nijaka. Nie piszę pod publiczkę tak jak ktoś zaklaszcze w dłonie. Dla mnie opisywane zjawisko jest naprawdę smutne i to w całej swej okazałości. Argumenty przedstawiłam w tekście.

  • Oczywiscie nikt Ci nie broni i nie chodzi o bycie nijakim tylko bycie fair w stosunku do takich upodobań jakie kto lubi… dla mnie wiele rzeczy jest upokarzajace ale nie sądzę by o tym warto było pisać nie dlatego ze jestem nijaka tylko dlatego ze uważam ze każdy przeżyje swoje życie jak chce… kolejne sprzeczności jeśli pozwolisz… zarzucasz dziewczynom ze spędzają czas z tym tzw. Kaziem… i oddają ciało bez głębszego poznania… sama pisałaś nie nawiązujesz głębszych relacji inyeresuje Cie skrupulatnie wyselekcjonowana fizycznosc… nie każdego to kręci dla nie których trzeba mieć jeszcze coś w głowie i trzeba nawiązać więź więc nadal uważam że wypowiadać można się o wszystkim w kwestii rozumienia tego ale nie uznaję wypowiedzi oceniających…. chociaż blog Twój i masz do tego prawo… pozdrawiam 🙂

    • Moja Droga, blog zawsze był, jest i będzie w pełni subiektywnym tworem. Taka przyświeca idea tej formie twórczości. Niemniej, bardzo się cieszę, że tutaj zaglądasz. A jeszcze bardziej, że zostawiasz tutaj swoje opinie, do których zawsze z chęcią się odnoszę, i które pozwalają mi… poznać Ciebie bliżej. Również pozdrawiam 🙂

  • RudairekSio

    przeczytałem z uwagą Twój wpis , dopiero teraz ,ten konkretny jakoś mnie uruchomił, ponieważ ilość zagadnień 1)poruszonych w powyższym wpisie jest naprawę duża2)jestęśmy świeżo po spotkaniu z kulturalną i atrakcyjną parką – pierwszą którą poznaliśmy via portal zbiornik – i o 3 latach nadal brak .. no konsumpcji znajomości
    także tego postaram się streścić. co nie będzie łatwe bo uważam żę jest to materiał na pracę mgr a możę i przewód doktorski;)
    btw ciekawe czy ktoś napisał już siakieś opracowanie naukowe z aparatem badawczym ;))??
    śledzę /śledzimy z uwagą Twój blog i jestem zdania że reprezentujecie w parze bo w( swingu czy życiu jest się razem ze swoją połówką ) postwę my jesteśmy ok i wy jesteście ok. nie piszę tego żeby lukrować ale żeby ustalić pewne ramy zachowań społecznych
    ja/my ok – ty/wy ok,
    jamy ok – ty/wy nieok,
    ja/my nieok wy/my ok,
    ja/my nieok wymy nieok,
    i poza tymi czterema głownymi postawami jest jeszcze wiele odmian i podkategorii które zauważyliśmy,
    wachlarz zachowań w środowisku swing jest naprawdę szeroki i nie jest ono reprezentatywne dla całego społeczeństwa .
    ale tym co jest naprawde interesujące jest to co nas ludzi uruchamia i popycha do działania
    mało tego przypadek/ki które poruszasz zwiększaja jeszcze ilość motywaćji seksu
    ale motywacja finansowa i to taka bezgotówkowa może byc( i jest;) odbierana u części damskiej populacji mniej nagannie niż ukryte czy jawne formy swingu.
    dlaczego tak się dzieje to na wielu plaszczyznach można rozważać.
    np rola pieniądza w cywilizacji materialistyczne w której byliśmy do niedawna( diamat) była dużo mniejsza niż w dzisiejszej formacji, która mimo że ma podłoże religijne fetyszyzuje pieniądz ,araczej jego właścicieli ;a idąc głębiej władców jego(pieniądza) kosztem właścicieli .ale tego grupa o której piszesz nie widzi
    można to rozpatrywać na poziomie sterowania kolektywnego
    https://www.youtube.com/watch?v=KR5yOj_W8Tg

    https://www.youtube.com/watch?v=OPL-BWcr6VQ
    gdzie normy powodujące blokady są wprowadzane i funkcjonuja pózniej jako samoregulujący się mechanizm stosowany przez samo pilnowane stado
    taki mentalny panopticon

    czemu o tym piszę bo duża część ludzi jest bardzo poblokowana – to nam się wydawało że mamy duże obawy kompleksy wchodząc w swing .ale po czasie stwierdzamy że to co my staraliśmy się przeprawcować w parze to to jest mały miki
    w porównaniu do innych , ale właściwie wszelkie porównania są bezcelowe bo my nie jesteśmy inną parą a oni nami i każdy ma swoja droge i swój czas
    staramy sie podchodzić po buddyjsku tzn nie chodzi mi o spokój. bo czasami trudno byś pierdolona zamrożoną taflą oceanu arktycznego kiedy masz wkurw na maxa, ale o podejście że jesteśmy tu w tym wcieleniu na chwilę i jesteśmy
    wdzięczni za możliwość rozwoju które dają nasz umysł i zmysły;) .. a także Twój/Wasz blog

  • v8tatra

    przeczytałem z uwagą Twój wpis , dopiero teraz ,ten konkretny jakoś mnie uruchomił, ponieważ ilość zagadnień 1)poruszonych w powyższym wpisie jest naprawę duża2)jestęśmy świeżo po spotkaniu z kulturalną i atrakcyjną parką – pierwszą którą poznaliśmy via portal zbiornik – i o 3 latach nadal brak .. no konsumpcji znajomości także tego postaram się streścić. co nie będzie łatwe bo uważam żę jest to materiał na pracę mgr a możę i przewód doktorski;) btw ciekawe czy ktoś napisał już siakieś opracowanie naukowe z aparatem badawczym ;))?? śledzę /śledzimy z uwagą Twój blog i jestem zdania że reprezentujecie w parze bo w( swingu czy życiu jest się razem ze swoją połówką ) postwę my jesteśmy ok i wy jesteście ok. nie piszę tego żeby lukrować ale żeby ustalić pewne ramy zachowań społecznych
    ja/my ok – ty/wy ok,
    jamy ok – ty/wy nieok,
    ja/my nieok wy/my ok,
    ja/my nieok wymy nieok, i poza tymi czterema głownymi postawami jest jeszcze wiele odmian i podkategorii które zauważyliśmy, wachlaż zachowań na w środowisku swing jest naprawdę szeroki i nie jest ono reprezentatywne dla całego społeczeństwa . ale tym co jest naprawde interesujące jest to co nas ludzi uruchamia i popycha do działania. mało tego przypadek/ki które poruszasz zwiększaja jeszcze ilość motywaćji seksu ale motywacja finansowa i to taka bezgotówkowa może byc( i jest;) odbierana u części damskiej populacji mniej nagannie niż ukryte czy jawne formy swingu. dlaczego tak się dzieje to na wielu plaszczyznach można rozważać. np rola pieniądza w cywilizacji materialistycznej w której byliśmy do niedawna (diamat) była dużo mniejsza niż w dzisiejszej formacji, która mimo że ma podłoże religijne fetyszyzuje pieniądz ,araczej jego właścicieli ;a idąc głębiej władców jego(pieniądza) kosztem właścicieli .ale tego grupa o której piszesz nie widzi można to rozpatrywać na poziomie sterowania kolektywnego https://www.youtube.com/watch?v=OPL-BWcr6VQ
    gdzie normy powodujące blokady są wprowadzanei funkcjonuja pózniej samoregulujący się mechanizm pilnowany przez samo pilnowane stado taki mentalny panopticon
    https://www.youtube.com/watch?v=KR5yOj_W8Tg&t=252s
    czemu o tym piszę bo duża część ludzi jest bardzo poblokowana – to nam się wydawało że mamy duże obawy kompleksy wchodząc w swing .ale po czasie stwierdzamy że to co my staraliśmy się przeprawcować w parze to to jest mały miki w porównaniu do innych , ale właściwie wszelkie porównania są bezcelowe bo my nie jesteśmy inną parą a oni nami i każdy ma swoja droge i swój czas staramy sie podchodzić po buddyjsku tzn nie chodzi mi o spokój. bo czasami trudno byś pierdolona zamrożoną taflą oceanu arktycznego kiedy masz wkurw na maxa, ale o podejście że jesteśmy tu w tym wcieleniu na chwilę i jesteśmy wdzięczni za możliwość rozwoju które dają nasz umysłi i zmysły;)

Close