UPOJNA NOC. CZĘŚĆ II

Rozejrzał się po salonie. Szukał Luizy. Umówili się, że tego wieczora nie będą siebie aż tak kontrolować. Chciał jednak zobaczyć, czy nie jest zaniedbywana, lecz porwana w szał euforii. Dostrzegł ją przy kuchennym blacie wyginająca się jak kotka. Widział męskie dłonie, które stymulowały jej cipkę. Ona zaś zaciskała dłonie na swych piersiach obserwując jak ów mężczyzna bierze mocno od tyłu swoją Kobietę. To był sygnał, że może pójść krok dalej. Doświadczyć innej.

Położyła się na dużym siedzisku patrząc wciąż w oczy Eryka. Dawała mu jasno do zrozumienia, że podoba się jej jego delikatność i zmysłowość. Wszakże była ona rzadkością. Podszedł do niej, podciągnął jej lędźwie do swoich i wszedł w nią. Była przyjemnie ciasna, lecz otwarta na jego wdzięki. Uchwycił ją za nogi i zaczął wnikać w kwiat. Prężniał z każdym pchnięciem w jej środku. Co raz głębiej i mocniej. Szybciej i płycej. Pożądał jej, pragnął smakować ją całą. Delektować się jej kobiecością. Dookoła nich była wichura seksualnej orgii. Każdy bawił się z każdym w licznych konfiguracjach. Eryk skupiał się jednak na dwóch chwilach. Swoim doznaniu i Luizy pojękiwaniu, która w oddali ale upewniała go tym o swoim spełnieniu.

Wsuwał się i wysuwał, pragnął orgazmu. Chciał wystrzelić w kochance, lecz uwielbiał też hamować swoje rządze. Dyszał i brał ją cały spocony, aż… przestał. Nagle. Zapytała szeptem zbliżając swoje ponętne usta do jego ucha – Chcesz od tyłu? Chciał, chciał i to bardzo, jednak odmówił. Wiedział, że jak posiądzie ją w tej pozycji dojdzie. Nie wytrzyma. Spuści się i padnie z sił. Za dużo działo się jednakże tego wieczora. A noc zapowiadała się długa.

Podeszła do nich Luiza. Eryk wstał i podziękował dziewczynie. Wyszli przed budynek złapać kilka wdechów świeżego powietrza. Przystanęli przy pozostałych uczestnikach rozkosznych chwil. Bezwiednie czuł, że dotyka po pupie inną niewiastę i sam jest masowany po karku. Ludzie byli otwarci. Wcześniejszy wieczór, spojrzenia i gesty przeradzały się teraz w czyny. Kobieta z jacuzzi zaproponowała powrót do domku, po czym zaprosiła Eryka na masaż. Stół był wolny i oczekiwał na nowe.

Położył się na brzuchu. Poczuł jak delikatne ręce zaczynają wcierać w jego plecy pachnącą oliwkę. Wpierw łopatki, kark. Potem biodra, uda, stopy. Relaksująca chwila wręcz namawiała do zamknięcia oczu. Ciepło oraz dotyk działały pobudzająco ale i uspokajająco. Paradoks stanu nirwany. W pół śnie przyglądał się zabawom trzech Pań, które niczym aktorki odgrywały swój akt ku jego jak i reszty widzów uciesze. Odwrócił się na plecy, lecz głowę wciąż miał zwróconą w stronę biseksualnej zabawy. Cieszył go widok Luizy, która oddawała się w tym układzie kobiecym pieszczotom.

Masaż szyi, torsu, podbrzusza… ud, łydek, stóp rozciągnięty ruchem po całym ciele co raz częściej wędrował w kierunku krocza. Nie peszył go stojący penis, jak barometr pokazujący stan wrzenia. Wtem poczuł, jak ciepłe i miękkie dłonie ugniatają ostrożnie jego jajka, po czym przesuwają się na szczyt w celu masażu żołędzia i pieszczot manualnych. Czuł się bosko. Masażystka umiejętnie wzbudzała w nim podniecenie. Drżał lekko, lecz starał się nie dać nic po sobie poznać. Sam nie widział dlaczego drżenie wywoływało u niego chłopięcy rumieniec. Jak nastolatek dla niepoznaki zaczął uśmiechać się, śmiać po cichutku. Na pewno nie jest to standardowym zjawiskiem u masowanego mężczyzny. Show na jego oczach dobiegał końca. Wstał, gorącym pocałunkiem podziękował za pieszczotę.

– Już dziękuję. Wystarczy. Jestem już za bardzo wrażliwy, lecz nabrałem ochoty na więcej… więcej Ciebie.

Towarzystwo rozeszło się po drinki, na papierosa. Przerwa nie trwała długo. Nikt nie liczył tutaj minut, nie sprawdzał godziny. Czas nie miał dla nich żadnego znaczenia. Najlepiej, jakby zatrzymywał się w tych chwilach, a organizm nie odczuwał zmęczenia. Boskim jest być pobudzonym i szczęśliwym. Eryk wyszedł ponownie z Luizą na dwór. Dostrzegł niewiastę z poprzedniego wyjścia na ganek. Zagaił rozmowę, lecz komunikacja werbalna nie była najważniejsza, tym bardziej że mówili w odmiennych językach. Istotnym był dotyk. Ruch dłonią po ciele. Taki sam jak podczas ostatniego spotkania. Przyspieszony oddech dawał znać, iż trzeba wracać do salonu rozkoszy. Takie miano pasowało tam idealnie. Dopili trunki, chwycili się jak w tańcu w węża za ręce i weszli do środka.

Luiza położyła się na stole. Masażysta powrócił, wręcz powstał jak feniks z popiołów i rozpoczął masaż jej ciała. Znała już ten dotyk. Miniony wieczór był jej pierwszym doznaniem, które zakończone było falą orgazmów zalewających ją całą. Wprawny ruchem dłoni, jak i języka nie pytał, lecz reagował na każdy bodziec odczytany w zachowaniu jego kobiet. Kobiet, które masował, doprowadzał, zaspokajał.

Eryk dołączył się do pomocy. Szalona noc i dotychczasowy brak bliskości Luizy obudził w nim zwierzę. Klęknął na stole, po czym wszedł w rozchyloną krwistą toń. Luiza jęknęła, lecz masaż nie ustawał. Czuła jak ociera się w niej oraz ucisk męskich dłoni na jej ramionach. Masażysta niczym wprawny dyrygent, masując wprawiał jej ciało w ruch, tak jak za pomocą różdżki sterowana orkiestra tworzy wirtuozyjną muzykę. Eryk był, w tym czasie i widzem na scenie i solistą penetracji. Obok nich oparła się dziewczyna z ganka przed domkiem. Jej partner lizał ją całą. Od stóp po szyję, zatrzymując się na łechtaczce co chwilę. Obserwowali nietypowy masaż chłonąc zmysłami każdy ruch przed sobą. Wnet i oni ciałami spleceni, w jedną całość się złączyli. Posuwał niewiastę mocno, jednak powoli. Było widać w tej sztuce, iż wypełnia ją przy każdym pchnięciu całą. Towarzyszyły temu przyjemne dźwięki westchnięć, mlaskania wilgoci przy uderzeniu, szybkiego i głośnego oddechu. Szał trwał.

Luiza spojrzała na pieprzącą się parę – Chcecie się wymienić?

Wszyscy podeszli do narożnika stojącego w rogu salonu. Uczestników uciech już do tego czasu ubyło, więc i wolne miejsce zapraszało nowych hedonistów na swoje włości. Panie szybko klęknęły na siedziskach, a rękoma oparły się o oparcie. Przyjemna bryza wpadająca przez uchylone okno z cichego dworu rozprowadzała zapach kobiecych perfum i ich wilgoci. Stercząca męskość obydwu kochanków zniknęła w wypiętych kształtach. Niczym lustrzane odbicie Eryk wraz z drugim swingersem brali w synchronicznym ruchu zamienione swoimi miejscami kobiety. Bez słów, w tym samym momencie chwytali za włosy. Gładzili piersi. Chwytali za biodra. Tempo rosło. Eryk czuł, że zaraz dojdzie. Każdym milimetrem swojego penisa odczuwał skurcze pochwy niewiasty, która odpływała w świat uniesienia. Rżnął ją, pieprzył… miał… Serce waliło jak szalone. Pot spływał po ciele. Czuł. Chciał. Krzyk. Głośny krzyk Luizy rozdzierał ciszę nocy. Orgazm. Wszyscy opadli z sił. Rozkoszna noc dobiegała końca.

Wiedzieli jedno, że ta noc była dla nich początkiem nowych przygód i doznań.

Tekst: Eryk

  • jatez

    Nice 🙂

Close