W ŁÓŻKU NIE MASZ SOBIE RÓWNYCH

http://kfc79.deviantart.com/art/Sparks-of-Passion-14231142

http://kfc79.deviantart.com/art/Sparks-of-Passion-14231142

Budząc się rano i wstając z łóżka nastawiamy się na nadchodzący dzień. Każdy chciałby, aby było on szczęśliwy dla niego i zakończył się w pozytywny sposób. Nawet bardziej posępne charaktery mają oczekiwania co do zdarzeń, które maja nadejść. Jednakże chociaż planujemy swój czas nigdy nie możemy wszystkiego przewidzieć. Nasze nastawienie ma przy tym ogromne znaczenie. Podobnie sprawa ma się w odniesieniu do naszej seksualności. Chcemy być wciąż w czymś lepsi, zdolniejsi. W końcu, kto nie chciałbym usłyszeć „W łóżku nie masz sobie równych!”?

Cielesność człowieka odgrywa w jego życiu kluczową rolę. Oczywiście samoświadomość to już olbrzymi krok w jej zrozumieniu. Tak jak na przykład kobiecość, którą dostrzegam wokół przybiera różne formy. Raz stanowczej i w pełni świadomej kobiety. Raz nieśmiałej, zarumienionej dziewczynki. Tak jak mężczyźni potrafią być wycofani i niezbyt szczodrzy w sygnalizacji swojej męskości, ale i przesadnie samczy. Wręcz do bólu. Bawiąc się w poznawanie innych ludzi, ich charakterów, oczekiwań i cielesnej odsłony należy zawsze pamiętać, że komunikacja jest najważniejsza. Nie musi być ona werbalna, lecz jasna i czytelna. Przecież doświadczając swingowania, tak jak w tańcu trzeba umieć i chcieć się zgrać. Gdy partner daje krok do przodu, partnerka odczytuje sygnał i sama cofa stópkę aby majestatycznie odegrać swoją rolę. Nikt nie musi przy tym mówić na głos „To teraz do tyłu.” Byłoby to odarte z wrażenia wspólnego tworzenia całości.

Pieść mnie tak jak lubię

W seksie jest jednak inaczej. Poznając nową osobę, chcesz wiedzieć co lubi, czego się wystrzega. Jakie zabawy i przy jakim natężeniu pieszczot da porwać się uniesieniu. Czasami krótkie pytanie, upewnienie się co można a czego nie, jest jak najbardziej mile widziane. Oczywiście bez przesady. Sytuacja, gdy przed każdym muśnięciem palca po szyi, udach, soczystych wargach będzie poprzedzona pytaniem nie pobudzi bardziej. Szybciej zniechęci do dalszych doświadczeń. W końcu, jak raz dowiedzieliśmy się, że kochanka nie lubi agresywnego pieszczenia sutków i piersi postaramy się tego nie robić. Niestety, znam i takie przypadki, gdzie prośby można powtarzać w nieskończoność a druga strona niczym jak w transie robi swoje. Efekt przeważnie jest taki sam. Więcej razy nie będzie. Po co bowiem spotykać się z kimś, kto nie dba o nasz komfort?

Swingowanie to poznawanie innych, ale i siebie. Oprócz badania preferencji naszych kochanków nie bójmy się powiedzieć, co nas kręci a co męczy. Czasami można spotkać się z zaskoczeniem, wręcz z grymasem na twarzy. Jeżeli ktoś od początku neguje nas to ręczę, iż nie będzie naszym spełnieniem. Niby jak, gdy czujemy się źle ze swoimi zachowaniami i musimy je krygować? Najważniejszy jest jednak złoty środek. Mówmy czego pragniemy, ale i słuchajmy siebie nawzajem. Lubię, gdy kobiety drapią mnie po plecach i wbijają swoje pazurki, gdy rytmicznie poruszam się w nich ocierając lędźwiami o lędźwie. Nie zawsze mam jednak na to ochotę, lecz skąd partnerka ma to wiedzieć? Wystarczy szepnięcie do ucha, że na razie nie mam ochoty na dane pieszczoty. Nie zamykajmy się także na nowe. Niczym miłym nie będzie suche oświadczenie tego nie rób, tego nie wolno, tego próbowałam i nie było mi przyjemnie. W seksie jak w życiu warto lekko ponegocjować.

Otwórz się na nowe

Będąc miłośnikiem zmysłowości, usłyszawszy „Mnie to lubię tyko jak ostro pieprzą!” potencjalny partner poczuje się odtrącony. Stanie się zdystansowany. Chcąc uwieść i osiągnąć swój cel warto również na bazie doświadczeń popróbować z wykorzystaniem małego fortelu. Lubiąc na ostro, wpierw pobudźmy naszą osobę na przykład delikatnym seksem, subtelną pieszczotą. Każdy kochanek i kochanka będzie bardziej otwarty na nowości odczuwając silne podniecenie. Dopiero wtedy stopniowo stawajmy się dominatorami sytuacji. Dominowanie w danym momencie nie oznacza natychmiast, że chcemy kogoś uczynić podległym. Może być naszym zabiegiem sprawdzenia i spróbowania zmiany uciech cielesnych na dopasowane do naszych oczekiwań.

W przypadku, gdy partner jest zwolennikiem ostrzejszych gier zmęczmy go. Wykorzystajmy zapał, po czym lubiąc większą zmysłowość bawmy się w naszym rytmie. W końcu próbowanie szarlotki w jednej kafeterii może nie być tak przyjemnym doznaniem, jak z pozoru ten sam deser serwowany w drugiej.

Ujarzmić kocicę

Powyższe dotyczy również oralnych i manualnych pieszczot. Poznając kobiety zauważyłem, że nie są częstymi zwolenniczkami pieszczot róży rozkoszy języczkiem. Obawiają się mocnego i lekko bolesnego szarpania lub (o zgrozo) przygryzania łechtaczki. Na bazie poprzednich partnerów nastawiają się na NIE. Osobiście lubię wpierw rozniecić żar, a potem delektować się jego ciepłem. „Wpierw na ostro i stanowczo? – Proszę bardzo.” Następnie ujarzmioną kocicę subtelnie oswajam z nową pieszczotą. Jeżeli wiecie, że jesteście w czymś dobrzy zapewnijcie swoją seksualną zdobycz, że w przypadku jakiejkolwiek niedogodności natychmiast przerwiecie. Zasugerujcie, że warto czasami otworzyć się na nowe, lecz nie pominie się komfortu doświadczanej osoby.

Reasumując swingowanie jest otwartością na nowych ludzi, poznawaniem i łapaniem co rusz nowych doświadczeń. Tak, więc odważając się na śmielsze doznania nie zamykajcie się na różne propozycje z tym związane. Najważniejsza, jak zawsze jest zasada, że „nie” znaczy „NIE”, lecz nie oceniajcie cukierka po papierku. Niektóre z nich zaskoczą soczystym miąższem. Jeden będzie lekko kwaśny, zatem drugi może być już słodki.

Tekst: Eryk