W ROLI GŁÓWNEJ

http://giangix70.deviantart.com/art/Erotic-Kane-308952330

http://giangix70.deviantart.com/art/Erotic-Kane-308952330

Lubili oglądać filmy erotyczne. We własnej sypialni przy ciepłym świetle świec. Sycili się obrazami docierającymi do ich oczu, szukając jednocześnie inspiracji do spełnienia nowych fantazji. Erotyka ze srebrnego ekranu była pasjonującym dodatkiem do ich i tak bogatego w doświadczenia życia seksualnego. Ale nawet w najśmielszych wizjach nie przypuszczali, że kiedyś sami znajdą się po drugiej strony kamery…

Warszawa przywoływała ich do siebie coraz częściej. Stolica kusiła ich tajemniczymi wydarzeniami oraz intrygującymi znajomościami. Kiedyś szybko wypita kawa przy stacji Warszawa Centralna przemieniła się w propozycję, której nie mogli odrzucić – spróbowania odnalezienia się jako aktorzy celebrujący własną cielesność przed skierowanym ku im obiektywie. Różne szaleństwa już zrealizowali, ale jeszcze więcej pomysłów czekało na swój moment urzeczywistnienia. Ale czymże byłoby życie bez smakowania wszystkich jego smaków?

W głowie mieli jednak wiele obaw. Jak strażnicy na wieży bronili swej prywatności – sfery, do której nikt inny nie miał prawa wstępu. Umiejętnie oddzielali egzystencję oficjalną od tej nieoficjalnej. Niezależny adres mailowy i numer telefoniczny, maska zawodowa i brak maski tylko dla siebie. Ale postanowili zaufać. Monika od razu wydała im się kobietą nadającą na tych samych falach, co oni. Przy pierwszym spotkaniu żałowali, że tak mało czasu było im dane na rozmowę, bo tematów do poruszenia było naprawdę wiele. Teraz była szansa do nadrobienia konwersacyjnych zaległości.

Szykując się do spotkania, w ich hotelowym pokoju panowała lekko nerwowa atmosfera. Niby się nie denerwowali, lecz emocje robiły swoje. Jak się ubrać? Czy dobrze wyglądamy? A co, będzie jeśli jednak nie podołamy zadaniu? Z myślowego letargu wyrwał ich dźwięk sms-a: Za pół godziny będziemy gotowi. Przyjdźcie do pokoju 45.

Luiza żałowała, że nie wypiła wcześniej kieliszka wina – tak dla odwagi i rozluźnienia. Eryk był bardziej opanowany. Zresztą jak zwykle w takich sytuacjach. Wiedzieli, że Monika będzie ze swoim mężem Pawłem, gdyż razem działają w branży filmowej, lecz jego nie mieli okazji wcześniej poznać. To też rodziło pewną niepewność, która już za chwilę miała zniknąć.

Zapukali pod wskazany numer pokoju. Luiza w jednej ręce trzymała torbę wypełnioną różnego rodzaju bielizną, w drugiej zaś trzymała czarne szpilki. Drzwi otworzył im Paweł. Chyba wyczuł ich małe zdenerwowanie, gdyż od razu zaproponował coś z upragnionymi procentami do picia. Winny trunek wyzwolił w Luizie ukryte pokłady wyluzowania. Wizja występowania przed kamerą coraz mniej ją krępowała, lecz coraz bardziej podniecała. Zresztą w towarzystwie Moniki i Pawła obydwoje czuli się swobodnie, a to tylko nakręcało atmosferę… Aż nadszedł moment, w którym trzeba było powiedzieć akcja!

Na początku z trudem było im opanować śmiech, bo będąc ze sobą każdego dnia często się śmiali. Ale sekunda po sekundzie, śmiech przeradzał się w dreszcze podniecenia. Delikatny dotyk Eryka i nieco rozkazujący głos Pawła jako reżysera, sprawiał, że Luiza mogła oddać się całkowicie otaczającym ją bodźcom. Głos i dotyk – tak, to połączenie zdecydowanie przemawiało do niej i pozwalało zatracić się w zmysłowości.

Chwilami zapominali, że nie są sami w pokoju, że tuż obok znajdują się widzowie ich pieszczot i pocałunków. Lecz Monika z Pawłem byli niczym suflerzy kierujący fabułą niemym gestem lub delikatnym szeptem. Podpowiadali ułożenie ciała, szybkość ruchów, moc wbijania paznokci w plecy Eryka podczas wspólnej ekstazy…

A oni ich słuchali. I dodawali coś od siebie. Błysk w oku, kołyszący ruch bioder, czułość dla każdego milimetra ciała ukochanej osoby. Chcieli być sobą dla siebie i dla innych, którzy być może ten film kiedyś ujrzą…

I kto wie – może kiedyś nastąpi ciąg dalszy ich filmowej przygody…?

Tekst: Luiza

  • Aleksandra

    Fajna historia z pokoju 45. 😉

Close