WSZYSTKO INNE SIĘ NIE LICZY

Są uczucia, z którymi ciężko mi sobie poradzić. Bezsilność i strach. Nie o siebie, ale o najbliższe mi osoby. O siebie człowiek tak się nie boi, jak o tych, za którymi bez chwili zastanowienia skoczyłby w ogień. Kiedy coś tobie dolega myślisz jakoś to będzie, ale gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo innych – nieświadomie wpadasz w panikę.

To była długa droga do domu. Upragniony urlop szybko się skończył. Stanowczo za szybko. W głowie kołatały się wspomnienia słonecznych dni, przeplatane z podróżniczymi przygodami. Chcieliśmy jeszcze przedłużyć sobie te chwile bycia razem, zostając na weekend we Wrocławiu. Bez telefonów z pracy, bez sprawdzania maili, bez obowiązków. Być tylko we dwoje. W dzień i w nocy. Nasycić się sobą na zapas.

Nagły alarm

Już mieliśmy wsiadać do pociągu, ale coś było nie tak. Z pozoru błaha rzecz przemieniła się w konieczność natychmiastowej konsultacji lekarskiej. Dzwoniąc na pogotowie usłyszeliśmy tylko „weźcie taksówkę i przyjedźcie na SOR”. Ot, tak obecnie wygląda natychmiastowa pomoc w Polsce.

– Którędy się wchodzi na SOR? – pytam napotkaną kobietę.

– Musi pani cofnąć się do głównego wejścia i tam idąc długim korytarzem…

– Nie mam na to czasu.

Jak nie mogę wejść drzwiami, to wejdę oknem. Tak już mam. Znalazłam przejście tylko dla personelu i niewiele się zastanawiając, pobiegłam po ratowników.

– Proszę zarejestrować męża i usiąść w poczekalni. Zawołamy panią, jak będzie potrzeba – usłyszałam.

Posłusznie usiadłam i czekałam. Ale byłam już spokojniejsza. Znalazł się pod dobrą opieką – to najważniejsze.

Wiem, że jeszcze pewnie nie raz będę musiała zmierzyć się z taką sytuacją, lecz w momentach niepewności uświadamiasz sobie, jak niewiele potrzeba, aby linia życia została zaburzona. I wtedy do łba przychodzą ci wszystkie durne wspominki z przeszłości, kiedy zamiast odnajdywać szczęście, marnowało się czas na bzdurne sprzeczki. Słowa, które nigdy nie powinny zostać wypowiedziane. Gesty raniące mocniej niż nóż wwiercający się w serce. Robisz wewnętrzny rachunek sumienia, ale jakby się nie starać – bilans wskazuje, że jesteś na minusie. I wtedy powtarzasz sobie – nigdy więcej!

Aż do następnej kłótni…

Bez ograniczeń

Ostatnio wybraliśmy się do kina na „Wszystkie pieniądze świata i choć sam film okazał się zgoła odmienny niż oczekiwałam, to jedno stwierdzenie szczególnie zapadło mi w pamięć – bogactwo ogranicza wolność. I coś w tym jest. Bo dążąc do lepszej pracy, większego domu, szybszego samochodu, egzotycznych wakacji, zatracamy to, co jest najistotniejsze – siebie. A tak naprawdę wszystko inne się nie liczy, a przynajmniej nie powinno być na pierwszym miejscu.

Uświadomiliśmy sobie, że czasami też wpadamy w tę pułapkę jazdy bez trzymanki do stacji „Więcej”. Ale teraz chcemy częściej się zatrzymywać i cieszyć się momentami wypełnionymi śmiechem i beztroską. Sycić apetyt pożądania i być bliżej siebie.

Bo czasami mniej, znaczy więcej.

Tekst: Luiza

P.S. Pozdrowienia od Eryka 😉

PRZECZYTAJ: http://swingwithme.pl/nasze-malzenstwo-nie-jest-doskonale/

  • Anya _86

    Zdrówka dla Eryka! Było pisać, że jesteście we Wrocławiu, pożyczyłabyś książki o których pisałyśmy 🙂

Close