WSZYSTKO ZACZYNA SIĘ OD OBSERWACJI

Lepiej od razu rzucić się na głęboką wodę czy zacząć wszystko powoli? Jak odmówić, gdy ktoś w klubie swingerskim nie przypadnie nam do gustu? Przeczytajcie list od naszej czytelniczki. Może sami coś jej także podpowiecie?

Od czego zacząć?

Hej! Po raz pierwszy w sumie tak długo myślałam o napisaniu do kogokolwiek w sprawie swingu. Mam kilka pytań, odnoszących się do jednego klubu swingerskiego w Polsce, który niedługo organizuje spotkanie dla biseksualnych kobiet. Moja partnerka jest biseksualna, i ja również, choć nie ukrywam, że bardziej ciągnie mnie do kobiet niż do mężczyzn i mam tysiąc pytań do was. I nie wiem, paradoksalnie, od czego zacząć. Przede wszystkim zastanawia mnie, czy aby na pewno jesteśmy na to gotowe. Moja dziewczyna mówiła, że woli iść i mieć zieloną opaskę, która świadczy o tym, że woli tylko obserwować. Ja z kolei mam ochotę być na tej imprezie z opaską czerwoną, sygnalizującą iż jestem bardziej otwarta na eksperymenty. Na szczęście moja partnerka nie robi z tego powodu żadnych problemów i uznaje, że jak najbardziej mogę podjąć taką decyzję. Mam tylko obawy, że w pewnym sensie się boi i nie chce o tym powiedzieć. Wie, że seks jest dla mnie istotny, tak samo jak otwartość na nowe doświadczenia. Niemniej jednak… Co się robi, jeżeli podejdzie kobieta, z którą nie poczujemy tego erotyzmu? O ile zbywać panie na żywo umiem, o tyle w takiej sytuacji nie wiem, jak to zrobić. Jak zachować się w momencie, kiedy chce się zaprzestać zabawy i jak się nastawić bezpośrednio przed wejściem do takiego klubu? Wiem, pytania nieskładne, ale jak o tym myślę, to mam w głowie niepokój i okrutne podniecenie – liczę, Luizo, że poukładasz moje myśli. Czytam blog od dłuższego czasu, ale teoria i praktyka to dwie różne strony.

***

Cześć!

To prawda, teoria teorią, ale to zdobywane doświadczenia weryfikują nasze postrzeganie, jak i zachowanie. W swingu ciężko przewidzieć swoje reakcje. Bo niby wszystko jest ustalone i przegadane, a jak dojdzie do konfrontacji oczekiwań z zastanymi sytuacjami – to wtedy wszystkie misterne plany idą w łeb. Ale bez wcześniejszych rozmów, z pewnością nie pojawiłaby się w Was chęć do eksperymentowania 😉

Jeżeli Twoja partnerka pozwala CI na swobodę – to naprawdę należy pogratulować jej otwartości, bo niewiele osób stać na to na samym początku. Ale myślę, że na pierwszy raz dobrze by byłoby abyście grały w jednej drużynie „zielonych”. Dzięki temu obydwie będziecie czuły się pewniejsze, także siebie nawzajem. Wszak wszystko zaczyna się od obserwacji. To one są stymulantem do rozmów, to one pozwalają poznawać swoje granice i późniejsze przesuwanie ich. Zaś, gdy poczujecie gotowość iż chcecie pójść krok dalej, to nikt Wam tego nie zabroni. To Wy decydujecie o przebiegu dalszych wydarzeń.

Nic nie musicie

Pamiętajcie, iż fakt przebywania w swingers klubie do niczego Was nie zobowiązuje. Będąc tam, nie musicie z nikim się bawić, jeżeli nie poczujecie rodzącej się chemii. Dlatego w kulturalny sposób możecie odpowiedzieć: dziękujemy, ale nie teraz albo może innym razem. Pod tym względem, w lokalu panują takie same zasady, jak wszędzie indziej. I nawet w trakcie zabawy – jeżeli poczujecie, że chcecie zaprzestać dalszych igraszek, wystarczy zakomunikować, że pora na przerwę. I już 😀

A jak najlepiej nastawić się przed wejściem do klubu? Najlepiej w ogóle niczego nie zakładać z góry, bo każdy wieczór w lokalu to inny klimat i inni ludzie w nim przebywający. Zatem, to samo miejsce może być odbierane w zupełnie odmienny sposób. Po prostu – dajcie się ponieść fantazji. Bo kto wie – może właśnie tej nocy je spełnicie? 😉

Trzymam za Was kciuki!

Luiza

PRZECZYTAJ: http://swingwithme.pl/chce-sprobowac-z-inna-kobieta/

Fot.: https://i-d.vice.com/en_au/article/nenb5w/the-kiss-15-years-on-meet-the-models-and-creators-behind-the-iconic-image

  • Dariusz Jan

    Ty to masz zawsze mądre rady 🙂

    • Nie pozostaje mi nic innego jak tylko podziękować za komplement 🙂