ZAPŁACĘ CI ZA MIŁOŚĆ

dans_le_boudoir_by_gestiefeltekatze

http://gestiefeltekatze.deviantart.com/art/dans-le-boudoir-168376189

Usiadła wygodnie w miękkim fotelu. Czerwona, koronkowa bielizna tworzyła idealny kontrast do jej białej skóry. Obok na stoliku stał kieliszek wytrawnego wina naznaczony pomadką. Koralowy odcisk ust był synonimem jej władzy w hotelowym pokoju. Była gotowa na widowisko. Na delektowanie się widokiem, jak jej mężczyzna będzie brał kobietę, której ciało jest dostępne dla wszystkich tych, którzy byli gotowi zapłacić za cielesne spełnienie.

Już od dawna to planowali. Znali już smak swingu, wymiany ciał i orgazmów. Ale teraz mieli ochotę na coś zupełnie innego. Palce Andrzeja drżały wystukując numer telefonu do kurtyzany współczesnych czasów. Ale jego głos wibrował jeszcze bardziej, gdy umawiał się na stawkę i godzinę. Telefoniczna oralna transakcja została dobita, teraz pozostało jedynie oczekiwanie.

Ale z każdą minutą zaczęli coraz bardziej wątpić w słuszność swojej zachcianki. Może niektóre fantazje lepiej pozostawić w sferze wyobraźni? Andrzej nerwowo zaczął zaścielać łóżko na potrzeby nadchodzącej kochanki. W końcu tu ją będzie brał. Tu ją będzie pieprzył. Za pieniądze. A jego żona będzie patrzeć i doprowadzać się tym obrazem.

Tak to właśnie wyglądało w ich wizji. Zabawa czyimś ciałem. Do końca. Do spustu emocji. Następnie wręczenie pieniędzy, zamknięcie drzwi i powrót do rzeczywistości. Ich rzeczywistości.

Magda też zaczęła wycofywać się w postanowieniu bycia widzem kotłującej się pościeli. Nie pasowała jej ta rola. Bynajmniej nie teraz. Nauczyła się słuchać swej intuicji. Zbyt często ignorowała wewnętrzny głos, żałując potem podjętych decyzji. Ale podobno mądrości przybywa dopiero z wiekiem, a ona miała już wiele wiosen na swym metrycznym koncie.

– Wyłącz telefon. Niech ona tu nie przychodzi. Dziś chcę mieć Ciebie tylko dla siebie.

Posłuchał jej. Delikatnie pogładził ręką jej policzek i przytulił czule.

– Chodź. Ten dzień w końcu należy do nas. Nikt inny się nie liczy. Jesteś moją kobietą?

– Jestem. I będę.

Tekst: Luiza

Close