Z przekory nie oglądam filmów, które aktualnie są na topie. Chyba nie lubię pisać o tym, o czym wszyscy piszą w tym samym czasie. Wolę w spokoju zasiąść sobie na swojej wygodnej kanapie i w zaciszu domowym, obejrzeć to, czym nie tak dawno wszyscy się zachwycali bądź bulwersowali.

Nie róbcie tego!

Przed weekendowymi szaleństwami obejrzeliśmy z mężem „Jak urządzić orgię w małym mieście”. Kiedyś przypadkowo usłyszeliśmy, że to całkiem niezła komedia, więc czemu nie. Może jeszcze nakręcimy się przed zbliżającą randką?

Gdy na ekranie pojawiły się napisy końcowe, wspólnie stwierdziliśmy, że dla osób nie znających środowiska swingerskiego, tenże film jest skutecznym odpychaczem do zabaw w większym gronie.

Jak zazwyczaj w recenzjach nie opisujemy szczegółowo fabuły, tak w tym w przypadku nie da rady inaczej, bo inaczej nie zrozumiecie, jak kiepskie to było. I tak jak sugerujemy w tytule – zdecydowanie nie oglądajcie tego filmu. Lepiej wykorzystać czas na ciekawsze zabawy 😉

Od tego się zaczęło

Cała akcja rozpoczyna się, kiedy poznajemy nastoletnią Cassie biegnącą nago przez ulice małego, amerykańskiego miasteczka Beaver`s Ridge. Upokorzona przez chłopaka, z którym chciała przeżyć swój pierwszy raz i potępiona przez matkę – słynną pisarkę, postanawia bezpowrotnie uciec z zacofanej mieściny i samej piąć się po szczeblach pisarskiej kariery. Niestety, śmierć rodzicielki przywołała ją po kilkunastu latach do powrotu w rodzinne strony.

Nie akceptowana przez mieszkańców za napisanie kiedyś nieprzychylnego felietonu opisującego ich małomiasteczkowość, musi zmierzyć się z jawną niechęcią wobec swojej osoby. Ponadto, postawiona pod ścianą przez agentkę wydawniczą naciskającą na kolejną powieść oraz wobec faktu, że matka nie zostawiła jej nic w spadku, Cassie rozpaczliwie szuka inspiracji na nową książkę.

Orgia z desperacji

Pomysł pojawia się sam, kiedy przychodzi do niej nielubiana znajoma z dawnych lat z pomysłem zorganizowania orgii w ich miasteczku. Po co? Z założenia, aby udowodnić, iż mieszkańcy Beaver`s Ridge wcale tacy pruderyjni nie są. Ale tak naprawdę Heather pragnie zorganizować orgietkę z innego powodu – potrzebuje dawcy nasienia, gdyż plemniki jej męża są bezużyteczne, a ona nie wyobraża sobie nie zostania matką. Oczywiście jej mężem jest Adam – niedoszły „rozdziewiczacz” Cassie.

Pokręcone to, jak w telenoweli wenezuelskiej. Za pierwszym podejściem, zabawa się nie udała, bo było za wiele teoretyzowania. Za drugim – już miałobyć lepiej, ale orgia nie doszła do skutku, gdyż przypadkowo okazało się, że Cassie, ta Cassie pisząca pikantne książki o seksie, sama jest dziewicą.

Za trzecim podejściem, Heather poszła w cug z innym, Cassie przespała się z Adamem, Bruce odkrył w sobie biseksualność i zaczął pieprzyć w tyłek burmistrza, a Chad walcząc z przedwczesnym wytryskiem w trakcie seksu ze swoją koleżanką z pracy, zaczął wymieniać nazwy niemieckich obozów koncentracyjnych.

A na sam koniec, wszyscy radośnie nago wybiegli z domu, demonstrując swoje seksualne wyzwolenie.

No słabe to było niemiłosiernie.

Smutne to

Założę się, że gdy ten film obejrzy osoba, nie znająca swingerskiego klimatu, pomyśli sobie, że wszystkie tego typu zabawy dotyczą ludzi niestabilnych emocjonalnie, z rozbitą psychiką oraz z rozpadającymi się związkami. Po prostu – bandy degeneratów, którzy z nudów, próbują urozmaicić sobie kiepskie życie. I później weź wytłumacz, że to wcale tak nie wygląda. Nie da się, a w zamian spotkasz się tylko z hejtem i pluciem w twarz, bo mentalna łatka już została przypięta.

Odnośnie samej Cassie – nie można pisać autentycznie o seksie, samej jej nie doznając. Owszem, można wzbogacać wyobraźnię wykwintnymi dziełami filmowych twórców czy sycić zmysły harlequinowskimi romansami, ale dopóki samemu się czegoś nie przeżyje – to teksty będą pozbawione prawdy i szczerości. Wiem coś o tym.

Tak naprawdę film „Jak urządzić orgię w małym mieście” to smutny obraz przedstawiający grupę ludzi, w której każdy musi sobie coś udowodnić. Także wbrew sobie, ale tylko po to, aby nie odstawać od innych. To nie jest przepis na szczęście, za to jest to idealny przepis na frustrację i kryzys w związku.

Dlatego – zdecydowanie nie oglądajcie tego filmu! Albo obejrzycie i podzielcie się w komentarzu swoją opinią 😉

Tekst: Luiza

Tu możecie zobaczyć zwiastun filmu:

PRZECZYTAJ: http://swingwithme.pl/poprosze-dwa-razy-gang-bang/