Kiedy jest moment, żeby zrobić ten najważniejszy krok w drodze do spełniania fantazji? A może lepiej erotyczne wizje zostawić za zamkniętymi drzwiami sypialni? Od czego zacząć przygodę ze swingowaniem? Takie pytania zadaje sobie każda para, pragnąca zasmakować nowych erotycznych smaków…

Pozwalam sobie pisać do Państwa, ponieważ to Państwa blog zaintrygował mnie tematem swingowania. Mam na imię Anna. Mam 29 lat, od niespełna 3 lat jestem po ślubie, z mężem znamy się 5 lat. Na początku naszej znajomości oboje mieliśmy ogromny apetyt na seks, później po pojawieniu się dzieci ja się trochę wycofałam, ale od niedawna czuję, że wszystko wraca do „normy”. Jeszcze przed pojawieniem się dzieci marzył mi się trójkąt z dodatkowym mężczyzną, ale po rozmowach z mężem i obserwacji jego reakcji, wycofałam się z tego tematu. Po jakimś czasie jednak stwierdziliśmy, że seks we trójkę z dodatkową kobietą też byłby ciekawym doświadczeniem.

 

A może klub?

Dodatkowo przy okazji niedawnej przeprowadzki na Śląsk wpadł mi w rękę artykuł o klubie dla swingersów i pomyślałam, że może to byłaby ciekawa przygoda. Od jakiegoś czasu wracają w rozmowach z mężem te pomysły na trójkąt lub wyjście do takiego klubu. Jest oczywiście też wiele obaw – mąż obawia się, że stwierdzę, że on woli inną kobietę (mnie osobiście bardzo fascynuje myśl o tym jak mąż zabawia się z inną kobietą), ja z kolei nie jestem pewna, czy chciałabym seksu z innym mężczyzną (mimo że kiedyś o tym fantazjowałam), mąż też raczej sobie tego nie wyobraża. Ja ponadto, jak pewnie wiele kobiet, mam wiele zastrzeżeń co do swojej urody, a w tym środowisku jest to chyba dość istotny aspekt.

No i tak się zastanawiamy, czy zostawić to wszystko w sferze fantazji czy może jednak przełamać się i spróbować tego fascynującego świata. Jeżeli tak, to od czego zacząć, jak się przygotować, na co nastawić… Może Państwo coś byście podpowiedzieli, doradzili, zasugerowali?

Cześć Aniu,

Jesteśmy zwolennikami stopniowego poznawania świata swingu. Bez zbędnego pośpiechu, ani wewnętrznej presji, że coś musi się stać już i teraz. Sami wchodziliśmy w to środowisko etapami i teraz z kilkuletniej perspektywy aktywnego swingowania, uważamy że to była słuszna decyzja. Takie powolne delektowanie się nowymi doświadczeniami, pozwala na ułożenie myśli i określenie uczuć, jakie towarzyszą podczas przekraczania granic. A to jest bardzo ważne i pozwala uniknąć wielu błędów.

Powoli, powoli

Nasza przygoda ze swingiem również rozpoczęła się od wizyty w klubie swingerskim. To było niesamowite przeżycie, które do tej pory wywołuje u nas dreszcz podniecenia. Nagle zobaczyliśmy na żywo coś, co kryło się jedynie w naszej wyobraźni. Nagie ciała, seks w różnorodnych konfiguracjach… Zrozumieliśmy wówczas, że fantazje mogą stać się rzeczywistością. Klub daje niepowtarzalną możliwość obserwacji, bezpiecznego podpatrywania zabaw innych. To także doskonała opcja do rozpoczęcia rozmów, co Wam się podoba, a co w ogóle nie leży w sferze Waszych zainteresowań. To również dobra okazja do sprecyzowania pierwszych zasad na co sobie możecie wzajemnie pozwolić, a na co nie wyrażacie zgody. Oczywiście te zasady będą się zmieniały wraz z kolejnymi przygodami, ale warto je sobie na początku ustalić. My też tak zrobiliśmy, co opisaliśmy we wpisie: http://swingwithme.pl/zasady-ktore-sa-i-zasady-ktorych-juz-nie-ma/.

Podpowiedzi

Dużo wskazówek o tym, jak się przygotować do pierwszej wizyty w klubie znajdziecie tutaj:

http://swingwithme.pl/pierwszy-raz-w-swingers-clubie-jak-sie-przygotowac/

http://swingwithme.pl/jak-jest-w-klubie-dla-swingersow/

http://swingwithme.pl/jak-jest-w-klubie-dla-swingersow-czesc-ii/

Natomiast na pierwszy raz polecamy wybrać imprezę przeznaczoną tylko dla par. Zyskacie w ten sposób komfort, iż nie będziecie musieli obawiać się dużej ilości singli, która podczas pierwszej wizyty może nieco wystraszyć. Nie bójcie się również powiedzieć obsłudze, że to Wasz pierwszy raz. Z pewnością obsługa oprowadzi Was po klubie i wyjaśni wszelkie informacje dotyczące regulaminu.

Wyrzuć ograniczenia

I odrzuć w kąt swoje wątpliwości dotyczące wyglądu. Tak naprawdę wszystkie niepotrzebne ograniczenia są wymysłem naszej wyobraźni. Wierz nam, że do klubu chodzą normalni ludzie, których na co dzień mijasz na ulicy. Klub to nie jest wybieg dla modelek i modeli, tylko miejsce dla osób, które znalazły w sobie odwagę na spełnianie swoich pragnień. Przeczytaj ten tekst i z pewnością zmienisz swoje nastawienie: http://swingwithme.pl/przelamujac-wstyd/.

Jeżeli czujecie, że to jest Wasz moment – spróbujcie. Pamiętajcie, że to Wy decydujecie na jak wiele zechcecie sobie pozwolić. I najważniejsze – nie zapominajcie o sobie, bo nieważne w jakich układach będziecie się bawić – dla siebie powinniście być zawsze najważniejsi (http://swingwithme.pl/nie-zapominajcie-o-sobie/).

Trzymamy za Was kciuki!

Luiza i Eryk