„CHŁOPAKI, DYSKOTEKI I TAKIE TAKIE” – RECENZJA

Właściwie to nie wiem od czego zacząć, bo już dawno nie miałam tak mieszanych uczuć związanych z książką. Po pozycję „Chłopaki, dyskoteki i takie takie” sięgnęłam z czystej ciekawości. Po pierwsze – zasugerowałam się… okładką. A co, skusił mnie podtytuł „historie z życia wzięte o (nie) udanych randkach, seksie i związkach”. Po drugie – kiedyś mignął mi na Spotify podcast o tym samym tytule. Chwilę posłuchałam stojąc w korku – nie wciągnęło mnie to nadzwyczajnie, ale tragiczne też nie było. Po trzecie – książka wyszła spod skrzydeł wydawnictwa „Znak”, więc to też potraktowałam jako rekomendację.

I co, i dupa.

Bo to właściwie o dupach jest ta książkowa propozycja. Zdziwiła mnie jej forma, gdyż jest to zapis rozmowy pomiędzy autorami: Grabari oraz Irene, a ja za takim przedstawianiem tematu w książce nie przepadam (oczywiście oprócz biografii). Nie zniechęciłam się jednak po pierwszych stronach i czytałam dalej.

„Chłopaki, dyskoteki i takie takie” są podzielone na trzy części. Znajdziemy w nim historie z życia singielki/singla, bycia w związku oraz kiedy miłość się już kończy.

Zacznę od plusów, gdyż niewątpliwie ich nie brakuje. Przede wszystkim – brawo dla twórców za odwagę oraz otwartość w dzieleniu się swoimi historiami z perspektywy osoby homoseksualnej oraz heteroseksualnej. Odsłonili oni niezły kawałek swojej seksualnej przeszłości oraz aktualnych pragnień i oczekiwań. Książka pozwala poznać inną rzeczywistość oraz przyjrzeć się z dystansu realiom bardziej nam znanym. Jako swingersi, z mężem nie jedno widzieliśmy, w wielu miejscach bywaliśmy, zatem kilka punktów stycznych z tymi opisywanymi, zauważyliśmy w swoim życiorysie.

„Weźmy na przykład Warszawę. Dysponujemy tam kilkoma klubami stricte gejowskimi. Każdy z nich ma własną specyfikę, jeżeli chodzi o klientelę. Mamy miejsce, do którego przychodzą młodsi kolesie lubiący taneczną muzykę pop, może jeszcze trochę naiwni i szukający miłości choćby na Edną noc. Dalej w kolejce jest klub dla nieco starszych facetów, którzy są zainteresowani podobnymi sobie. Bywały też miejsca, które lubiły się reklamować jako „vipowskie”, z facetami z całego świata rozrywki i biznesu, z grubymi fujarami i portfelami. Pomijając już kluby zorientowane mocno na seks, z darkroomami i nie tylko.”

Podobieństwa

Potrzeba poznawania ludzi jest niezależna od erotycznych upodobań oraz środowisk, w jakim się obracamy. Wszędzie znajdziemy osoby nadające na podobnych sensualnych częstotliwościach albo wręcz przeciwnie – ludzi, z którymi nie chcemy mieć nic do czynienia. Chęć lansu i udawania kogoś innego niż jesteśmy, również jest wszędobylska. Czy to klub LGBT+, czy klub swingerski, czy zwyczajna dyskoteka – przekrój społecznych zachowań wszędzie będzie podobny.

Kolejny plus za to, że temat zdrowia, bezpieczeństwa, edukacji seksualnej nie był pomijany, lecz często akcentowany.

„(…) albo skutecznie wypieramy fakt, że możemy być w grupie ryzyka i powinniśmy się nie tylko zabezpieczać, ale i regularnie badać. A jesteśmy w niej wszyscy.”

Niestety, ludzie po okresie pandemii i obecnie niepewnych czasach, bzykają się tak, jakby świat miał się jutro skończyć. Owszem, szaleństwo, seks do granic zapomnienia to nadzwyczajne przeżycie, lecz dupa głowy nie zastąpi, gdy przyjdzie do niwelowania skutków bezmyślnych doznań.

Sami przerabialiśmy spotkania na jedną noc. One mają swoją magię. Wywołują niepowtarzalne dreszcze podniecenia. To jest niesamowite uczucie, kiedy chcesz posmakować kogoś innego, na już, na teraz. Kiedy niby nie zamierzony dotyk wywołuje gęsią skórkę na całym ciele, wilgotność między udami i sztywność pożądania. Słodkie ryzyko, które warto czy nie warto podjąć? O to jest pytanie.

„Na papierze one-night stand jest ekstremalnie podniecający i niesie ze sobą mnóstwo emocji, często sprzecznych. Z jednej strony mamy tę ekscytację, z drugiej – niepewność, która jest jednocześnie podniecająca, ale i stresująca: kim naprawdę okaże się ta osoba, czy tam, dokąd jedziemy, będziemy bezpieczni, co się w ogóle wydarzy?”

Z humorem

W książce nie zabrakło również humorystycznych akcentów, dlatego „Chłopaki, dyskoteki i takie takie” może zaspokoić potrzebę przeczytania czegoś rozrywkowego, bowiem literaturą ambitną z pewnością nie jest.

„Gdy jest się gejem, lęki przed dodatkowymi efektami dźwiękowymi w trakcie seksu to szara codzienność. Co zresztą powstrzymywało mnie przez długi czas przed spróbowaniem seksu analnego w roli osoby pasywnej, bo przecież tam się tego wstydu można najeść tyle, że na co to komu! Nie uchroniło mnie to jednak przed byciem honorowym autorem pierwszego bąka chyba w każdym związku, w którym byłem”.

Na siłę

To, co mnie irytowało podczas czytania, to anglojęzyczne wrzutki. Było ich za wiele i czasami były wrzucane na siłę. Ja rozumiem, że teraz każdy stara się być fancy, ale to już była przesada. Książka jest raczej dedykowana dla młodszego pokolenia, bowiem bardziej dojrzali czytelnicy szczerze mówiąc, mogą się przy niej męczyć. I chociaż, prowadzimy z mężem wyzwolony tryb życia, to czytając opisy przeżytych sytuacji przez Garbariego oraz Irene, miałam wrażenie, że jesteśmy dość… stateczni 🙂

Podsumowując, jeżeli macie jeszcze w planach wakacje i poszukujecie czegoś bardzo nie zobowiązującego do przeczytania oraz myślenia na leżaczku, książka z bananem na okładce może być w sam raz. W przeciwnym razie, lepiej sięgnąć po coś innego. Zresztą następna literacka recenzja już się tworzy.

Książka do kupienia w promocyjnej cenie TUTAJ.

Tekst: Luiza

Fot.: Swing With Me

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/mila-robotka-recenzja/

#reklama #współpracareklamowa #reklamaznak

___

Teraz Twoja kolej! Dołącz do naszej swingerskiej społeczności!

Facebook: https://www.facebook.com/SwingWithMeBlog/

Grupa na FB: https://www.facebook.com/groups/164573377243615

Instagram: https://www.instagram.com/swingwithme_blog/

Zbiornik: https://zbiornik.com/Swing_with_me_blog

Newsletter: https://swingwithme.pl/newsletter/

___

Jeżeli masz ochotę wspierać nas w tym, co robimy – to możesz zrobić to tutaj:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dziękujemy!

Niech inni też się o nas dowiedzą :)