ERZA.PRALINÉ – RECENZJA

Wiecie, że jestem wielką zwolenniczką masturbacji. Nie tylko lubię, jak inni robią mi dobrze, ale sama uwielbiam ofiarowywać sobie rozkosz. Kolekcja erotycznych gadżetów z miesiąca na miesiąc wzbogaca się o nowe gadżety, a ja wciąż odkrywam w sobie radość bawienia się nimi i swoim ciałem. Bo ja kocham swoje ciałko i chcę dla niego jak najlepiej.

Skoro mam opisywać mały wibrator, to i recenzja będzie krótka, ale nie dajcie się zwieść pozorom, gdyż erza.Praliné choć wygląda na maleństwo to kryje w sobie dużo mocy. Niewątpliwie dużym atutem tego urządzenia jest właśnie… niepozorność. W damskiej torebce wygląda jak pokaźniejszych rozmiarów szminka. Nawet podczas codziennego szukania kluczy czy telefonu (nie mówcie kobitki, że tak nie macie, bo nie uwierzę), osoba postronna patrząca na nasze torebkowe skarby nie zorientuje się od razu cóż za wynalazki trzymamy w bocznej kieszonce. A to duży plus.

W każde miejsce

Dzięki swym rozmiarom erza.Praliné możecie zabrać ze sobą absolutnie wszędzie. Ja lubię podróżować z wibrującym przyjacielem i kiedyś mi się zdarzyło, iż na lotnisku obsługa spojrzała się na mnie wymownie po prześwietleniu podręcznego bagażu. No cóż, ja tam problemu ze swoją seksualnością nie mam, więc posłałam im uśmiech od ucha do ucha, zabierając walizkę. Jednego z celników nawet bym zaprosiła na randkę, ale śpieszyłam się na samolot.

Ale są sytuacje, kiedy pragniemy zachować prywatność i intymność. By wścibskie oczy nie szukały sensacji. Jeżeli rozglądałyście się za tego typu wibratorem, to erza.Praliné powinien spełnić Wasze oczekiwania.

 

Mam tę moc!

Kolejnym plusem ów wibrującej szminki jest jej moc. Rozmiar w tym przypadku nie ma większego znaczenia. Jak to powiadają – „mały, a wariat”. Do wyboru macie 12 programów. Choć nie ma opcji zwiększania intensywności poszczególnych trybów, to ucieszyło mnie, że tryb jednostajny, który jest moim ulubionym, zaprogramowano aż na trzy warianty. Jak dla mnie bajka.

Następny plus daję za to, że jest wodoodporny. Cenię sobie tę cechę w zabawkach, bo lubię pluskać się w wannie i oddawać nie tylko bąbelkowej rozkoszy. Poza tym, często bierzemy z Erykiem wspólnie kąpiele. Wtedy też zabawki idą w ruch. Kiedyś były to pływające kaczuszki, teraz są unoszące się wibratory. Jak żyć?

Na wyróżnienie zasługuje również jego głośność podczas działania, a raczej jej brak. Muszę przyznać, że erza.Praliné jest wyjątkowo cichy, co daje ciekawe możliwości do szaleństwa. We wrześniu wylatujemy na krótki urlop, więc może spróbujemy wypróbujemy go w samolocie? Orgazm w autokarze już przeżywałam, ale na pokładzie jeszcze nie. To dopiero byłoby przeżycie. Aż się rozochociłam.

I tu, i tam

Nie jestem wielką fanką seksu analnego, ale staram się przełamywać pewne granice. Tak naprawdę dopiero uczę się czerpania przyjemności z analnych pieszczot. W tym celu potrzebuję rozluźnienia i poczucia bezpieczeństwa. To drugie ofiarowuje mi mój mąż każdego dnia, ale z zrelaksowaniem to różnie bywa. Czasem ciało chce, a głowa blokuje i na odwrót. Dlatego wypróbowaliśmy erza.Praliné do analnego pieszczenia i ku mojemu zdziwieniu rozluźnienie przyszło szybciej niż się spodziewałam. Z pewnością będą chciała jeszcze raz tak poeksperymentować.

Kurcze, chciałabym się do czegoś przyczepić, ale za bardzo nie mam do czego. Wibrator ładuje się szybko, starcza na długo (po naładowaniu można się nim bawić przez półtorej godziny), jest wodoodporny oraz bezpieczny dla zdrowia (końcówka masująca wykonana jest z medycznego silikonu), jest prosty w obsłudze (ma jedynie trzy przyciski do włączenia, zastopowania i zmiany trybów,  niewiele waży, a także…

… skubaniutki potrafi doprowadzić do orgazmu. Co prawda potrzebny jest do tego również kolisty ruch dłoni wokół łechtaczki, ale efekt jest osiągnięty. Coś czuję, że zaprzyjaźnię się z nim na dłużej… Aha, i jeszcze jedno – do wyboru macie dwie wersje kolorystyczne – krwistą czerwień i elegancką czerń. Kolory idealnie pasujące do torebki.

UWAGA!

A na sam koniec dobra wiadomość. Cena regularna erza.Praline to 139 zł, ale do końca sierpnia obowiązuje promocyjna cena 119 zł. Jednak my swoich czytelników uwielbiamy dopieszczać, dlatego dodajemy jeszcze 15% rabatu. Zatem po szybkich obliczeniach cena finalna wynosi 101,15 zł. Fajnie, co?

Promocja trwa do końca sierpnia i żeby z niej skorzystać, to podczas zakupów na stronie https://store.erza.eu/ wpiszcie SWING.WITH.ERZA jako kod promocyjny . I jeszcze jedno – nie zapomnijcie później podzielić się swoimi wrażeniami. Jestem ciekawa czy ten niepozorny wibrator zaskoczył Was tak samo jak mnie 🙂

Tekst: Luiza

Instagram: https://www.instagram.com/erza.eu/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme