NIE KOCHAJ NA POKAZ

Przeglądanie sieci w Walentynki to dosłownie mentalne kamikadze. Wszędzie serduszka, miłość w czerwień i róże ubrane. Zakochane pary zamieszczają słodkie zdjęcia z całuskami życząc innym, by spotkało ich takie samo szczęście. Single i singielki, jak co roku, muszę robić dobrą minę do złej gry, słysząc na głos wypowiadane zdania w stylu nie martw się, jeszcze kogoś znajdziesz. Tylko nikt się ich nie pyta czy oni w ogóle pragną kogoś mieć.

To będzie antywalentynkowy tekst, gdyż warto sobie uświadomić, iż bycie z kimś nie jest miarą wewnętrznej wartości. Nie jestem przeciwniczką Święta Miłości. Niech się ludzie kochają, niech sobie to okazują, ale niech to będzie prawdziwe, nie na pokaz. I zdecydowanie częściej niż raz do roku. Ale z Walentynkami jest tak samo jak z jakąkolwiek inną ideologią czy to wyznaniową, seksualną czy dotyczącą żywieniowych preferencji. Każdy ma prawo wybrać z szerokiego menu smaki najbardziej pasujące. Każdy ma też prawo odrzucić te, które mu definitywnie nie podchodzą. Nie ma jednej słusznej wizji. Również tej dotyczącej miłości.

Te motylki

Ludzie pragną tworzyć związki. To naturalne, wręcz wpisane w naszą naturę. Ale zauważam, że ta presja bycia w związku, powoduje iż wiążemy się z kimś wyłącznie dla samego faktu zmiany statusu na fejsbuku. Zupełnie jakby życie w pojedynkę z automatu wpisywało się kategorii porażek. Ileż to ja już przerobiłam historii, że kobieta wiązała się z chamem i gburem, traktującym ją jak szmatę do wytarcia butów, ale wystarczyło że raz czy dwa przyniósł kwiatki oraz pocałował w czółko i motylki w brzuchu zaczęły latać. Te same motylki później tyłkiem wylatywały, gdy się okazało, że koleś w tym samym czasie ogłupiał kwiatkami inną pannę. Albo fajny facet, z poczuciem humoru, ale też i z dużą wrażliwością – zakochał się. No i wszystko cudnie, pięknie, lecz jego wybranka wraz z wyborem zasłon do nowego mieszkania na prestiżowym osiedlu, przy okazji oskubywała jego kartę kredytową. Zasłony zostały, odsetki na kredyt też. I on w tych pustych czterech ścianach. A przecież tak mówiła mu, że go kocha…

Bez znaczenia

Czy słowo „kocham” właściwie coś teraz znaczy? Znasz kogoś tydzień – BUM – KOCHAM! Ba! Nawet nie znasz kogoś osobiście, ale łączy Was wielomiesięczna wirtualna znajomość. Zaczynacie dzień od całusków w sms-ie, a kończycie na wysyłaniu gif-ów z przytulaskami. No przecież to musi być miłość!

Nie, to ułuda miłości, nie mająca nic wspólnego z dojrzałym uczuciem, często najbardziej rosnącym w siłę w momentach trudnych. To wspólne doświadczenia dają solidne fundamenty do dzielenia się wszystkim, co mamy w sobie najlepsze, jak również pokazywania siebie w momentach słabości.

Jednak warto czasem odpuścić niż wiązać się z byle kim i byle jak. Jeżeli nie jesteś przekonany, że chcesz komuś oddać swoje serce, to nie oddawaj. Później będziesz je szukać na śmietniku i miesiącami oczyszczać z brudu nieczułości i kurzu niezrozumienia. Będziesz zszywać nadprute nadzieje, zamykając miejsce na nowe oczekiwania. A na koniec zadasz sobie pytanie – i na co mi to było?

Nie kochaj na pokaz.

Nie szukaj na siłę.

Poszukaj miłości w sobie.

Tekst: Luiza

Fot.: Candiix/Pixabay

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/milosc-jest-przereklamowana/

______

Teraz Twoja kolej! Dołącz do naszej swingerskiej społeczności!

Facebook: https://www.facebook.com/SwingWithMeBlog/

Grupa na FB: https://www.facebook.com/groups/164573377243615

Instagram: https://www.instagram.com/swingwithme_blog/

Zbiornik: https://zbiornik.com/Swing_with_me_blog

Newsletter: https://swingwithme.pl/newsletter/

___

Jeżeli masz ochotę wspierać nas w tym, co robimy – to możesz zrobić to tutaj:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dziękujemy!

Niech inni też się o nas dowiedzą :)