ŚMIERĆ NA IMPREZIE DLA SWINGERSÓW

W sieci ostatnio zawrzało – w Wielkiej Brytanii ktoś zginął. Żadna nowość, bo przecież każdego dnia ktoś traci życie w sposób tragiczny, naturalny bądź tragikomiczny. Ale najważniejsze jest, gdzie ta osoba straciła życie. I wyobraźcie sobie, że to było na imprezie swingersów!!!

Gdyby to się wydarzyło na zwykłej baletowni – ot rzecz zwyczajna. Ktoś coś powiedział, ktoś się wkurzył i po mordzie sobie dali. Ze skutkiem śmiertelnym bądź z nieco mniejszym uszczerbkiem na życiowym limicie. Gdyby to było na dworcu, w centrum miasta przed placem zabaw, bądź na podmiejskim blokowisku – toż to chleb powszedni. Natomiast zastosowanie w nagłówku treści do swingersów nawiązujących – murowany hit. Klikalność gwarantowana i merytoryczne komentarze to więcej niż pewnik. Więc śmiało, poużywajmy sobie na swingersach, tak jak oni używają sobie na innych.

Co się wydarzyło?

W zasadzie to niewiele wiadomo. W jakiejś w luksusach opływającej rezydencji pod Londynem, w basenie dryfowało sobie ciało młodego Brytyjczyka. Ponoć rezydencja „Kinky Towers” w miejscowości Radlett słynie z wydarzeń „do dorosłych” adresowanych, choć organizator Richard Stanley stanowczo zaprzecza erotycznemu charakterowi, insynuując imprezę wyłącznie o zamiłowanie do muzyki się opierające. Miłośnicy swingowych rytmów ponoć wciąż są przesłuchiwani, ale na podstawie zeznań niektórych, aresztowano 34-letniego mężczyznę. Postawiono mu zarzut zabójstwa. Przyczyna – zazdrość.

Niebezpieczny swing

Tak naprawdę do takiego zdarzenia, mogło dojść wszędzie indziej. Nie oszukujmy się, na imprezach ludzie często spożywają alkohol, jak i inne używki – a to niektórym pozwala osiągnąć stan rozluźnienia i dobrego humoru, u pozostałych zaś zatraca się umiejętność logicznego myślenia, zaś wyostrza się głupota.

Jak mantrę powtarzamy, że swing nie jest dla każdego, a zdecydowanie nie dla par mających jakieś niewyjaśnione problemy, zadry w sercu i kija w tyłku. Jeżeli ludzie nie mają do siebie zaufania, są zaborczy i podejrzliwi – to o jakim swingu możemy tu mówić? Wtedy i chuj nie stanie, i chuj z tego będzie. Ot taka wulgarna, lecz jakże prawdziwa dosadność.

Wiele scen zazdrości widzieliśmy, oj wiele. Z rękoczynami także i z wyzwiskami od najgorszych. Szkoda chłopaka, który zginął, bo miał zaledwie dwadzieścia lat. I zginął zapewne przez jakąś niedorzeczną sytuację. Nieodpowiedni gest, nieodpowiednie słowo, nieodpowiednich ludzi.

Mędrcy świata

Stała się tragedia. Temu nie można zaprzeczyć. Natomiast każde takie wydarzenie daje pożywkę dla hejterów wszelakich, wyłażących z czeluści Internetu, jak szczury z kanału:

„Ludzie zaburzeni a nie swingersi.”

„Ja też bym kogoś wyruchał na boku.”

„Ciekawe czy zdążył popukać solidnie.”

„Co trzeba mieć z deklem, żeby zniżać się do kopulacji zbiorowej i jeszcze za to płacić? Przecież, poza qfvieniem jest ryzyko całej gamy chorób wenerycznych, HPV i HIV. Krótko przed upadkiem Rzymu ludzie też oddawali się orgiom. Tak było…”

„Tak powinni kończyć wszyscy zboczeńcy. Świat byłby lepszy.”

Otóż świat byłby lepszy, gdyby ludzie tak nie uwielbiali wpierdalać się w czyjeś życie. Mówić, co jest właściwe, a co nie. Wpierw pomyśleć, wyciągnąć wnioski, a nie rzucać osądami. Każdy ma prawo do przeżywania swego bytu w sposób mu najbardziej odpowiadający, o ile nikogo przy tym nie krzywdzi.

Owszem, w swingu można doświadczyć emocjonalnych upadków, ale przede wszystkim – metafizycznych szczytów. I właśnie te szczyty chcemy zdobywać, przeżywać i opisywać. Z Wami i dla Was.

Tekst: Luiza

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/jak-pokonac-zazdrosc/

 

Źródła:

https://www.borehamwoodtimes.co.uk/news/20162155.police-probe-death-man-kinky-towers-mansion-radlett/

https://www.o2.pl/informacje/smierc-podczas-imprezy-swingersow-cialo-wylowiono-z-basenu-6772402538674688a

Niech inni też się o nas dowiedzą :)