SONA 2 CRUISE – RECENZJA

Mam wielki sentyment do zabawki co Soną zwą, bo tak naprawdę to od niej zaczęło się recenzowanie erotycznych gadżetów. Prezent od męża okazał się nie tylko bardzo trafionym podarkiem, ale przy okazji zapoczątkował podróż odkrywające przedmioty mające przynieść rozkosz.

Wahałam się czy podejmować się recenzji kolejnej odsłony Sony, bo cóż nowego wymyślę w opisie tego sonicznego stymulatora łechtaczki, ale pokusa była silniejsza. Najwyżej wypełnię recenzję zdjęciami – pomyślałam, przekonując samą siebie.

No dobra, wcale nie musiałam siebie przekonywać, gdyż od dłuższego czasu jestem bardzo zaprzyjaźniona z Soną. Jest ona zawsze pod ręką, gdy mam ochotę na szybkie zaspokojenie i w tej roli Sona sprawdza się znakomicie. Dzięki niej jestem w stanie skutecznie pozbyć się kumulującego napięcia, co przydaje się zwłaszcza podczas małżeńskiej rozłąki. Co tu dużo mówić – jest boska pod każdym względem.

Ale Sony trzeba się nauczyć. Otulanie łechtaczki pulsującymi falami sonicznymi to zupełnie nowe odczucia dla jakże delikatnego kobiecego organu. Przy zbyt dużej intensywności może wręcz boleć, ale na szczęście Sona ma tyle możliwości wyboru trybów, że dosłownie każda z kobiet znajdzie coś dla siebie.

Jaka jest Sona 2 Cruise?

Przede wszystkim dla mnie jest… piękna. Za każdym razem, gdy mam przyjemność otrzymania przesyłki od firmy Lelo, celebruję moment otwarcia pudełka. To jest święto dla zmysłów. Eleganckie opakowanie, wspaniale eksponujące, co kryje się w środku, a na dodatek saszetka z lubrykantem oraz aksamitny woreczek do przechowywania. Komplet idealny.

Tak samo kompletna jest Sona™ 2 Cruise. Ona ma dla mnie absolutnie wszystko, czego oczekuje kobieta od erotycznej zabawki. Jest intuicyjna, doskonale leży w dłoni, a swoim działaniem przyprawia o dreszcze. Lelo opracowało innowacyjną technologię fal dźwiękowych SenSonic™, dzięki czemu przyciskając masażer do łechtaczki – doznania są jeszcze silniejsze. Wersja Cruise od podstawowej różni posiadaniem funkcji Cruise Control™. To pewnego rodzaju tempomat. Na czym on polega? Otóż dzięki niemu, mocniejszy nacisk nie wpływa na spadek mocy i nawet jak pod wpływem nacisku silniczek zaczyna pracować wolniej, to dzięki możliwości kontroli – uwalnianych jest dodatkowych 20% energii. Przy podstawowej wersji czasami zdarzało się, iż mocniejsze przyciśnięcie do ciała, powodowało zatrzymanie pracy gadżetu. Poprzez Cruise Control, zjawisko to zostało wyeliminowane.

Sona vs. Sona 2 Cruise

To nie będzie do końca miarodajne porównanie, bo aby było rzetelne, powinnam odnosić się do dwóch takich modeli, ale być może moje zestawienie będzie przydatne dla kogoś, kto waha się czy kupić pierwotną wersję Sony czy jej wzbogaconą nowszą odsłonę.

Tryby

Sona 2 Cruise ma aż 12 trybów intensywności. To naprawdę dużo, bo wcześniej testowana przeze mnie Sona miała trybów 8. Za to pod kątem mocy Sona 2 Cruise jest odrobinę słabsza, gdyż okazało się, że dla niektórych użytkowniczek poprzednia pulsacja była zbyt dynamiczna. W trybie jednostajnym, Sona 2 Cruise pozwala zwiększyć intensywność o 7 „oczek”, zaś Sona – o 8. Za to pod kątem różnorodności trybów – tutaj podium należy do najnowszej wersji. Mam wrażenie, że w Sona 2 Cruise opcje pulsacyjne są bardziej dopasowane, tak jakby projektanci gadżetu wsłuchali się w potrzeby użytkowniczek. Ze zwykłą Soną nie kombinowałam – zazwyczaj moja zabawa kończyła się wyłącznie na trybie jednostajnym. Teraz pozwoliłam sobie na rozkoszną wędrówkę po falach dźwiękowych, bawiąc się i zmieniając tryby. Dzięki temu, mogłam dawkować sobie doznania i potęgować orgazm. Coś cudownego!

Wygląd

Na pierwszy rzut oka, oba modele nie różnią się znacząco. Nawet bym powiedziała, że Sona 2 Cruise jest ciut… grubsza. Za to jej otwór jest nieco mniejszy, przez co jeszcze bardziej przylega do łechtaczki.

Przyciski

Niezależnie od wesji, Sona ma zaledwie trzy przyciski: „+”, „-” oraz środkowy do zmiany trybów. W pierwotnej wersji, aby włączyć urządzenie należało przycisnąć dłużej znak plusa, a żeby wyłączyć – minusa. W nowszej – funkcję on/off pełni przycisk środkowy. Będę się musiała przyzwyczaić do nowej nawigacji, ale to nie jest znacząca trudność. Lelo wyposażyło swoje gadżety w opcję blokowania, co przydaje się zwłaszcza podczas podróży. Wówczas należy przytrzymać dłużej jednocześnie przyciski: „+”, „-”.

Głośność

W tym aspekcie Sona 2 Cruise zdecydowanie wygrywa. Jej pulsacje są cichsze i bardziej dyskretne.

Wodoodporność

Tutaj obie wersje są niezawodne. Z Soną można się bawić i pod prysznicem, i w kąpieli. Albo gdzie Was fantazja poniesie.

Co zatem wybrać?

Wbrew pozorom nie jest to łatwe pytanie. Zwolenniczki mocniejszej stymulacji z powodzeniem mogą się skusić na podstawową wersję Sony, gdyż ona na pewno je usatysfakcjonuje. Natomiast, miłośniczkom większego wibracyjnego zróżnicowania, to polecałabym nowsze modele. Wybór też zapewne będzie uzależniony od zasobności portfela. Na szczęście Lelo często robi promocyjne akcje, podczas których można nabyć Sonę w znacznie niższych cenach. A my zawsze lubimy Was o tych akcjach informować – albo tu na blogu, albo na naszym facebookowym profilu.

Sprawdź modele i ich ceny:

Sona 2

Sona 2 Cruise

Sona

Sona Cruise

Teraz w ramach akcji #Stayhome Lelo ma specjalną ofertę promocyjną – “za każde zakupy powyżej 169 EUR otrzymasz od siostrzanej marki LELO CAŁKOWICIE ZA DARMO PicoBong REMOJI – zabawkę sterowaną z aplikacji! Aby aktywować ten prezent, skorzystaj z kodu STAYHOME.” – taką informację można znaleźć na ich stronie internetowej TUTAJ.

P.S. I patrzcie jaka długa recenzja wyszła. Ach, ta Sona… O niej można pisać i pisać.

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/sona-stymulator-lechtaczkowy/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme