STRONIC PETITE – RECENZJA

Świat erotycznych doznań lubi różnorodność. Każda kobieta pragnąca znaleźć gadżet odpowiedni dla jej upodobań, jak i anatomicznych predyspozycji, naprawdę ma z czego wybierać. Zresztą odkąd zaczęłam się bawić orgazmicznymi zabawkami, zauważyłam iż lubię zmienność. Może jednak coś się kryje w powiedzeniu, że kobieta zmienną jest?

Niedawno firma Fun Factory chwaliła się nowym produktem, jakim było połączenie wibratora z pulsatorem. I muszę przyznać, że z Sundaze dość mocno się zaprzyjaźniłam, choć potrzebowaliśmy chwili, aby się dotrzeć. Natomiast chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom swych klientek, Fun Factory postanowiło zaprojektować mini pulsator, który będzie można zabrać ze sobą zawsze i wszędzie. Czy im się to udało?

Bez wątpienia Stronic Petite jest lekki oraz kompaktowy, ale trzymając go w dłoni, jeszcze przed uruchomieniem, czuć że kryje w sobie całkiem sporo mocy. Zresztą po włączeniu „na sucho” cała dłoń porusza się razem z nim. Do wyboru jest pięć stopni pulsacji oraz trzy tryby zmienne. Zmienia się je poprzez naciskanie przycisku „+”. Ale, gdy już odnajdziemy swój ulubiony rytm i pragniemy, aby był on niezmienny, wystarczy dłużej przytrzymać przycisk FUN. Dzięki temu nie musimy tracić czasu na zbędne klikanie, lecz od razu możemy przejść do fazy ulubionej przyjemności. Oczywiście Stronic Petite jest również wodoodporny, więc żaden prysznic czy kąpiel w wannie nie są mu straszne.

To też jest łechtaczka?

Niektórzy myślą, że łechtaczka to takie małe „cuś”, co znacząco wystaje. I jak się ją popieści, to ona rośnie i daje rozkosz. Koniec. Tymczasem łechtaczka to nie takie „cuś”, tylko takie „COŚ”! A jej wystający wierzchołek przypomina górę lodową, gdyż to, co istotne, niekoniecznie jest wystawione na nadmierną ekspozycję. Stronic obiecuje, że pieszczotliwie zajmie się wewnętrzną strukturą łechtaczki, a jego żebrowana budowa doprowadzi nas do bram orgazmu. Starając się obalić mity związane z kobiecą anatomią, Fun Factory wykorzystało środek opakowania jako miejsce do wizualnej edukacji. I tu plus za pomysłowość. Zresztą FF często coś wymyśla, aby pudełko nie było tylko pudełkiem, lecz dodatkowym akcesorium do zabaw, lub zdobywania wiedzy. Ale dla równowagi, daję też mały minus za brak woreczka do przechowywania. Co jak co, ale to powinno być już gadżetowym standardem.

Bez rąk?

Ponoć Stronica można używać bez użycia rąk. Być może, ale u mnie ta opcja się nie sprawdziła, a moja cipka wypluwała Pana Petite niczym niechciane ciało obce w przełyku. Bez użycia lubrykantu w ogóle nie byłam w stanie nic zdziałać, ale u mnie pulsatory dają radę wyłącznie, kiedy jestem już rozluźniona. Dlatego zanim używałam Stronica, wpierw pozytywnie nastrajałam się dotykiem własnych opuszek bądź za pomocą innego stymulatora łechtaczki. I dopiero jak byłam na krawędzi rozkoszy, do dzieła wkraczał on – cały na szmaragdowo. Jednak największą radochę sprawiało mi traktowanie pulsatora, jako brakujące ogniwo do trójkąta. Fajnie urozmaicał nasze zabawy z Erykiem, zwłaszcza, że ja lubię czuć się wypełniona. Więc, gdy akurat brakuje w pobliżu kochanka, do sypialni można zaprosić niby niepozorną zabawkę. Odrobina wyobraźni oraz łóżkowego luzu potrafi zdziałać cuda. I to najbardziej wtedy, kiedy zmęczeni po całym dniu, z założenia nie macie ochoty na nic innego, jak tylko przyłożenie głowy do poduszki. Już układacie się wygodnie do snu, a tam pod poduszką czeka na Was pulsujący kolega. Patrzycie na siebie, a pragnienie snu zamienia się na łaknienie siebie. I wówczas dzieje się magia…

Stronic Petite dostępny jest w sklepie Kinky Winky w kolorze lawendowym i szmaragdowym.

 

PROMOCJA!

Jeżeli skusicie się na zakup tego małego wariata i podczas zakupów wpiszecie w polu uwagi/komentarze hasło: Volita, otrzymacie za darmo miniwibrator Volita. Czyli dwie przyjemności podczas jednego zakupu. Oferta ważna do końca października bądź do wyczerpania zapasów 🙂

Tekst: Luiza

Lubisz to, co robimy? Niech inni też się o nas dowiedzą :)
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •