HEJ, MOŻE SIĘ POZNAMY?

poznamy sięWzięła Was chęć na swingowanie. Wpierw szukacie informacji w sieci, próbując poznać tajemnice tego świata. Szybko trafiacie na portale dla swingersów, których zadaniem jest umożliwienie wpierw wirtualnego, a potem rzeczywistego poznania osób lubiących nieco pobaraszkować. Zatem zakładacie własny profil i…

Czemu nie odpisują?

Waszym oczom ukazują się tysiące bezwstydnych zdjęć. Nakręca Was to niesamowicie, jesteście głodni wrażeń. Seksualne rozkosze są na wyciągnięcie ręki, a Wy chcecie jak najszybciej po nie sięgnąć. Pospiesznie wpisujecie coś tam w opisie, wybieracie jakąś fotkę, którą macie pod ręką i zaczynacie masową wysyłkę wiadomości do wybranych kandydatów w celu spełnienia miłosnych uciech.

Mijają godziny, potem dni, a odzewu jak nie było tak nie ma. Pierwsza myśl – co to szczyt chamstwa, wszak co to za problem odpisać na wiadomość. Wkurzacie się i nerwowo naciskacie przycisk wyłączający komputer. Ale mija zaledwie chwila i znów łapiecie się na tym, że siedzicie przed ekranem wypatrując komunikatu o nowej wiadomości.

Ale nic się samo nie stanie. Na czyjąś uwagę trzeba zasłużyć. Swingerskie portale to nie tylko galeria penisów i cipek w różnych ujęciach. W końcu każdy profil, to jakaś osoba/para, mająca swoje pragnienia, jak i… wymagania. Owszem, niektórzy zakładają konta z czystej potrzeby podglądania i nic więcej, ale jednak spora część ludzi znajduje się na portalu w celu zawarcia realnych znajomości, które później będzie można przyjemnie skonsumować 😉

„Posunąć” się dalej

Na czyjąś uwagę trzeba sobie zasłużyć. Na co liczycie wysyłając mało oryginalną wiadomość w stylu „Hej, może się poznamy”? Czy coś takiego Was samych by zainteresowało? Wątpię. Ale idźmy dalej. Zakładamy, że otrzymaliście taką wiadomość i jednak skusiliście się na obejrzenie profilu owego zagadującego bądź zagadujących. Klikacie i zaraz po wejściu widzicie, że brakuje zdjęć (nie musi ich być wiele, ale kilka reprezentacyjnych – jak najbardziej) i brakuje opisów. Czy będziecie mieli ochotę na dalszą znajomość? Tu również wyrażę swoje powątpiewanie.

Przecież sami nie zaprosicie do łóżka byle kogo poznanego na ulicy. Swingerskie portale do jest właśnie taka aleja, na której każdy ma możliwość zaprezentowania się od najlepszej strony. Zarówno wizualnie, jak i mentalnie. Patrzycie, oceniacie i nawiązujecie kontakt. Jeśli zaiskrzy, to można posunąć się (i to dosłownie) krok dalej.

Podkręćcie profil

Podsumowując – Wasz profil jest Waszą wizytówką. Miejcie świadomość, że będziecie analizowani pod każdym kątem. Nawet nie wiecie jakie szczegóły mogą przeważyć czy wzbudzicie zainteresowanie czy nie. Dlatego zainwestujcie chwilkę czasu i poróbcie naprawdę fajne zdjęcia. Wykażcie się inicjatywą i pokażcie się z różnej strony (nie tylko genitalnej). W sieci jest cała masa darmowych programów do obróbki fotografii, na przykład: Pollar, Photoscape czy działające online Pixlr i Be Funky. Wystarczy kilka kliknięć, aby początkowe zdjęcie bez wyrazu nabrało nowego wymiaru. Ale uwaga – co innego podkręcenie kolorów, a co innego retusz. Nie przekłamujcie rzeczywistości, bo przecież prawda i tak wyjdzie na jaw przy spotkaniu. A chyba nie chcecie zamiast zachwytu wzbudzać rozczarowania?

Słowa łączą

Słowo pisane ma moc, zatem nie wpisujcie w opisie, że nie szukacie nikogo, albo że szukacie kogoś w celu „żadnym”. Przecież to słabo wygląda i zniechęca na dzień dobry. Włóżcie w opis trochę pracy i wysiłku oraz napiszcie szczerze co lubicie, a czego nie. Szczerość to podstawa w budowaniu swingowych relacji, które przecież nie muszą kończyć się tylko na łóżku, bo ich kontynuacja może przenieść się na poziom także bardziej codziennych, jak wspólne wypady do kina czy na imprezy.

No i wiadomości – nie wysyłajcie marnych „masówek” do wszystkich. Gdy spodoba Wam się czyjś profil, to spersonalizujcie wiadomość, tak aby odbiorca wiedział, że poświęciliście czas na zapoznanie się z jego profilem. A to już świadczy o większej chęci poznania i procentuje na dalszym etapie znajomości. I tak jak na zdjęciach, tak i w korespondencji – bądźcie sobą i nie próbujcie udawać kogoś kim nie jesteście, bo takim sposobem to sobie przede wszystkim zrobicie największą krzywdę.

Tekst: Luiza