Nie dlatego, że jest wygodna, choć jest miękka i trochę za duża, jakby od początku była stworzona do tego, żeby mnie w sobie schować. Lubię ją, bo pachnie Tobą. Tym znajomym, spokojnym zapachem, który osiada na skórze i zostaje dłużej niż chwile, które mijają zbyt szybko.
Czasami zakładam ją rano, zanim jeszcze zdążę pomyśleć o całym dniu, który mnie czeka, i przez moment mam wrażenie, że jesteś tuż obok, że zaraz coś powiesz, że zaraz mnie dotkniesz tak zwyczajnie, bez wielkich gestów, a jednak dokładnie tam, gdzie trzeba.
Zaciągam się Tobą trochę jak powietrzem po długim biegu. Spokojnie, głęboko, jakby to była najprostsza i najważniejsza rzecz na świecie. I nawet kiedy jesteś daleko, kiedy dzielą nas kilometry, spotkania, obowiązki, to coś z Ciebie zostaje przy mnie. Wnika we mnie tak naturalnie, że przestaję rozróżniać, gdzie kończę się ja, a gdzie zaczynasz się Ty. Masz swój ulubiony zapach, ten świeży, cytrusowy, który kiedyś był tylko Twój, a teraz jest też mój, bo wszystko, co Twoje, z czasem staje się częścią mnie. Czasami, kiedy wyjeżdżasz, spryskuję nim poduszkę i kładę się trochę bliżej tej strony łóżka, gdzie zwykle śpisz. Zamykam oczy i pozwalam, żeby wyobraźnia zrobiła resztę. Nie udaję, że Cię tam nie ma. Wręcz przeciwnie. Pozwalam sobie poczuć, że jesteś, że oddychasz obok, że noc ma Twój rytm.
***
Tyle lat razem, a ja wciąż mam w sobie to lekkie zdziwienie, że można chcieć drugiej osoby aż tak bardzo i wciąż, mimo czasu, mimo rutyny, mimo dni, które czasami są zwyczajnie trudne i pełne zmęczenia. Są takie wieczory, kiedy widzimy się dopiero na końcu dnia. Wchodzimy do domu z głowami pełnymi spraw, które nie mają już znaczenia, kiedy siadamy obok siebie. Włączamy film, którego nie kończymy, bo sen przychodzi szybciej niż fabuła, i zasypiamy gdzieś w połowie zdania, które ktoś wypowiada z ekranu. I to też jest piękne. Może nawet bardziej niż wszystkie zaplanowane momenty. Bo jest nasze. Niewymuszone, niedoskonałe, prawdziwe.
***
Z Tobą wszystko smakuje inaczej. Głębiej. Pełniej. Nawet cisza ma inny ciężar, kiedy jest dzielona. A bliskość, ta fizyczna, która mogłaby być tylko chwilą, z Tobą staje się czymś znacznie większym. Czymś, co zostaje pod skórą na długo po tym, jak zamykam oczy. I choć czasami, w tych najbardziej intensywnych momentach, pozwalam sobie na chwilę odcięcia od świata, to właśnie Tobie lubię patrzeć w oczy. Bo tylko w Twoim spojrzeniu znajduję to, czego nie da się podrobić ani zastąpić. Inni pojawiają się i znikają jak fale. Przychodzą, odchodzą, zostawiają po sobie ślad, czasem delikatny, czasem intensywniejszy, ale zawsze tymczasowy. Ty jesteś czymś zupełnie innym. Jesteś stałym lądem. Miejscem, do którego wracam bez wahania, nawet jeśli czasem odpływam. I może właśnie dlatego lubię nosić Twoją koszulę. Bo przypomina mi, że niezależnie od tego, dokąd pójdę, gdzie będę, kim na chwilę się stanę, zawsze mam gdzie wrócić. Do Ciebie. Do nas. Do miejsca, w którym jestem naprawdę sobą i w którym jestem szczęśliwa.
Tekst: Luiza
Fot.: Swing With Me
PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/po-wszystkim-potrzebuje-milosci/
___
Teraz Twoja kolej! Dołącz do naszej swingerskiej społeczności!
Facebook: https://www.facebook.com/SwingWithMeBlog/
Instagram: https://www.instagram.com/newswingwithme/
Grupy na FB: https://www.facebook.com/groups/rozmowyoswingu/
https://www.facebook.com/groups/otwartagrupaswingu/
Grupa na Discord: https://discord.gg/sthJtZnXfZ
Zbiornik: https://zbiornik.com/Swing_with_me_blog
https://zbiornik.com/Luiza_Eryk
___
Kawka? Bardzo chętnie! Jeżeli masz ochotę wspierać nas w tym, co robimy – to możesz zrobić to tutaj:
