Site Loader

Wróciła do domu później, niż planowała, z głową pełną niedokończonych spraw i ciałem, które od dawna przestało prosić o uwagę, a zaczęło jej się domagać. Zrzuciła buty gdzieś przy drzwiach, odłożyła torebkę bez zwyczajowej staranności i przez chwilę stała w półmroku, jakby potrzebowała upewnić się, że naprawdę już nigdzie nie musi iść. Marzyła tylko o tym, żeby wejść pod gorący prysznic i pozwolić wodzie zmyć z niej cały ten dzień, a potem położyć się i zniknąć w ciszy.

Łazienka przyjęła ją znajomym chłodem płytek. Odkręciła wodę i weszła pod strumień szybciej, niż zwykle, jakby chciała skrócić dystans między napięciem a ulgą. Ciepło rozlało się po jej skórze natychmiast, najpierw ostro, niemal boleśnie, potem coraz łagodniej, aż ciało zaczęło się poddawać. Zamknęła oczy, opierając dłonie o ścianę, pozwalając, by woda spływała po karku, plecach, niżej.

I właśnie wtedy, zamiast wyciszenia, pojawiło się coś zupełnie innego.

Nie przyszło nagle. Raczej wślizgnęło się pomiędzy krople, w rytm oddechu, w ciepło, które przestało być tylko fizyczne. Wyobraziła sobie dotyk, który nie należał do niej. Obce dłonie, pewne, uważne, badające jej ciało bez pośpiechu, jakby znały je lepiej niż ona sama. Poczuła, jak jej skóra reaguje szybciej niż myśli, jak napięcie zmienia swoją naturę i zamiast ciążyć, zaczyna pulsować.

Stała tak chwilę dłużej, niż zamierzała, próbując zrozumieć, skąd to się bierze i dlaczego nie chce odejść. Woda przestała być tylko wodą. Stała się pretekstem. Tłem dla czegoś, co od dawna było w niej, tylko nie miało przestrzeni, żeby się odezwać.

***

Kiedy wyszła spod prysznica, owinięta ręcznikiem, ta wizja nie zniknęła. Przeniosła się z nią do sypialni, do miękkiego światła lampki, do ciszy, która tym razem nie była pusta. Usiadła na łóżku powoli, jakby każdy ruch miał znaczenie, jakby coś w niej prosiło, żeby nie wracała już do automatyzmu.

Dotknęła swojego ramienia zupełnie inaczej niż zwykle. Nie po to, żeby coś sprawdzić, poprawić, przesunąć. Po to, żeby poczuć. Dłoń zatrzymała się na skórze dłużej, niż było to konieczne, a potem zaczęła się poruszać, nieśmiało, z ostrożnością kogoś, kto dopiero się uczy.

Nie było w tym pośpiechu ani celu. Raczej ciekawość. Odkrywanie miejsc, które znała tylko powierzchownie, choć były jej od zawsze. Przesuwała palce po własnym ciele, jakby szukała czegoś więcej niż reakcji, jakby chciała dotrzeć głębiej, tam gdzie zaczyna się prawdziwe czucie.

Z każdą chwilą napięcie zmieniało się w coś przytulnego, bardziej płynnego. Jej oddech się pogłębiał, ciało przestawało być zamknięte, a zaczynało się otwierać, nie tylko na przyjemność, ale na obecność. Na bycie tu, w sobie.

Uświadomiła sobie wtedy z lekkim zdziwieniem, jak dawno nie była dla siebie czuła. Nie tylko w tym wymiarze, który właśnie odkrywała na nowo, ale w tych najprostszych, codziennych gestach. W sposobie, w jaki o sobie myśli. W tym, jak ze sobą rozmawia. Jak często traktuje siebie jak zadanie do wykonania zamiast jak kogoś, kto zasługuje na uwagę.

Jej dłoń zwolniła, zatrzymała się, jakby chciała zapamiętać tę chwilę dokładnie taką, jaka jest. Bez poprawiania. Bez oczekiwań. Poczuła, że jest bliżej siebie. Nie dlatego, że wydarzyło się coś wielkiego, ale dlatego, że w końcu się zatrzymała i pozwoliła sobie poczuć. Bez udawania. Bez odgrywania ról. I gdzieś pomiędzy oddechem a dotykiem pojawiła się myśl, spokojna i pewna, że nie musi być nikim innym. Że może być dokładnie tą kobietą, którą jest w tej chwili. I że to wystarcza.

Tekst: Luiza

Fot: Swing With Me

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/zrobilam-blad/

___

Teraz Twoja kolej! Dołącz do naszej swingerskiej społeczności!

Facebook: https://www.facebook.com/SwingWithMeBlog/

Instagram: https://www.instagram.com/newswingwithme/

Grupy na FB: https://www.facebook.com/groups/rozmowyoswingu/

                                https://www.facebook.com/groups/otwartagrupaswingu/

Grupa na Discord: https://discord.gg/sthJtZnXfZ

Zbiornik: https://zbiornik.com/Swing_with_me_blog

                https://zbiornik.com/Luiza_Eryk

___

Kawka? Bardzo chętnie! Jeżeli masz ochotę wspierać nas w tym, co robimy – to możesz zrobić to tutaj:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Niech inni też się o nas dowiedzą :)