Po co chcesz udawać? Dla siebie? Dla niego? Zamiast skupiać się na doznaniach, w Twojej głowie kotłują się myśli – mam jęczeć? Głośniej? Ciszej? Rozchylić usta? Oblizać wargi? Chcesz, aby Twojemu partnerowi było jak najlepiej. Mam dla Ciebie wiadomość. Wbrew pozorom, faceci widzą kiedy jest Ci naprawdę dobrze, a kiedy Twoja przyjemność jest pozorowana. I wierz mi, że udawanie wcale nie podnosi ich męskiego ego. Wręcz przeciwnie – zastanawiają się co robią nie tak, a seks zamiast dawać przyjemność zamienia się w „techniczne” pole bitwy.

Bo to co nas podnieca

Lubisz pornosy? Ja tak. Czasami z Erykiem włączamy sobie pikantny film, jako tło do naszych igraszek. Podnieca nas obraz, podnieca nas dźwięk. Nigdy nie zdarzyło się, abyśmy jakikolwiek film pornograficzny obejrzeli w całości. Nawet nie dochodzimy do połowy, bo spragnieni siebie, przewijające się obrazy przemieniamy w łóżkową rzeczywistość. Ale często po skończonej zabawie, kontynuujemy oglądanie, z rozbawieniem rozmawiając o tym, co widzimy na ekranie. Wijące się aktorki, które krzyczą wniebogłosy przy lekkim dotknięciu. Nie, one od razu dochodzą, gdy facet ledwo co zdąży się w nie zagłębić. Jeden ruch – orgazm, drugie pchnięcie – orgazm, trzecie pchnięcie – trzeci orgazm. A, że penetracja chwilę trwa, to aktoreczka dochodzi raz za razem. I niby wiemy, że to fikcja, to i tak staramy się naśladować te blond seks bomby. Myśląc, że coś z nami nie tak sięgamy po durną prasówkę w stylu „Cosmopolitan” jako kompendium wiedzy w pogoni za orgazmistycznymi przeżyciami. Bo skoro babki ze szklanego to potrafią, to Ty nie będziesz umiała osiągnąć seksualnego rekordu? Absurd. I ładujesz do swojej głowy porady wymyślone przez redakcyjną stażystkę, która marząc o porządnym seksie, przelewa swe fantazje na papier. A Ty czytasz, czytasz i czytasz i… zastanawiasz się, co z Tobą jest nie tak. Bo przecież coś musi być nie tak… Podłamana dzwonisz do przyjaciółki i wieczorem już nieco ogłuszone przez kolejną butelkę wina, obwiniacie za wszystko przedstawicieli płci męskiej. Wszak ktoś winien być musi.

To nie występ na scenie

Tylko akurat Panom nic do tego, bowiem jak oni mają zrozumieć kobietę, skoro ona sama siebie nie rozumie? Przyznajcie same – jak wbijemy sobie jakąś „fazę” do łba, to nawet młotem ciężko jest nam ją wybić. I koło się zatacza, a my znów zamiast czerpać rozkosz z seksu, wyobrażamy sobie tlenioną blondi i jej rozchylone wargi.

Kobieto – nie udawaj aktorki porno. Ty jesteś realna, a ona tylko gra. Zatem postaraj się, aby Twoja przyjemność też była prawdziwa, a nie sztuczna. Delektuj się dotykiem mężczyzny, jego pocałunkami i pieszczotami. Szepcz mu do ucha o tym co lubisz najbardziej, kieruj jego dłonią zaznaczając ulubione miejsca na mapie Twego ciała. Spełniając siebie, spełniasz również swojego ukochanego. Zatem nie analizuj wszystkiego, nie skupiaj się na szczegółach – po prostu daj się ponieść. A gdy przyjdzie rozkosz, Twój krzyk poruszy szyby w oknach, a Wasze splecione ciała nie będą chciały się od siebie oderwać…

Tekst: Luiza

 PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/nie-potrafie-byc-cicho/