PRZERAŻENIE W ROZKOSZY

z17264395O,-fot--Shutterstock-com-Dzień zapowiadał się wariacko. Mieli pójść na szkolenie z umiejętności interpersonalnych, gdyż zawsze stawiali na swój rozwój. Plany jednak szybko rozpłynęły się w powietrzu jak mgła, którą można dostrzec w godzinach wczesno-porannych. Poprzedniego wieczora spotkali się z dobrymi znajomymi. Spokojne spotkanie szybko upłynęło na rozmowach i kilku energiczniejszych ruchach w tańcu w takt muzyki. Zawsze mieli aktywne plany, chcieli poznać jak najwięcej, zrobić wszystko, co planowali, jak najlepiej.

Po przebudzeniu postanowili zwolnić. Szkolenie, choć kuszące treścią, odłożyli na inny raz. Tego dnia pragnęli bez pośpiechu, ze spokojem zacząć przygotowywać się do nocy. Mimo doświadczenia, jakie narastało w nich z każdym doznaniem, pojawiał się dreszcz ekscytacji. Eryk odczuwał emocje na kilka godzin przed… natomiast Luiza zaczynała czuć mrowienie pomiędzy udami przeważnie na chwilę przed… wejściem do lokalu, zobaczeniem obsługi, wypiciem pierwszego drinka. Nauczyli się, że kluby dla swingersów dają pewną wygodę… można było zawsze pójść do szatni i z cichej jeszcze ukrytej szarej myszki, grzecznego chłopca, przebrać się, umalować, przygotować do bycia pożądanym… wzrokiem, węchem, soczyście mokrą… sztywnie stojącym…

Oczekiwanie

Lekko upici słodkim drinkiem, którym raczyli się w drodze do Berlina… miasta ukrytej rozkoszy, chowającej się obok mieszkań w blokach, apartamentach w wieżowcach, klubach obok sklepu z dewocjonaliami zagłębili się w zakamarki kanap czekających na pierwsze ciała. Tym razem byli zaskoczeni małą ilością gości. Przeważnie soboty były wypełnione hedonistami chcącymi zaspokoić swoje pragnienie. Pary, mężczyźni, kobiety czekali tylko na wir uniesienia. Leżąc na kanapie skrytej we wnęce spoglądali na coraz to nowsze twarze pojawiające się w wejściu… lecz było ich mniej, jakby pochowali się w domach zmęczeni lub w pełni zaspokojeni tym, co już zobaczyli, zrobili, spełnili…

Luiza z Erykiem oczekiwali, czasem głaszcząc, całując się zalotnie po szyi, dekolcie… czekali na show, które punkt dwunasta rozpoczynało się na głównej scenie. Światło słabe, imitujące blask świec przygasło jeszcze bardziej. Przed ich oczami ukazały się zakapturzone kobiety idące w takt muzyki, jak w filmie „Oczy szeroko zamknięte”… ciekawość rosła… nabrzmiewała… czekała… tak miało być… tego chciał Eryk, lecz coś odbiegało od wyobrażenia, które stworzył w swojej wyobraźni. Luiza również patrzyła na widowisko beznamiętnie, tak po prostu. Gra trwała, aż w pewnym momencie jedna z przebranych zaczęła roznosić palące się świece i zapraszać do podejścia do zniewolonej nagiej dziewczyny leżącej na środku sali, jak niewolnica czekającej na chłostę. Eryk z dużym zaintrygowaniem poczynił ruch w jej kierunku… Zabawa miała polegać na wylewaniu gorącego wosku wprost na brzuch, nogi, biust, szyję kobiety, która wiła się… z bólu… rozkoszy… nie byli w stanie tego odgadnąć. Kilkudziesięciu widzów stopiło ciało w wosku tworząc na nim twardą skorupę.

Szok…

Luiza z Erykiem nie przyszli na tematyczne zabawy BDSM, lecz nikt nie pytał… nikt z Nimi nie ustalał zasad… a zastanawiali się nad obrazami wyświetlanymi w filmach porno nad ich głowami zanim się zaczęło… dziać, parzyć, kaleczyć… kobietę, ciało, umysł… Nieobca była im świadomość takich doznań wśród zwolenników agresywnych zabaw. Oni natomiast nie byli zafascynowani spektaklem, którego mimo woli stali się częścią. Luizę zniechęcał widok poparzonej cipki niewolnicy. Całej czerwonej i opuchniętej. Po niedługim czasie aktorki położyły się na kanapach i zaczęły ssać, lizać, obciągać… pieprzyć mężczyzn, którzy mieli na nie ochotę. Zaczęła się orgia, sex… rżnięcie.

Nie Eryk, który fantazje miał przekuć w czyn… kończąc z czasem w jednej z kobiet. Niestety żadna z nich nie przykuła jego uwagi na tyle mocno by chciał być w niej… rytmicznie uderzając jądrami o pupę. Wziął Luizę za rękę i zaprowadził do innego bardziej skrytego miejsca. Położył Ją, po czym ze smakiem zabrał się jak kot za chłeptanie jej cipki… lekko słodkiej, pachnącej, mokrej. Luizie się to podobało, nakręcało mocniej i głębiej… wsunęła sobie palce pieszcząc się Jego językiem i swoimi opuszkami. Odsunęła się… nie chciała szybko dać się unieść orgazmowi. Lubiła dawkować sobie pożądanie. „Teraz Ty się kładź!” Nie protestował. Wystawił się na pocałunek Jej ust, łapczywie przywierających do penisa. Momentalnie znaleźli się inni chętni… nie wiedzieli jednak, że nie mają na co liczyć. Trzymając go w buzi spojrzała podniecona na Eryka z zapytaniem… „Tak, mogą Ciebie pieścić, lizać, doprowadzać.” Wypięła się mocniej, nadstawiając swój kwiat…

Zrobiła duże oczy skryte za opadającymi włosami, które raptownie skupiły się na oczach Eryka. Mówiły jedno – „Może?” Eryk skinął głową. Podniecało, jak zsuwała Jego napletek wargami, gdy pomiędzy drugie wsuwał się twardy członek mężczyzny. Zasysała mocniej, pocierając żołądź językiem. Nie chciała zrobić krzywdy, ugryźć, lecz trudno było się opanować przy narastającym podnieceniu… ekstazie, która barwiła płatki Jej róży jeszcze mocniej, powodowała sterczenie sutków. Znów będąc blisko… wstała, chwyciła dłoń Eryka i zabrała do baru… „Czas odpocząć, popatrzeć.”

Obserwacja

Patrzenie nie było tym razem kuszące. Ukazywało różne formy zniewolenia, upokorzenia… dominacji. Widząc mężczyznę na smyczy, łaszczącego się do swojej pani przeszli dalej. Trafili do miejsca, gdzie biseksualni panowie zabawiali się ze sobą. Ostro rżnąc nawzajem jednocześnie pieszcząc kobiety stojące w pobliżu. Nie wiedzieli, co mają myśleć o wieczorze, nocy… doznaniach… przeważnie wzrokowych. Nie mieli nic przeciwko różnorodności seksualnej wśród ludzi. Lubili indywidualność, własne „ja” innych. Problemem był tylko fakt, że tego wieczora wybrali się na orgię z parami, singlami i singielkami, lecz w układach przeważnie heteroseksualnych lub z lekkim zabarwieniem bi wśród kobiet. Tak bywało w przeszłości, tak miało być i tym razem. W klubie tematyczne wieczory były tak planowane, aby każdy mógł zaspokoić się w swojej fantazji. Tej nocy wszystko było inne… zmieszane… niepasujące do siebie… przerażająco niepewne.

Spełnienie

Nie czuli się dobrze, lecz coś ich nęciło by tam być. Eryk miał silną potrzebę posiąść Luizę. Delikatnie, wbrew otoczeniu… z uczuciem… do końca. Chciał wytrysnąć w Niej czując żar i Jej smak… pochwy penetrowanej penisem. Klasycznie, rytmicznie uderzał w Niej sobą, zagłębiając się z każdym pchnięciem głębiej… głębiej… głębiej… spuszczając się powoli rozładowując napięcie nocy… W tym wszystkim do zabawy, jakby tylko na to czekali dołączyło się dwóch przystojnych mężczyzn… Luiza zagubiona, wystraszona, mówiąca sobą, że nie chce bólu… jaki przeszywał umysły innych splątanych ciał chwyciła ich za penisy… zaskoczona, nie wiedząca jak ich pieścić, gdyż byli obrzezani przestała się obawiać… zaczęła się oddawać. Eryk po wypełnieniu Jej sobą, zaprosił kolejno jednego po drugim, aby weszli w Nią i także zaspokoili swoje żądze. Luiza czuła się niespotykanie dobrze, lecz nie tylko podniecało, ale również fascynowało biologicznie, odczuciem… wrażeniem. Czuła, że Eryk jest blisko, że Ją obroni gdyby coś miało się zadziać wbrew Jej woli. Przyjemnie oddawała swoje chwile, czując pulsujące przyrodzenie spuszczające się w Niej… w środku… w zabezpieczeniu… Tylko Eryk mógł kochać Ją sobą bez żadnych ograniczeń. Do tego wymagała zaufania… bliskości… Jego… jak i on Jej.

Autor: Eryk

Chcemy więcej, dlatego szukaj Nas na:

Facebook

Google +

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme